Polacy znów na olimpijskim podium! Masz srebrny medalista ma niezwykłą historię

3 godzin temu

Reprezentacja Polski dopisała do dorobku kolejny srebrny medal na zimowych igrzyskach w Mediolanie–Cortinie 2026. Tym razem na podium stanął panczenista Władimir Semirunnij, który wywalczył wicemistrzostwo olimpijskie w biegu na 10 000 metrów. To drugi srebrny krążek dla biało‑czerwonych na tych igrzyskach i jednocześnie historyczny sukces polskiego łyżwiarstwa szybkiego na tak długim dystansie.

Kim jest Władimir Semirunnij?

Nowy bohater polskich kibiców urodził się w Rosji i przez lata reprezentował barwy tego kraju w łyżwiarstwie szybkim. Po wybuchu wojny w Ukrainie zdecydował się jednak opuścić ojczyznę i związać swoją przyszłość z Polską, nie chcąc być kojarzonym z państwem‑agresorem. Trafił do klubu w Tomaszowie Mazowieckim, zaczął startować w krajowych barwach, a 26 sierpnia 2025 roku oficjalnie otrzymał polskie obywatelstwo, otwierając sobie drogę do występu na igrzyskach.

Semirunnij bardzo gwałtownie udowodnił, iż może być filarem reprezentacji. Już przed igrzyskami zdobywał medale mistrzostw świata i Europy na długich dystansach, a eksperci od dawna wymieniali go w gronie kandydatów do olimpijskiego podium. Teraz te prognozy stały się faktem.

Bieg na 10 000 metrów pełen emocji

Finałowy bieg na 10 000 metrów był dla kibiców prawdziwym dreszczowcem. Semirunnij długo prowadził z czasem, który dawał realną szansę na złoto. Ostatecznie szybszy okazał się jednak rywal, a Polak zakończył zmagania na drugim miejscu, sięgając po srebrny medal i tytuł wicemistrza olimpijskiego.

Dla 23‑letniego panczenisty to największy sukces w karierze i jednocześnie potwierdzenie, iż decyzja o zmianie kolorów narodowych otworzyła mu nowy rozdział sportowego życia. Jego historia – od ucieczki z Rosji, przez walkę o możliwość startów w polskiej reprezentacji, aż po olimpijskie podium – już teraz jest jedną z najbardziej symbolicznych opowieści tych igrzysk.

Idź do oryginalnego materiału