Jak opowiadają biegacze pomysł na wspólny wyjazd do Dębna pojawił się tuż po kwietniowym maratonie w Łodzi. Trener Krzysztof Pawlak zaczął kompletować ekipę, zachęcał kolejnych biegaczy i stopniowo powiększał listę uczestników.
- Nasz Trener Krzysztof Pawlak zaczął organizować ekipę, zachęcał, a później "doklejał" ludzi po kolei do listy. Krzysztof rezerwował noclegi, jeden po drugim, w końcu rezerwacje wziął na zapas, i tak wszystkie wykorzystaliśmy – relacjonują biegacze.
Za organizację całego wyjazdu odpowiadał Trener Krzysztof, który nie tylko zadbał o noclegi, ale przez cały czas służył również radą i wsparciem. Choć spotkanie organizacyjne odbyło się już w maju, chętni dołączali jeszcze później.
- Im nas więcej tym lepiej, raźniej, łatwiej. Cała organizacja po stronie Krzyśka i dla niego szacuneczek – dodają.
W sobotę, 17 października, przyszedł czas na wyjazd. Uczestnicy ruszyli w drogę, a w jej trakcie udało się znaleźć chwilę na wspólną kawę i ciastko.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/ratuja-bociany-sarny-jeze-i-inne-zwierzeta-teraz-kazdy-moze-im-pomoc/Gpn1Ys7aPs79FARfraxN- Na miejscu wspólna, krótka posiadówka i herbatka. Jako prawdziwi sportowcy świętowanie sukcesów odłożyliśmy na później. Wcześniej odebraliśmy pakiety startowe, na miejscu przywitania z innymi biegaczami, kilka nowych znajomości, krótkie rozmowy – opowiadają.
Nocleg okazał się strzałem w dziesiątkę, a w niedzielny poranek cała ekipa ruszyła na start. Nie zabrakło lekkiego stresu i emocji.
- Niedziela rano wspólny wyjazd. Tu już małe emocje, stresiki, ale po pierwsze mieliśmy cudowny support, po drugie byliśmy razem i wzajemnie się wspieraliśmy. Kto jak nie MY - KUTNO BIEGA – dodają.
Przed startem odbyła się ostatnia odprawa trenera Krzysztofa Pawlaka, były uściski, buziaki i wzajemne życzenia powodzenia. Później pozostało już tylko ruszyć na trasę. Pogoda sprzyjała biegaczom, choć na niektórych odcinkach musieli zmierzyć się z wiatrem. Trasa dostarczyła zarówno przyjemnych momentów, jak i sportowych wyzwań.
Organizatorzy zadbali o strefy kibica, wolontariuszy i punkty nawadniania, a na mecie czekało również pasta party. Dodatkowych emocji dostarczyła obecność Dariusza Szpakowskiego i Wandy Panfil, których można było spotkać zarówno na starcie, jak i na mecie.
- Oczywiście mamy wspólne fotki. Zresztą, kto z nami nie chciał robić zdjęć, no ale musieliśmy niektórym odmawiać ;) Wszyscy ukończyliśmy maraton i uwierzcie, iż ze łzami w oczach. To były łzy szczęścia! Padły życiówki, był debiut no i nie mogło być inaczej - nasza flaga na podium. Biegacze nie kryją dumy i składają jej ogromne gratulacje. Jak żartują, podczas wręczania nagrody ich okrzyki należały do najgłośniejszych! - opowiadają.
To Natalia Topólniak miała zaszczyt trzymać flagę Kutno Biega na podium, co pogratulowała jej cała grupa.
Za sukcesem drużyny stał nie tylko wysiłek samych biegaczy, ale także wsparcie kibiców. Na miejscu zawodników dopingowały Agnieszka, Kinga, Monika i Renata.
Bogusia, Kasia, Natalia, Bartek, Darek, Krzysiek, Maciek, Rafał i Tomek – dla tej ekipy wyjazd do Dębna z pewnością pozostanie na długo w pamięci. Był sprawdzianem wytrzymałości, okazją do poprawienia wyników i sportowego debiutu, ale przede wszystkim potwierdzeniem, jak wiele daje wspólna pasja i wzajemne wsparcie.
Biegacze z dumą kontynuują tradycję zapoczątkowaną przez poprzedników i pokazują, iż Kutno Biega – razem, z pasją i z coraz większymi sukcesami.

2 godzin temu



![Mocne słowa podczas protestu o prawa kobiet w Olsztynie. Rząd dostał „czerwoną kartkę” [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/48/48363/d6f1fbe519fd178d522976635ff73556.jpg)








