W przedostatniej serii spotkań w 4. lidze małopolskiej oba nasz zespoły poniosły wyjazdowe porażki. Watra Białka Tatrzańska przegrała w Brzesku z kolei Lubań Maniowy w Bochni.
BKS Bochnia – Lubań Maniowy 4:1 (0:1)
0:1 Potoniec 15, 1:1 Andruszko 47, 2:1 Grudnik 49, 3:1 Tomala 53, 4:1 Grudnik 90
Lubań: Je. Chlipała – Ja. Chlipała, Bryja, Kasperczyk, Jandura (66 Duda), Kluś (70 M. Sikora), Pluta (61 Gruszkowski), Firek, Faron, Zemanek, Potoniec.
– Niestety jedna, solidna połowa to za mało. Mieliśmy bardzo dobre okazje by ten mecz rozstrzygnąć w pierwszych 45 minutach, ale zabrakło trochę szczęścia: raz piłka zatrzymała się po naszym strzale na słupku, raz na poprzeczce. A potem przekonaliśmy się na własnej skórze o słuszności powiedzenia, iż niewykorzystane sytuacje się mszczą. W przerwie uczulałem zawodników o to by mimo prowadzenia zachowali koncentrację. Niestety: zostaliśmy w szatni. Szybki trzy ciosy zamknęły mecz. To boli to to nie pierwszy raz kiedy w bardzo łatwy sposób tracimy gole. Tego jesienią w naszej grze nie było, a wiosnę to się powtarza. Musimy powoli już wyciągać wnioski na kolejny sezon – ocenił trener Lubania, Łukasz Schreiner.
Okocimski Brzesko – Watra Białka Tatrzańska 1:0 (1:0)
1:0 Rojkowicz 45+4
Watra: J. Okas – Dias, Porębski, Łukaszczyk (86 Bryja), Gimenez, Styrczula, Bigos, Waśko (66 O. Okas), Rudzki (48 D. Okas) , Pochroń (61 Płonka), Bocheńczak
– Przede wszystkim frustrujące jest to, iż przegrywamy mecz, w którym nie jesteśmy gorszym zespołem. Gospodarze bardzo dobrze bronili się w niskim bloku, a my biliśmy głową w mur, nie mogąc tego muru skruszyć, mimo sytuacji które sobie tworzyliśmy. Za to moment nieuwagi w doliczonym czasie gry 1 połowy kosztował nas stratę gola, który tak naprawdę okazał się najważniejszy dla losów tego spotkania. Indywidualnie w tym meczu też nie każdy z naszych zawodników zagrał na miarę swoich możliwości – ocenił trener Watry Łukasz Cabaj.
















