PGE Budowlani Łódź wracają w wielkim stylu! W rywalizacji o złoto mamy remis

3 godzin temu

Zły początek PGE Budowlanych Łódź

PGE Budowlani Łódź byli dużo słabszym zespołem w pierwsyzm spotkaniu finałowym i mieli dużo do udowodnienia w drugim. Oglądaliśmy interesującego i dość wyrównanego pierwszego seta, ale miało się wrażenie, iż gospodynie były cały czas krok lub dwa za Developresem Rzeszów. Podopieczne Macieja Biernata popełniały zdecydowanie za dużo błędów w ataku. Byliśmy świadkami sporo przestrzelonych uderzeń, co tylko ułatwiało robotę gościom. Właśnie tak zakończyła się pierwsza partia w aut zaatakowała Paulina Damaske. Wcześniej kilkukrotnie pomyliła się też Maja Storck. Developres wygrał 25:22 i zrobił kolejny krok w drodze do mistrzostwo Polski. Na razie Łodzianki nie miały recepty na zespół z Podkarpacia.

PGE Budowlani Łódź w końcu wygrali seta w finale

Drugi set był bardzo podobny. przez cały czas oglądaliśmy bardzo wyrównany mecz. W końcu po kolejnym ataku Taylor Bannister Rzeszowianki odskoczyły na dwa puntky. Dla Amerykanki był to juz 13 punkt w tym spotkaniu. PGE Budowlani Łódź nie dali jednak uciec rywalkom. Łodzianki odpaliły swoją tajną broń, czyli blok. Maja Storck i Paulina Damaske sprawiły, iż to ich drużyna wyszła na prowadzenie 11:10. Później to one odskoczyły na dwa puntky, ale to nie był koniec. W końcu w decydujących momentach punkty zdobywała Maja Storck. Po jednym z nich Budowlane wygrywały już 20:16. Developres nie dał za wygraną i doprowadził do remisu 21:21. W końcówce po raz kolejny świetnie blokiem zagrały jednak podopieczne Macieja Biernata. Bardzo mocna w tym elemencie jest Saša Planinšec, o czym przekonała się Taylor Bannister. Ostatnim akcentem w tym secie była atak Rodiki Buterez z przechodzącej piłki. 25:22 i PGE Budowlani Łódź w końcu wygrali pierwszego seta w finałowej rywalizacji.

Z nieba do piekła i znowu do nieba

Nakręcone gospodynie mocno owtorzyły kolejnego seta. Rodica Buterez nie dała szans Aleksandrze Szczygłowskiej na obrone swojego ataku i było już 5:2. Wcześniej... a jakże, świetnie blokiem zagrała Joanna Lelonkiewicz. Od razu o czas poprosiła Jelena Blagojević. Nic nie robiła sobie z tego Maja Storck, która w pierwszej akcji po krótkiej przerwie... zablokowała Heyrman. Do pewnego momentu Łodzianki grały prawdziwy koncert. Prowadziły już 17:9. Wtedy wszystko się zmieniło. To Developres zaczął grać, a Budowlane stanęły. W efekcie po skutecznym ataku Oliwii Sieradzkiej było już tylko 20:18 dla gospodyń. Te uspokoiły jednak nerwową sytaucję na boisku i wygrały 25:20. Niebiesko-biało-czerwone prowadziły w drugim meczu finałowym 2:1.

Czwarta odsłona przypominała bardziej przebiegiem pierwszą. Wynik na styku z lekką przewagą Developresu Rzeszów, który prowadził 11:9 po udanym ataku Julity Piaseckiej. Wcześniej prowadziły jednak Łodzianki i to choćby 6:3, ale nic z tej przewagi nie zostało. Później byliśmy świadkami ciekawej sytaucji, bo lepszy fragment gry miały PGE Budowlane Łódź. Jelena Blagojević nie miała już jendak ani challange'u, ani przerwy, o którą mimo wszystko poprosiła. Zostałą za to ukarana żółtą kartką. Na boisku delikatną przewagę miały Łodzianki, ale Developres ani myślał się poddawać i odrobił trzypunktową stratę. Po ataku Piaseckiej było 18:18. Końcówka należała do gospodyń, które zachowały więcej zimnej krwi. Ostatni cios Developresowi tego popołudnia zadała Paulina Damaske, która była najlepszą zawodniczką tego meczu. Łodzianki wygrały 25:21 i wyrównały stan finałówej rywalizacji.

PGE Budowlani Łódź 3:1 KS Developres Rzeszów
(22:25, 25:22, 25:20, 25:21)

Idź do oryginalnego materiału