Pasażerowie WKD mówią dość. Zbierają podpisy pod petycją

2 godzin temu
- Nie zgadzamy się na sytuację, w której przewoźnik używa nazwy „komunikacja zastępcza”, mimo iż faktycznie nie zastępuje ona kolejki w jej podstawowej funkcji lokalnej”– czytamy w dokumencie. Zmiany WKD nie podobają się pasażerom Warszawska Kolej Dojazdowa prowadzi intensywne prace związane z wymianą szyn. Z tego powodu do 1 kwietnia 2026 roku obowiązuje zmieniony rozkład jazdy. Za kilka dni, bo od 8 kwietnia pasażerów Warszawskiej Kolei Dojazdowej czekają kolejne duże zmiany w rozkładzie jazdy, które potrwają do 3 maja 2026 roku. W tym czasie dla podróżnych będzie przygotowana zastępcza komunikacja autobusowa. Pasażerowie korzystający codziennie z usług przewoźnika są już zmęczeni niekończącymi się remontami i zmianami w rozkładzie jazdy, co znacznie utrudnia im podróż do pracy lub szkoły. Postanowili zbierać podpisy pod petycją, gdzie sprzeciwiają się obecnemu sposobowi organizacji zastępczej komunikacji autobusowej na czas remontu linii WKD. Jej autorem jest pan Paweł Wdówik. - Sądziłem, iż 31 marca będzie końcem gehenny, jaką zafundował nam zarząd WKD remontem w środku roku szkolnego. Oczywiście, popieram remont, natomiast sposób zorganizowania komunikacji zastępczej jest po prostu kpina z nas – pasażerów. Jako, iż jestem człowiekiem niewidomym, wędrowanie do odległych o kilometr albo więcej przystanków zastępczych, jest dla mnie nie do wykonania. Tymczasem, z mediów lokalnych dowiedziałem się, iż normalność wraca tylko na tydzień, a od 8 kwietnia zacznie się druga część remontu z dokładnie takimi samymi utrudnieniami. Nie mam na to zgody, dlatego przygotowałem petycję o uruchomienie rzeczywistej komunikacji zastępczej na czas remontu – tłumaczy mężczyzna. 24 godziny i już ponad 170 podpisów W petycji czytamy m.in., iż „obecne rozwiązanie nie spełnia cech komunikacji zastępczej. Komunikacja zastępcza może być nazywana zastępczą tylko wtedy, gdy opiera się na tych samych węzłach komunikacyjnych, z których faktycznie korzystali pasażerowie kolei. Tymczasem obecny system został zorganizowany inaczej”. Autor petycji wyjaśnia, iż „przystanek Komorów oraz końcowy punkt przy Alejach Jerozolimskich pokrywają się z układem komunikacyjnym kolejki”. Pozostałe przystanki i stacje: Pruszków, Tworki, Malichy, Reguły, Michałowice, Opacz, Warszawa Salomea i Warszawa Raków, nie mają, jego zdaniem, rzeczywistych odpowiedników w tych samych punktach komunikacyjnych. Pan Paweł podkreśla, iż w większości przypadków przystanki autobusowe zostały przesunięte o około 1000 metrów, a więc poza naturalne miejsca dojścia i przesiadki. Jako jeden z przykładów, autor petycji, wskazuje przystanek Malichy, gdzie pasażerowie muszą udać się do przystanki Pruszków-Tworki, oddalonego o około 1,3 km. - Takie rozwiązanie uderza we wszystkich pasażerów, a w szczególności w osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze, osoby o ograniczonej mobilności, rodziców z dziećmi oraz mieszkańców, którzy na co dzień korzystali z lokalnych stacji WKD jako podstawowych punktów dojazdu do pracy, szkoły i Warszawy – zaznacza pan Paweł Wdówik. „Ile już można?” - pytają pasażerowiePasażerowie, którzy złożyli podpis pod petycją domagają się, aby organizacja autobusów została zorganizowana w oparciu o węzły komunikacyjne odpowiadające stacjom i przystankom WKD, a więc w miejscach, z których pasażerowie rzeczywiście korzystali przed remontem. Ich zdaniem remont infrastruktury nie może być pretekstem do faktycznego odcięcia mieszkańców od transportu publicznego. - o ile kolejka została wyłączona, to komunikacja zastępcza musi przejąć jej funkcję w tych samych węzłach komunikacyjnych. Wszystko inne jest jedynie komunikacją pozorną – zaznacza pan Paweł Wdówik.Petycja znajduje się tu: Petycja w sprawie utworzenia rzeczywistej komunikacji zastępczej WKD opartej na węzłach komunikacyjnych stacji i przystanków WKD - Petycjeonline.com Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału