Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym nie mają zapewnionego leczenia

4 godzin temu
Zdjęcie: 8.04.2026. Skarżysko-Kamienna. Konferencja polityków PiS na temat sytuacji w skarżyskim szpitalu powiatowym. Na zdjęciu (od lewej): radny Mateusz Kuna, prezydent Skarżyska-Kamiennej Arkadiusz Bogucki,


8.04.2026. Skarżysko-Kamienna. Konferencja polityków PiS na temat sytuacji w skarżyskim szpitalu powiatowym. Na zdjęciu (od lewej): radny Mateusz Kuna, prezydent Skarżyska-Kamiennej Arkadiusz Bogucki, poseł Anna Krupka, poseł Mariusz Gosek / Fot. Anna Głąb – Radio Kielce

Pacjenci chorzy na stwardnienie rozsiane, którzy są leczeni w skarżyskim szpitalu, mogą mieć trudności z kontynuowaniem terapii.

Hurtownia farmaceutyczna nie chce wydawać leków bez płatności gotówką, a zadłużony szpital nie ma pieniędzy na opłacenie medykamentów. Od 1 maja br. 26 osób leczonych na stwardnienie rozsiane (SM) nie ma gwarancji kontynuowania terapii.

Problem w głównej mierze wynika ze złej kondycji finansowej szpitala w Skarżysku. Jego dyrektor Małgorzata Nosowicz informuje, iż w tej chwili dług placówki wynosi 138 milionów złotych, a to przekłada się na trudności z prowadzeniem leczenia m.in. chorych na stwardnienie rozsiane.

– W naszym szpitalu programem leczenia SM objęte jest 70 osób, 26 z nich przyjmuje specjalną terapię i na nią właśnie mamy zapewnione finansowanie tylko do końca kwietnia. Podejmujemy kroki, aby naszych pacjentów przyjęły inne placówki, prowadzące takie terapie, ale jedynie szpital w Końskich zgodził się przyjąć osiem osób, za co bardzo dziękuję. Inne placówki odmawiają tłumacząc to brakiem zapewnienia finansowania leczenia przez NFZ – mówi Małgorzata Nosowicz.

Dyrektor szpitala w Skarżysku-Kamiennej Małgorzata Nosowicz / Anna Głąb – Radio Kielce

W informacji przekazanej przez kielecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia czytamy, iż w ubiegłym roku program leczenia stwardnienia rozsianego dla skarżyskiego szpitala kosztował ponad 2,2 mln zł i został w pełni uregulowany. Na ten rok pacjenci mają zapewnione leczenie do końca kwietnia.

Ta sytuacja stała się tematem konferencji prasowej zwołanej przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Domagają się odwołania ze stanowiska minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Poseł Anna Krupka podkreślała, iż skarżyski przykład jest jednym z wielu niepokojących sygnałów płynących z ministerstwa zdrowia.

– Dziura budżetowa w NFZ sięga 23 miliardów złotych, zamykane są porodówki, a w zapowiedziach jest obniżenie o połowę płatności za badania profilaktyczne. Premier Donald Tusk mówi, iż ma pełne zaufanie do minister Sobierańskiej-Grendy, ale o ile to ma oznaczać ograniczenie dostępu do badań profilaktycznych albo lekarzy specjalistów, to my, jako Prawo i Sprawiedliwość nie wyrażamy na to zgody i składamy wniosek o odwołanie minister zdrowia ze stanowiska – mówiła przewodnicząca świętokrzyskich struktur partii.

Pacjenci leczeni na stwardnienie rozsiane w skarżyskim szpitalu przez cały czas nie wiedzą, jak będzie prowadzona ich terapia od maja. Dyrektor placówki Małgorzata Nosowicz zapowiada kolejne rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia i innymi szpitalami, które mogłyby przejąć opiekę nad chorymi.

Idź do oryginalnego materiału