Orlęta Łuków – Orlęta Radzyń Podlaski 1:8 (0:5)Bramki: Mućko 66’ – D. Rycaj 7’,45’+1, Morenkov 33’, Cudowski 40’, Obroślak 42’, 49’, 82’, J. Rycaj 84’. Orlęta: Mitura – Warda (53’ J. Rycaj), D. Rycaj, Cudowski, Morenkov (74’ Porczyńśki), K. Rycaj (63’ Borkowski), Gustavo (46’ Siudaj), Borysiuk, Pendel, Gęca (53’ Piróg), Obroślak. Mimo iż w derbach okręgu Biała Podlaska faworytem byli goście, to znając zasady derbów i fakt, iż łukowianie walczą o byt w lidze, można się było spodziewać różnych rozwiązań.Mecz zaczął się fantastycznie dla gości. Krzysztof Cudowski zagrał piłkę wzdłuż bramki, dopadł do niej Dominik Rycaj i otworzył wynik spotkania. Przewaga gości była zdecydowana, co udokumentowali kolejną bramką w 33. minucie. Dominik Rycaj rozmontował obronę rywali i wyłożył piłkę prosto do Klima Morenkova, który umieścił futbolówkę w pustej bramce. Siedem minut później ponownie dogrywał Dominik Rycaj – tym razem Aleksandra Żmudę pokonał Krzysztof Cudowski. Chwilę później, po indywidualnej akcji, na 4:0 podwyższył Marcel Obroślak. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę dośrodkowanie Szymona Gęcy na bramkę zamienił Dominik Rycaj.W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Na boisku niepodzielnie panowała ekipa radzyńskich Orląt. W 49. minucie Bartłomiej Siudaj podał idealnie do Obroślaka, który wyszedł sam na sam z Żmudą i wygrał ten pojedynek. Mimo dużej przewagi radzynianie pudłowali w dogodnych sytuacjach, dzięki czemu gospodarze uniknęli dwucyfrowej porażki. W 66. minucie udało im się choćby zdobyć honorową bramkę. Dawid Jastrzębski ograł Kacpra Borkowskiego i wyłożył piłkę Maksymilianowi Mućko, który pokonał Macieja Miturę, uderzając pod porzeczkę.Ostatnie dwa słowa w tym meczu należały do radzynian. W 82. minucie, po rzucie rożnym, Piotr Piróg wyłożył piłkę Obroślakowi, który zdobył swoją trzecią bramkę w tym meczu. Dwie minuty później sam na sam z wprowadzonym w drugiej połowie Hubertem Rudziem wyszedł Jakub Rycaj i ustalił wynik meczu.– To był mecz pod naszą całkowitą kontrolą od samego początku do samego końca. Cieszy to, iż zdobyliśmy osiem bramek, aczkolwiek sytuacji było zdecydowanie więcej. Na pewno chcieliśmy zagrać ten mecz na zero z tyłu, tak jak w ostatnich kilku spotkaniach. Nie udało się. prawdopodobnie ilość zdobytych bramek spowodowała rozluźnienie i stąd wkradł się błąd z tyłu. Dopisujemy kolejne trzy punkty i czekamy teraz na mecz z Hetmanem, który chcemy wygrać – powiedział po meczu Rafał Dudkiewicz, trener Orląt Radzyń Podlaski.