Orlen Wisła Płock wygrywa w Macedonii, choć bywało nerwowo

2 godzin temu

Po dwumiesięcznej przerwie Orlen Wisła Płock wróciła na europejskie parkiety. Mistrzowie Polski po 10 kolejkach mieli niemal pewny awans z grupy, ale Nafciarze walczą o jak najlepszą pozycję. Podopieczni Xaviego Sabate celują w trzecią lokatę i po meczu z Macedonii są o krok bliżej. Łatwo jednak nie było.

Przebudzenie Bergeruda

Na niedawno zakończonych mistrzostwach Europy Torbjorn Bergerud był chwalony za występy w barwach Norwegii. W Płocku wszyscy czekali na przebudzenie Skandynawa, bo do tej pory w meczach Ligi Mistrzów przeważnie zawodził. Początek sezunu w Orlen Superlidze zwiastował poprawę, ale pewna weryfikacja przyszła w Bitoli. I Norweg egzamin zdał, w pewnym momencie przepuszczał tylko co trzecią piłkę, która leciała w jego stronę. Bramkarz Wisły postawił mur, którego gospodarze w pierwszej połowie nie byli w stanie sforsować. Próbowali z różnych pozycji, kontrataku, rzutów karnych, ale Bergerud bronił jak w transie. Wystarczy powiedzieć, iż przez 10 minut wpuścił zaledwie 2 bramki.

Koledzy w ataku radzili sobie nieco lepiej, choć zdobywanie bramek wcale nie przychodziło łatwo. Z prawego skrzydła, czyli swojej nienominalnej pozycji, Przemysław Krajewski pomylił się dwukrotkie, ale Nafciarze prowadzili dzięki bramkom Mitji Janca, czy też jego dograniom, jak chociażby piękna asysta do Dawida Dawydzika. Goście zbudowali dość bezpieczną przewagę (4:8), ale po przerwie na "naprawę" parkietu Wisła złapała dołek. Siergiej Kosorotov nie wykorzystał swojego rzutu, pojedynek z Nikolą Mitrevskim jeszcze raz przegrał Krajewksi i gospodarze złapali "konktakt" (8:9) na 5 minut przed końcem pierwszej połowy.

Nafciarze jeszcze raz wrzucili jednak wyższy bieg i do przerwy było 9:13.

Kontuzja Dawydzika

Drugą połowę można podzielić na dwa fragmenty: do kontuzji Dawida Dawydzika i po kontuzji Dawida Dawydzika. Obrotowy Orlen Wisły Płock w jednej z akcji ofensywnych coś naderwał i więcej na parkiet nie wyszedł. W 44. minucie Wisła prowadziła już 20:14 i wydawało się, iż nic groźnego Wiśle się nie przydarzy.

Tymczasem po kontuzji obrotowego Nafciarze stanęli. Atak się załamał, bramka nie dawała takiego wsparcia, za to goście zdobywali bramki seryjnie. Każde kolejne trafienie nakręcało tylko żywiołową publiczność i po raz kolejny Pellister dopadł Wisłę (19:20). Do końca meczu wciąż było 10 minut i wszystko mogło się zdarzyć.

Sytuację na parkiecie uspokoiło pojawienie się Michy Zarabeca. Słoweniec rozgrywał piłki, sam też zaskoczył rzutem i Wisła ruszyła z miejsca. Goście jeszcze raz wypracowali kilkubramkowe prowadzenie i tym razem go nie oddali. Orlen Wisła Płock wygrała bardzo ważne spotkanie w kontekście walki o trzecią lokatę, choć przeżywała swoje trudności. Czekamy na informacje o stanie zdrowia Dawida Dawydzika, bo wobec kontuzji Abela Serdio w talii Xaviego Sabate brakuje obrotowych.

HC Eurofarm Pelister - Orlen Wisła Płock 25:28 (9:13)

HC Eurofarm Pelister: Mitrevski, Heidariad – Tajnik 4, Antanasijevikj Petar 4, Peshevski 4, Kuzmanovski 3, Manaskov 2, Widomski 2, Hackbarth 2, Antanasijevikj Pavle 2, Henigman 1, Hosni 1, Ristevski, Radivojević, Abutović.

ORLEN Wisła Płock: Bergerud, Alilović – Daszek 1, Janc 7, Susnja 1, Samoila, Richardson 5, Zarabec 1, Fazekas 6, Krajewski 1, Dawydzik 4, Mihić, Ilić 1, Szita 1, Kosorotov.

Idź do oryginalnego materiału