W meczach ze Spartą Łabunie i Gryfem Gmina Zamość zastępstwo trenerskie w Olimpiakosie Tarnogród pełnił Mariusz Dołęcki. Trener Tomasz Mazurek wyjechał za granicę ze szkolną młodzieżą. W trzecim z kolei meczu zespół z Tarnogrodu zdobył jedną bramkę, a stracił dwie. Co ciekawe, w każdym z tych trzech spotkań rywale obejmowali prowadzenie po rozegraniu rzutu rożnego. W meczu z Koroną Łaszczów z kornera dośrodkował Michał Zawiślak, a skuteczną „główką” wykazał się Maciej Wasyl. Na boisku w Łabuniach z kornera piłkę dośrodkował Kamil Bosiak, zagranie głową przedłużył Łukasz Mikulski, a piłkę do siatki wpakował Michał Luterek. W takich samych okolicznościach w sobotę pierwszą bramkę na tarnogrodzkim stadionie zdobył Gryf. Z rogu wrzucił Mikołaj Grzęda, zaś gola głową strzelił Patryk Kierepka. Do remisu doprowadził Adrian Psiuk, ale ostatnie słowo należało do gości – w końcówce zawodów zwycięską bramkę dla zespołu z gminy Zamość zdobył Oleksandr
Kuszcz-Wasyliszyn.CZYTAJ TEŻ: Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach – Przy piłce utrzymywaliśmy się zdecydowanie dłużej niż Olimpiakos, sytuacji podbramkowych wypracowaliśmy dużo więcej niż zespół z Tarnogrodu, ale nie był to dla nas łatwy mecz. Tak jak się tego spodziewaliśmy, zagrożeni spadkiem do klasy A rywale zagrali na wysokim poziomie wolicjonalnym. Jakość piłkarska była jednak po naszej stronie – mówi Sebastian Luterek, szkoleniowiec Gryfa.W czasie doliczonym do drugiej połowy spotkania Kuszcz-Wasyliszyn nie wykorzystał rzutu karnego, podyktowanego za faul Dawida Szponara na Wiktorze Ziembie. Bramkarz Olimpiakosu odkupił swoją winę skuteczną interwencją po strzale „z wapna” napastnika Gryfa. Wcześniej Kuszcz-Wasyliszyn dwa razy strzelił w poprzeczkę bramki gospodarzy. – Długo w Gryfie nie mieliśmy typowej „dziewiątki”, napastnika z prawdziwego zdarzenia. Zanim Kuszcz-Wasyliszyn do nas przybył, na pozycji numer dziewięć najczęściej grali środkowi pomocnicy. W końcu pozyskaliśmy Prylińskiego, ale grał u nas tylko jedną rundę. Kuszcz-Wasyliszyn jednak nie zawsze jest skuteczny. Spokojnie byłby królem strzelców „okręgówki”, gdyby nie marnował tylu sytuacji podbramkowych. Pretensję może mieć tylko do siebie, bo zespół gra „na niego” i wykłada mu piłkę. Mimo wszystko doceniam jego zdobycz. Strzelił w tym sezonie trzydzieści jeden goli w „okręgówce”, a to jednak spore osiągnięcie – mówi trener Luterek. Olimpiakos Tarnogród – Gryf Gmina Zamość 1:2 (0:0)Gole: 0:1 Kierepka 60, 1:1 Psiuk 68, 1:2 Kuszcz-Wasyliszyn 84.Olimpiakos: Szponar – K. Świtała, Gancarz (65 Kolbuch), Klecha, Dziura – Derylak (82 B. Szymanik), Steckiw (86 Hyz), Kuszka (76 M. Grabowski), Bodek, Psiuk – Olech; trener Dołęcki.Gryf: Pędzich – Poździk (53 Cieśliński), Posikata, Kierepka, Denkiewicz – Wistowski (86 Krzywonos), Grzęda, Zawadzki, Małecki (73 Waszczuk), Sienkiewicz (66 Ziemba) – Kuszcz-Wasyliszyn; trener Luterek.Żółte kartki: Kuszka, Olech, Bodek, Szponar (Olimpiakos), Denkiewicz, Krzywonos (Gryf). Sędziował: Kudelski (Lubycza Królewska).