Mecz Odra Opole – Pogoń Siedlce rozgrywano wieczorem przy minusowej temperaturze. Choćby dlatego nie okazał się łakomym kąskiem dla widzów. Tych na trybunach Itaka Arena zebrało się blisko 2700. To najmniejsza ich liczba odkąd niebiesko-czerwoni grają tym miejscu.
Tak czy inaczej jednak 1 liga wróciła do gry po blisko dwóch miesiącach. I lepsze wejście w 2026 rok zanotowali Opolanie. Albowiem po kwadransie gry prowadzili. Wówczas to piłkę do siatki po dośrodkowaniu Damiana Tronta skierował głową Jiri Piroch.
Później już gospodarze starali się kontrolować wydarzenia na boisku, a i raz czy dwa mogli pokusić się o podwyższenie stanu posiadania, raz przy pomocy rywali. Po zmianie stron gra kilka się zmieniła. Goście próbowali doprowadzić przynajmniej do remisu, ale w ich poczynaniach brakowało konkretów. Nie licząc poprzeczki z końcówki spotkania.
Podopieczni Jarosława Skrobacza wciąż pilnowali wyniku, ale też szukali okazji do kontry. I jedna z nich na samym finiszu powinna przynieść drugie trafienie, ale pojedynek sam na sam z golkiperem Pogoni przegrał nowo pozyskany Michał Feliks.
Ostatecznie nasi piłkarze zwyciężyli 1:0 i przeskoczyli swoich rywali w tabeli. Teraz są na pozycji nr 12 (pełne zestawienie TUTAJ).
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

5 godzin temu
















