
Jeszcze na początku maja staliśmy między stoiskami na wyszkowskim targowisku, słuchając głosów przedsiębiorców, którzy nie kryli oburzenia nowymi przepisami dotyczącymi systemu SENT. Mówili o absurdach związanych z ważeniem odzieży, śledzeniem transportów i karach, które – ich zdaniem – mogą doprowadzić do likwidacji wielu rodzinnych firm. Teraz ich głos wybrzmiał już nie tylko na targowisku czy podczas protestów w Warszawie, ale także w sali obrad Rady Miejskiej w Wyszkowie. Samorząd jednogłośnie opowiedział się po stronie lokalnych przedsiębiorców. Od rozmów na targowisku do protestu w Warszawie Tematem objęcia branży odzieżowej i obuwniczej systemem SENT nasza redakcja zajmuje się od kilku tygodni. 5 maja, na zaproszenie pani Katarzyny Wrzeszcz – jednej z najbardziej zaangażowanych przedstawicielek środowiska kupieckiego w Wyszkowie – odwiedziliśmy targowisko i rozmawialiśmy z przedsiębiorcami prowadzącymi handel odzieżą i obuwiem. To właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o problemach, które według kupców mogą zagrozić dalszemu funkcjonowaniu wielu małych działalności. Kilka dni później, 14 maja, zrelacjonowaliśmy protest przedsiębiorców w Warszawie. Wśród uczestników byli również przedstawiciele wyszkowskich kupców, którzy od początku podkreślali, iż nie walczą z uszczelnianiem systemu podatkowego, ale z przepisami, które ich zdaniem zostały stworzone bez znajomości realiów handlu detalicznego. Czytaj:














