Od pierwszego truchtu do maratońskiej pasji
Przygoda Pana Jarosława z bieganiem rozpoczęła się w marcu 2017 roku podczas wizyty u córki Karoliny w Łodzi.
- Wyszedłem potruchtać do parku im. Stanisława Staszica. Miałem zwykłe sneakersy, czyli najgorsze buty do biegania. Po trzech kilometrach, które pokonałem w ponad pół godziny, byłem przekonany, iż umrę – wspomina z uśmiechem pan Jarosław.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/skoordynowana-akcja-sluzb-zakonczona-sukcesem-zabezpieczono-ponad-dwa-kilogramy-substancji/JT18cJrrDf2eyjbbxqrrParadoksalnie właśnie ten pierwszy trening sprawił, iż postanowił zostać biegaczem. Zaczął zdobywać wiedzę, czytać o treningach, oglądać webinary i korzystać z aplikacji, gdzie mógł monitorować swoje postępy. Kilka miesięcy później wystartował w pierwszych zawodach – Kutnowskiej Zadyszce.
To właśnie wtedy dowiedział się o grupie biegaczy spotykających się podczas sobotnich treningów parkrun w Parku Wiosny Ludów.
- Poznałem tam fantastycznych, wspierających ludzi. Biegam z nimi do dziś i właśnie wtedy moje bieganie naprawdę stało się pasją - mówi nasz rozmówca.
Łzy szczęścia na mecie pierwszego maratonu
Po roku regularnych treningów ukończył swój pierwszy półmaraton w Łodzi. W pamięci szczególnie utkwił mu moment, gdy trasa rozdzielała maratończyków i uczestników półmaratonu. Jak mówi:
- Pomyślałem wtedy: „Ja jestem już wykończony, a oni mają przed sobą jeszcze drugie tyle?”. Wtedy po raz pierwszy pojawiła się myśl, żeby kiedyś samemu pobiec maraton - relacjonuje maratończyk.
Marzenie spełniło się w kwietniu 2019 roku podczas DOZ Maratonu Łódź.
- Dobiegłem do mety w czasie 3 godzin i 51 minut. Rozpłakałem się jak małe dziecko - opowiada.
Od tamtej pory kolejne starty przyszły już niemal naturalnie. Pan Jarosław przebiegł m.in. Maratony Warszawskie, DOZ Maraton Łódź, Silesia Maraton, Maraton Toruński, Maraton w Dębnie, Cracovia Maraton i Poznań Maraton, zdobywając Koronę Maratonów Polski. Równolegle startował na krótszych dystansach, zdobywając srebrny oraz dwa brązowe medale mistrzostw Polski Masters na 5 i 10 kilometrów.
Nieprzerwanie uczestniczy także w charytatywnym Wings for Life World Run.
Projekt „Bieganie ze Zwiedzaniem”
Po zdobyciu doświadczenia na krajowych trasach pojawił się kolejny cel – autorski projekt „Bieganie ze Zwiedzaniem”, czyli maratony we wszystkich stolicach Europy.
Pierwszym zagranicznym startem było Wilno. Później przyszły Ateny, Malta, Wiedeń, Amsterdam, Berlin i Madryt. Choć każdy maraton jest wyjątkowy, jeden pozostaje bezkonkurencyjny.
- Ateny to zdecydowanie najwspanialszy maraton, w jakim uczestniczyłem. Sam bieg jest bardzo wymagający, ale wbiegnięcie na pierwszy stadion olimpijski przy dopingu tysięcy ludzi to coś, czego nie da się opisać. Do dziś mam ciarki, gdy o tym myślę”.
Maratończyk podkreśla również ogrom organizacyjny największych imprez biegowych:
- W Berlinie na starcie stanęło około 60 tysięcy biegaczy. W Atenach trzeba było przewieźć ponad 22 tysiące uczestników 37 kilometrów na linię startu. To robi ogromne wrażenie - podkreśla.
Kolejne cele już wyznaczone
W tym roku Pan Jarosław planuje wystartować w maratonach w Tallinnie, Lizbonie i Stambule. Na 2027 rok ma już zaplanowane biegi w Rzymie i Paryżu.
Jest też jedno wielkie marzenie.
- New York Marathon. To chyba marzenie każdego maratończyka, choć koszty są ogromne. Ale kilka lat temu marzyłem przecież o przebiegnięciu 10 kilometrów, więc kto wie... - dodaje.
Kutno biega coraz chętniej
Zdaniem Pana Jarosława w ostatnich latach w Kutnie wyraźnie przybyło osób aktywnych fizycznie.
- Coraz więcej mieszkańców biega albo uprawia nordic walking. Widać to chociażby podczas takich wydarzeń jak Bieg Doliną Rzeki Ochni czy ALZ Run. Nie każdy chce należeć do stowarzyszenia, ale coraz więcej osób po prostu lubi się ruszać - zauważa pan Jarosław.
Na osoby rozpoczynające swoją przygodę z bieganiem czeka również wsparcie lokalnego środowiska.
- jeżeli ktoś chce zacząć biegać, dowiedzieć się, jak trenować i przygotować do pierwszych zawodów, jesteśmy do dyspozycji. Spotykamy się podczas BBL (Biegam Bo Lubię), Zabieganej Środy w ZOŚce i w każdą sobotę o godz. 9.00 na parkrunie w Parku Wiosny Ludów - zachęca sportowiec.
Największe wsparcie
Na koniec maratończyk dziękuje swojej rodzinie – żonie Basi i córce Karolinie – za nieustanne wsparcie, a także wszystkim osobom, które spotkał na swojej biegowej drodze.
- Jest was tak wielu, którym bardzo serdecznie dziękuję. Dajecie wsparcie, siłę, moc, energię, euforia i pomocną dłoń - podkreśla pan Jarosław.
https://kutno.net.pl/wiadomosci-zychlin/nowa-droga-gotowa-mieszkancy-odczuja-zmiany-juz-od-pierwszych-przejazdow/mDf89GW1vPuEqrgWv4cm
2 godzin temu












![Lech Poznań zagrał jak zespół z Ligi Mistrzów! To był pokaz siły [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a5fcce05283d4_79037443.jpg)