
W piątek, 30 października, prezydent Chełma podpisze umowę z Ministerstwem Infrastruktury na 96,1 mln zł rządowego dofinansowania inwestycji. To 70 proc. jej szacowanych kosztów. Pozostałe ponad 41 mln zł Chełm będzie musiał wyłożyć z własnego budżetu.
Do podpisania umowy dojdzie w Centrum Studiów Inżynierskich PANS w Depułtyczach Królewskich. Budowa około 7,5-kilometrowej trasy planowana jest na lata 2027-2030.
Plany budowy południowej obwodnicy Chełma sięgają lat 80-tych ubiegłego wieku. Na długi czas projekt został odłożony na półkę, ale od kilku kadencji kolejne władze miasta znowu zaczęły się do niej przymierzać, ale niewielu wierzyło, iż projekt faktycznie uda się zrealizować. Tymczasem inwestycja nabiera realnych kształtów. Trwa przygotowanie koncepcji i procedura uzyskania decyzji środowiskowej, a w najbliższy piątek miasto podpisze zapowiadaną od dłuższego czasu umowę na dofinansowanie inwestycji kwotą 96,1 mln złotych co stanowi 70 proc. szacowanych jej kosztów. Najwięksi pesymiści zapowiadają jednak, iż uwierzą w to, iż obwodnica naprawdę powstanie dopiero po rozstrzygnięciu przetargu i podpisaniu umowy z wykonawcą, kiedy znane będą faktyczne koszty inwestycji i wkład własny miasta. I wskazują na problemy z największą drogową inwestycją w historii miasta, wraz z budową nowego wiaduktu, na którą samorząd pozyskał 200 mln dofinansowania i miał dołożyć 50 mln zł z własnego budżetu. Po zerwaniu umowy przez pierwszego wykonawcę i zrealizowaniu zaledwie 2 z 11 zaplanowanych ulic, okazuje się, iż do dokończenie projektu i budowy nowego wiaduktu potrzeba jeszcze 223 mln zł, a miasto musiałoby dołożyć w sumie ponad 80 mln zł i właśnie dziś zapadła decyzja o rezygnacji z dokończenia projektu i zwrocie niewykorzystanych 170 mln zł dotacji.
Więcej w papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. Rd

6 godzin temu














