Kanadyjski model sezonowy CanSIPS pokazuje na zimę 2026/2027 układ ciśnienia, który może ograniczać napływ łagodnego powietrza znad Atlantyku do Europy. W takim scenariuszu w Polsce mogłoby częściej dochodzić do napływów zimnego powietrza z północy lub wschodu, ale prognoza nie pozwala dziś określić, kiedy i jak silne byłyby ewentualne mrozy.
Fot. Warszawa w PigułceSygnał widoczny jest w prognozach od grudnia 2026 r. do marca 2027 r. Nie oznacza to jednak, iż przez 4 miesiące utrzyma się jeden układ pogodowy. Mapy sezonowe pokazują przede wszystkim średnie anomalie ciśnienia w dłuższych okresach.
CanSIPS pokazuje wyższe ciśnienie w rejonie Grenlandii
Uwagę meteorologów zwrócił przewidywany rozkład ciśnienia nad północnym Atlantykiem.
Według map modelu CanSIPS w rejonie Grenlandii częściej może występować ciśnienie wyższe od normy, podczas gdy nad częścią Atlantyku oraz Europy widoczny jest sygnał niższego ciśnienia.
Taki układ może osłabiać klasyczną zachodnią cyrkulację atmosferyczną.
To właśnie silny przepływ powietrza z zachodu często przynosi zimą do Europy łagodniejsze i wilgotniejsze masy znad Atlantyku.
Jeżeli ten mechanizm zostanie osłabiony, łatwiej może dojść do spływu powietrza z północy albo wschodu.
Układ przypomina ujemną fazę NAO
Opisany scenariusz przypomina ujemną fazę oscylacji północnoatlantyckiej, czyli NAO.
NAO jest jednym z najważniejszych mechanizmów wpływających zimą na pogodę w Europie.
W fazie dodatniej różnica ciśnienia między rejonem Azorów i Islandii jest większa. Wiatry zachodnie są wtedy silniejsze, a łagodne powietrze znad Atlantyku łatwiej dociera nad północną część Europy.
Przy ujemnym NAO różnica ciśnienia słabnie.
Met Office wyjaśnia, iż w takiej sytuacji zachodnia cyrkulacja może zostać osłabiona, a pogoda częściej napływa z północy lub wschodu. Zimą zwiększa to prawdopodobieństwo chłodniejszych i niekiedy śnieżnych okresów w części Europy.
Czy taki układ może przynieść mróz do Polski?
Tak, ale nie jest to automatyczne.
Jeżeli nad Grenlandią lub północnym Atlantykiem utrzymuje się rozległy wyż, może on blokować zwykłą drogę niżów atlantyckich.
Wtedy nad Europę Środkową może zostać otwarta droga dla zimnego powietrza z północnej Europy, Skandynawii albo wschodu kontynentu.
W takim układzie również Polska może znaleźć się pod wpływem znacznie chłodniejszych mas powietrza.
To zwiększa ryzyko występowania fal mrozów.
Nie oznacza jednak, iż wystąpią one na pewno albo iż będą wyjątkowo silne.
4 miesiące na mapach nie oznaczają 4 miesięcy mrozu
To bardzo ważne zastrzeżenie.
Mapy modelu CanSIPS przedstawiają średnie warunki atmosferyczne dla całych miesięcy.
Jeżeli podobny sygnał pojawia się na mapach grudnia, stycznia, lutego i marca, oznacza to, iż określony typ cyrkulacji może występować częściej niż zazwyczaj.
Nie oznacza natomiast, iż jeden wyż będzie stał nad Grenlandią przez 4 miesiące.
W tym czasie mogą występować zarówno okresy bardzo chłodne, jak i odwilże, napływy ciepłego powietrza czy gwałtowne zmiany temperatury.
Prognozy sezonowe opisują tendencje, a nie pogodę na konkretny dzień.
Nie da się dziś przewidzieć -20 czy -30°C
Na podstawie omawianych map nie można również stwierdzić, iż w konkretnym terminie Polska znajdzie się pod wpływem mrozu rzędu -20 czy -30°C.
Mapy dotyczą przede wszystkim rozkładu ciśnienia.
Kolory przedstawiają odchylenia od wieloletniej normy, a nie temperaturę powietrza.
Dopiero znacznie bliżej konkretnego terminu modele numeryczne będą mogły wskazywać, z jakiego kierunku napłynie powietrze i jak niska może być temperatura.
Dlatego pojawiające się na tym etapie zapowiedzi ekstremalnych wartości należy traktować jako hipotetyczne scenariusze, a nie prognozę.
Prognozy sezonowe mają ograniczenia
Sam Environment and Climate Change Canada przy swoich prognozach sezonowych zwraca uwagę na konieczność uwzględniania ich sprawdzalności.
Aktualne prognozy CanSIPS publikowane są jako prawdopodobieństwo wystąpienia temperatur i opadów powyżej, w pobliżu lub poniżej normy.
Nie są to prognozy tego samego rodzaju co przewidywania pogody na kilka kolejnych dni.
W przypadku prognozy sezonowej nie da się powiedzieć na przykład, czy 15 stycznia będzie -12°C i śnieg.
Można natomiast oceniać, czy określony układ atmosferyczny ma większą niż zwykle szansę dominować w danym okresie.
NAO to tylko jeden z elementów zimowej układanki
Na przebieg zimy wpływa znacznie więcej czynników.
Znaczenie mają m.in. kondycja wiru polarnego w stratosferze, temperatura wód Atlantyku, cyrkulacja w tropikach oraz położenie prądu strumieniowego.
Met Office podkreśla, iż choćby podczas ujemnej fazy NAO poszczególne układy baryczne mogą bardzo różnić się z dnia na dzień.
Możliwe są więc zarówno kilkudniowe fale mrozu, jak i okresy wyraźnie łagodniejsze.
Co z tego wynika dla Polski?
Na początku listopada 2026 r. można mówić przede wszystkim o podwyższonym ryzyku występowania układów sprzyjających zimowym ochłodzeniom.
Nie ma natomiast podstaw, by już teraz przesądzać o wyjątkowo mroźnej zimie.
Najbardziej interesujący jest fakt, iż podobny sygnał blokady pojawia się w kolejnych miesiącach prognozy.
Jeżeli utrzyma się również w następnych aktualizacjach modeli sezonowych, będzie to argument za częstszymi epizodami zimnej pogody w Europie.
Kolejne aktualizacje pokażą, czy sygnał się utrzyma
Prognozy sezonowe są regularnie aktualizowane.
Każda kolejna seria obliczeń pozwoli ocenić, czy sygnał wysokiego ciśnienia w rejonie Grenlandii przez cały czas będzie widoczny.
Jeżeli zacznie zanikać, ryzyko długotrwałych blokad również może się zmniejszyć.
Jeżeli natomiast podobny układ pokażą kolejne modele i kolejne aktualizacje, scenariusz częstszych zimowych napływów chłodu stanie się bardziej wiarygodny.
Na razie CanSIPS daje więc interesujący sygnał na zimę 2026/2027: warunki mogą częściej sprzyjać osłabieniu łagodnej cyrkulacji atlantyckiej i napływom zimnego powietrza. Nie jest to jednak prognoza 4 miesięcy mrozu ani zapowiedź konkretnej temperatury w Polsce.

1 godzina temu



![[FOTO] Obóz elementarny 10-11 października](https://survivalexpert.pl/wp-content/uploads/2026/11/IMG_1494.jpg)









