Informacja o tym, że Krzysztof Bartnik nie żyje, pojawiła się w sobotę 7 listopada w godzinach wieczornych. Podał ją Zapaśniczy Klub Sportowy w Gogolinie.
„Odszedł człowiek, który nie tylko szkolił zawodników, ale przede wszystkim wychował pokolenia sportowców, kształtował charaktery i pomagał młodym ludziom osiągać mistrzostwo” – czytamy we wpisie na Facebooku.
„Dzięki Jego pracy i zaangażowaniu wielu zawodników mogło spełniać swoje sportowe marzenia i zdobywać tytuły mistrzowskie. Jego wkład w rozwój klubu i sportu pozostanie na zawsze pamięci” – informuje ZKS w Gogolinie łącząc się w bólu z rodziną zmarłego.
Krzysztof Bartnik nie żyje. „Od ponad 25 lat był filarem społeczności”
Krzysztof Bartnik był też nauczycielem wychowania fizycznego z opolskim „Ekonomiku”. Szkoła zaznacza, iż od ponad 25 lat był filarem jej społeczności.
„Odszedł od nas Człowiek z wielką pasją, który dla pokoleń młodzieży był nie tylko nauczycielem, ale przede wszystkim mentorem i autorytetem. Jako wybitny trener, wielokrotnie nagradzany i wyróżniany, zaszczepiał w swoich podopiecznych miłość do sportu, zasadę fair play oraz wiarę we własne możliwości” – czytamy na facebookowym profilu Zespołu Szkół Ekonomicznych w Opolu.
„Zawsze dumny ze swoich zawodników i zawodniczek, z równym zaangażowaniem celebrował ich sukcesy na podium, jak i wspierał w chwilach porażki. Jego profesjonalizm, charyzma i serce oddane szkole pozostawią w naszych murach niedającą się zapełnić pustkę” – podkreślają przedstawiciele szkoły.
„Twoje nagłe odejście przypomina, jak kruche i nieprzewidywalne jest życie”
W komentarzach sporo osób wyraża żal i nie może uwierzyć, iż Krzysztof Bartnik nie żyje.
„Pana Krzyśka spotkałam jakoś 10 lat po zakończeniu edukacji w ekonomie! Jak zwykle żartując, z uśmiechem pogadaliśmy o starych, dobrych czasach! Wielka szkoda! Potrafił nas ochrzanić, ale był superczłowiekiem!” – napisała pani Karolina.
„Trudno uwierzyć, iż to już pożegnanie… Jeszcze niedawno mijaliśmy się na schodach, zamienialiśmy zwyczajne „cześć”, uśmiech, czasem kilka słów. Takie codzienne, pozornie nieistotne chwile, którym nie poświęca się większej uwagi, bo wydaje się, iż jutro znów będzie tak samo. Dziś tych zwyczajnych spotkań już nie będzie. Twoje nagłe odejście przypomina, jak kruche i nieprzewidywalne jest życie. Jak łatwo nie zdążyć powiedzieć komuś czegoś ważnego” – stwierdził Sebastian Taboł.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

2 godzin temu













