Nie zagrają jak zwykle jednego meczu u siebie, a drugiego na wyjeździe, ale oba w hali rywala. Mowa o piłkarzach ręcznych Rebud KPR Ostrovii, którzy w 1/16 finału Pucharu Europy wylosowali przeciwnika z Wysp Owczych. Od początku wiadomo było, iż podróż na archipelag położony na Oceanie Atlantyckim między Wielką Brytanią, Islandią a Norwegią będzie kosztowny. Stąd też zainteresowane kluby uzgodniły optymalne rozwiązanie dla obu pod względem finansowym. O powodach gry dwóch meczów w mieście Hoyvik opowiedział radiuCENTRUM_106.4 Bartłomiej Tomczak, dyrektor sportowy ostrowskiego klubu.
"Wyniknęło to z kilku kwestii. Po pierwsze, brak dostępności hali w Ostrowie, bo zarówno w pierwszym, jak i w drugim terminie nasza hala nie była dostępna. Początkowo bowiem wyszliśmy z inicjatywą zagrania dwóch meczów w Ostrowie. Niestety, drużyna z Wysp Owczych jest półprofesjonalna. Grają tak zawodnicy, którzy pracują lub się uczą, więc nie było możliwości zagrania w środku tygodnia. Podstawową kwestią, dla której dużo lepiej było zagrać w jednym kraju, są finanse. Największym kosztem były bowiem bardzo drogie bilety lotnicze. Udało nam się porozumieć w tej kwestii z klubem z Wysp Owczych, iż zaprosili nas do siebie. Zapłacą praktycznie za wszystkie koszty na miejscu, a choćby dołożą się do przelotów" - powiedział radiuCENTRUM_106.4 Bartłomiej Tomczak.
Oba mecze 3.rundy Pucharu Europy rozegrane zostaną zatem na Wyspach Owczych w weekend 21 i 22 listopada.
na fot.: Rebud KPR Ostrovia o awans do dalszej fazy gier powalczy dwukrotnie w hali rywala na Wyspach Owczych.
Autor:

















