Dziewczynki przyszły na świat już w 31. tygodniu ciąży. Niedługo później rodzice usłyszeli diagnozę, która odmieniła życie całej rodziny.
– To był dla nas wielki cios, bo wiedzieliśmy, iż tej choroby nie da się wyleczyć. Od początku postanowiliśmy jednak, iż zrobimy wszystko, aby pomóc naszym córkom – mówią rodzice.
Od dziewięciu lat codzienność rodziny wypełniają wizyty u specjalistów, rehabilitacja oraz nieustanna walka o większą sprawność dziewczynek. Choć siostry wspierają się każdego dnia i motywują do działania, choroba u każdej z nich przebiega inaczej.
Najbardziej ucierpiała sprawność ruchowa Dominiki. Dziewczynka porusza się na wózku inwalidzkim i nie jest w stanie samodzielnie chodzić. W







