Minuta ciszy dla ochrony zdrowia. Trwa czarny tydzień w szpitalach w całej Polsce

6 godzin temu

Szpitale wciąż ubiegają się o zwrot pieniędzy za ubiegłoroczne świadczenia, toną w długach, nie będąc w stanie opłacać swoich pracowników. "Nie możemy zapłacić za prąd, za leki, za odczynniki. Bez tego pracować się nie da” – apelują pracownicy placówek. W środę 22 kwietnia punktualnie o godz. 11:45 pracownicy wyjdą z lecznic i symboliczną minutą ciszy zaalarmują o gwałtownie pogarszającej się sytuacji. Organizatorem "czarnego tygodnia" jest Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Personel szpitali powiatowych od poniedziałku wywiesza na fasadach budynków plakaty z hasłami protestacyjnymi i czarne flagi.

Jak mówi wiceprezes i dyrektor szpitala powiatowego w Garwolinie Krzysztof Żochowski, czarę goryczy przelały ostatnie decyzje resortu zdrowia.

Kroplą, która "przepełniła kielich", było wprowadzenie limitów na badania diagnostyczne, takie jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, gastroskopia i kolonoskopia. Terminy wizyt w tej chwili bardzo się wydłużą, z od 1 do 3 miesięcy do choćby 3 lat – alarmuje Żochowski.

Ochrona zdrowia niewypłacalna?

Szpitale walczą też o zwrot pieniędzy za ubiegłoroczne świadczenia, za które NFZ nie zapłacił. Zabiegają też o zmianę wyceny tych świadczeń, bo obecnie wiele ośrodków powiatowych tonie w długach.

Bez pieniędzy nie możemy zapłacić naszym pracownikom, nie możemy zapłacić za prąd, za leki, za odczynniki. Bez tego pracować się nie da – dodaje Żochowski.

"Igranie" ze zdrowiem i życiem?

Szpitalne łóżko poczeka, choroba NIE! – na budynku płockiego szpitala św. Trójcy pojawiły się banery z takimi hasłami. Płocka placówka przyłączyła się do pięciodniowego ogólnopolskiego protestu szpitali powiatowych. Protestujemy, ponieważ sytuacja naszego szpitala, podobnie jak innych placówek, jest ciężka, a z zapowiedzi NFZ wynika, że będzie gorzej – mówi rzeczniczka płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej Patrycja Kuźniak-Łakomska.

Szczególnie groźne są zapowiedzi z NFZ dotyczące ograniczenia finansowania poradni specjalistycznych i rehabilitacji oraz zmiany zasad rozliczania badań, długie kolejki, późniejsze rozpatrywanie choroby, cięższe leczenie, gorsze rokowania. Coraz więcej pacjentów będzie wypychanych do sektora prywatnego – ostrzega Kuźniak-Łakomska z ZOZ-u.

Jeśli trwająca akcja nie przyniesie skutku w postaci rozpoczęcia rozmów z NFZ i resortem zdrowia, Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych razem ze Związkiem Powiatów Polskich planować będą kolejne działania.

Idź do oryginalnego materiału