Mija 79 lat odkąd Poznań znalazł się pod wodą po nagłej odwilży

2 godzin temu

Choć tegoroczna zima przypomniała wielu mieszkańcom, iż ostatnie, lżejsze lata, nie oznaczają zniknięcia tej pory roku, to dawniej śnieżne zimy występowały regularnie. Niestety, w 1947 roku srogi mróz i opady śniegu dały się we znaki mieszkańcom – a dokładniej nagła odwilż, która przyszła 14 marca.

Odbudowujące się po wojnie, zniszczone miasto, zmagało się z wieloma problemami i nie było gotowe na nagłe problemy pogodowe. Podobnie jak w innych miastach, w Poznaniu nie było wówczas uregulowanego koryta rzeki, a zabezpieczenia przeciwpowodziowe w większości miejsc nie zostały jeszcze odbudowane po II wojnie światowej.

Przy nagłych roztopach, woda rozlała się na ulice miasta. Zalane zostały nie tylko drogi, ale także trasy tramwajowe, co znacznie utrudniło codzienność mieszkańców, którzy nie mogli dotrzeć do szkół czy pracy.

Dyrekcja Miejskiej Poznańskiej Kolei Elektrycznej podjęła wówczas decyzję o zawieszeniu ruchu tramwajowego w mieście do czasu obniżenia poziomu wody.

Ostatecznie jednak, dzięki wspólnym wysiłkom mieszkańców i służb, jeszcze tego samego dnia udało się przywrócić ruch na części tras.

Budowa kanałów odwadniających i prewencyjne rozbieranie przepraw, by skierować wodę do koryta, trwało jednak kilka dni.

Idź do oryginalnego materiału