Zespół EPFL XPLORE ze Szwajcarii zwyciężył w 12. edycji European Rover Challenge – jednych z największych w Europie międzynarodowych zawodów robotów marsjańskich. Drugie miejsce na podium zajęła drużyna AGH Space Systems, a trzecie – włoski zespół DIANA. Przez trzy dni studenci i młodzi inżynierowie sprawdzali swoje konstrukcje na terenie odwzorowującym fragment marsjańskiego krateru Hellas Planitia.
Do tegorocznej edycji European Rover Challenge zgłosiło się ponad 120 zespołów z całego świata. Do finałowej rywalizacji, zorganizowanej na terenie Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, zakwalifikowano 25 najlepszych drużyn.
Swoje łaziki zaprezentowali młodzi konstruktorzy między innymi z Polski, Włoch, Hiszpanii, Szwajcarii, Turcji, Egiptu, Indii i Japonii. O końcowym wyniku decydowała suma punktów zdobytych w poszczególnych konkurencjach.
Najlepiej z wymagającymi zadaniami poradził sobie szwajcarski zespół EPFL XPLORE. Na drugim miejscu uplasowała się drużyna AGH Space Systems, zapewniając gospodarzom zawodów miejsce na podium. Trzecią lokatę zdobył włoski zespół DIANA.
Nie wystarczy zbudować dobrego łazika
Konkurencje wzorowano na zadaniach realizowanych podczas prawdziwych misji NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej. Liczyły się nie tylko możliwości techniczne pojazdów, ale również ich precyzja, autonomia i skuteczność. Równie ważna była zdolność zespołów do podejmowania decyzji pod presją czasu.
– European Rover Challenge daje młodym inżynierom możliwość skonfrontowania swoich pomysłów z rzeczywistymi wyzwaniami. Tutaj nie wystarczy zbudować dobrego łazika – trzeba jeszcze sprawić, żeby działał w nieprzewidywalnym terenie, pod presją czasu i w sytuacjach, których nie da się w pełni przećwiczyć wcześniej. To właśnie takie doświadczenia najlepiej przygotowują do pracy przy prawdziwych projektach kosmicznych. Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazuje też, iż talent, ambicje i determinacja zawodników nie mają granic – mówi Łukasz Wilczyński, prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej, organizatora European Rover Challenge.
Zawodnicy musieli między innymi zaprogramować łaziki do autonomicznej nawigacji, pobierania próbek oraz wykonywania zadań serwisowych. Nowością była konkurencja astrobiologiczna. Jej uczestnicy poszukiwali potencjalnych śladów życia lub związków chemicznych istotnych z punktu widzenia możliwości jego występowania.
Każde zadanie wymagało połączenia wiedzy z wielu dziedzin: elektroniki, automatyki, robotyki, programowania, analizy danych i nauk planetarnych. Zawody były więc nie tylko pokazem zaawansowanych konstrukcji, ale również sprawdzianem organizacji pracy i współdziałania całych zespołów.
Fragment Marsa w centrum Krakowa
Tegoroczny Marsyard odwzorowywał fragment Hellas Planitia – największego krateru uderzeniowego na Marsie. Obszar ten znajduje się na południowej półkuli Czerwonej Planety i jest przedmiotem zainteresowania naukowców między innymi ze względu na badania dotyczące historii występowania wody.
Na potrzeby krakowskich zawodów marsjański krajobraz odtworzono w skali umożliwiającej przeprowadzenie konkurencji robotycznych. Łaziki musiały pokonywać przeszkody, precyzyjnie poruszać się w trudnym terenie oraz wykonywać zadania naukowe i techniczne.
AGH z miejscem na podium
Drugie miejsce drużyny AGH Space Systems było jednym z największych sukcesów polskich reprezentantów. Rektor uczelni podkreśla, iż European Rover Challenge to znacznie więcej niż międzynarodowa rywalizacja konstruktorów.
– European Rover Challenge to dla AGH coś więcej niż międzynarodowe zawody robotyczne. Cieszy nas szczególnie, iż właśnie na terenie naszej uczelni możemy stworzyć przestrzeń, w której konstruktorzy i młodzi naukowcy z całego świata spotykają się, rywalizują, wymieniają doświadczeniami i przede wszystkim uczą się od siebie nawzajem. To tutaj wiedza i pomysły przekładają się na konkretne rozwiązania technologiczne, a uczestnicy rozwijają kompetencje, które w przyszłości będą potrzebne przy realizacji najbardziej ambitnych misji kosmicznych – podkreśla prof. Jerzy Lis, rektor AGH.
Jak zaznacza, technologie związane z eksploracją kosmosu zajmują na krakowskiej uczelni coraz ważniejsze miejsce.
– Technologie kosmiczne zajmują w AGH coraz ważniejsze miejsce, czego najlepszym przykładem jest działalność Wydziału Technologii Kosmicznych. Chcemy nie tylko uczestniczyć w rozwoju sektora kosmicznego poprzez badania i innowacje, ale także tworzyć warunki do kształcenia kolejnych pokoleń inżynierów. Dlatego możliwość współtworzenia ERC i goszczenia na AGH zespołów z całego świata jest dla nas szczególnym powodem do dumy – dodaje rektor.
Od studenckiego projektu do prawdziwej misji
Przygotowania do zawodów realizowane są wiele miesięcy. Studenci projektują, budują i testują pojazdy, a podczas finału muszą udowodnić, iż ich rozwiązania sprawdzają się nie tylko w laboratorium, ale także w wymagającym i nieprzewidywalnym terenie.
Dla części zespołów ERC jest jednym z etapów rozwoju technologii, które w przyszłości mogą znaleźć zastosowanie podczas prawdziwych misji kosmicznych. Uczestnicy zdobywają również doświadczenie w zarządzaniu projektem, integracji skomplikowanych systemów oraz współpracy z partnerami naukowymi i przemysłowymi.
Rozmowy o przyszłości Księżyca i Marsa
European Rover Challenge 2026 nie ograniczało się do rywalizacji łazików. Przez trzy dni na terenie AGH odbywała się także konferencja poświęcona przyszłości eksploracji kosmosu.
Eksperci i naukowcy rozmawiali między innymi o perspektywach osadnictwa na Księżycu i Marsie, przyszłych misjach NASA i ESA, komercjalizacji sektora kosmicznego oraz jego zrównoważonym rozwoju. Wśród prelegentów znaleźli się przedstawiciele ESA, Agencji Unii Europejskiej ds. Programu Kosmicznego, ISESCO, społeczności Karman Project oraz polskiej branży kosmicznej.
Organizatorem European Rover Challenge była Europejska Fundacja Kosmiczna, a współorganizatorem Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie. Województwo Małopolskie pełniło funkcję partnera regionalnego, natomiast Kraków był miastem gospodarzem wydarzenia.

2 dni temu















