Małopolskie drogi pękają w szwach! Nowe dane GPR 2025 pokazują skalę ruchu – rekordy, wzrosty i miejsca na granicy przepustowości

6 godzin temu

Ruch na drogach w Małopolsce rośnie szybciej, niż wielu się spodziewało. Najnowsze dane z Generalnego Pomiaru Ruchu 2025 nie pozostawiają złudzeń – region stał się jednym z najbardziej obciążonych komunikacyjnie w Polsce. Są miejsca, gdzie liczba samochodów przekracza 90 tysięcy na dobę, a kierowcy coraz częściej szukają objazdów przez drogi lokalne.

Rekordy i rosnące liczby. Kierowcy już to czują

Generalny Pomiar Ruchu to cykliczne badanie prowadzone w Polsce co pięć lat, które dokładnie pokazuje, ile pojazdów porusza się po drogach krajowych. Najnowsze wyniki z 2025 roku potwierdzają to, co od dawna widać na trasach – ruch systematycznie rośnie.

W skali kraju średnia liczba pojazdów wzrosła o 10 procent – z 13,6 tys. do 14,9 tys. dziennie. W Małopolsce wzrost pozostało bardziej odczuwalny. Po drogach krajowych regionu porusza się średnio aż 21 tysięcy pojazdów na dobę, czyli o ponad 40 procent więcej niż średnia krajowa. Co więcej, tempo wzrostu ruchu wyniosło tu 12 procent.

To nie przypadek. Małopolska, mimo stosunkowo niewielkiej powierzchni, jest jednym z najgęściej zaludnionych regionów w Polsce, a do tego przyciąga ogromne rzesze turystów. Przez województwo przebiegają też najważniejsze trasy międzynarodowe, co dodatkowo potęguje natężenie ruchu.

Kraków komunikacyjnym sercem regionu. Tu padł rekord

Największe natężenie ruchu odnotowano na autostradzie A4 w Krakowie. Po raz pierwszy w historii pomiarów w Małopolsce przekroczono granicę 90 tysięcy pojazdów na dobę.

Między węzłami Bielany i Tyniec przejeżdża średnio niemal 93,7 tys. samochodów dziennie. kilka mniej – ponad 89 tys. – odnotowano na odcinku Tyniec–Skawina. To właśnie krakowski odcinek A4 stał się bezdyskusyjnym komunikacyjnym centrum regionu.

Widoczny jest też ogromny wpływ nowych inwestycji. Otwarcie Północnej Obwodnicy Krakowa w grudniu 2024 roku sprawiło, iż ruch na odcinku Balice–Modlnica wzrósł ponad dwukrotnie – z 23,7 tys. do blisko 50 tys. pojazdów dziennie.

Jednocześnie w innych częściach obwodnicy odnotowano spadki – np. na trasie S7 między Nową Hutą a Bieżanowem ruch uległ zmniejszeniu o około 4 procent. Kierowcy zaczęli wybierać nowe, szybsze alternatywy.

Autostrada A4 poza Krakowem przyspiesza. Wzrosty choćby o 20 procent

Jeszcze większe zmiany widać poza stolicą regionu. Na zachodnim odcinku A4 między Byczyną a Balicami ruch wzrósł o około 20 procent, osiągając poziom 54 tys. pojazdów dziennie.

Podobny wzrost odnotowano na wschód od Krakowa – między Bieżanowem a Tarnowem średnia wynosi już około 50 tys. aut na dobę.

To wyraźny sygnał, iż autostrada A4 staje się kręgosłupem komunikacyjnym całej Małopolski – zarówno dla ruchu lokalnego, jak i tranzytowego.

Zakopianka po zmianach. Nowe odcinki przyciągają kierowców

Ogromne zmiany zaszły również na trasie S7, czyli popularnej zakopiance. Nowe odcinki i inwestycje infrastrukturalne radykalnie zmieniły rozkład ruchu.

Na północ od Krakowa nowa ekspresówka przejęła ruch ze „starej siódemki” – liczba pojazdów wzrosła tu o około 30 procent i sięga dziś 24 tys. dziennie.

Jeszcze większy skok widać w Beskidach. Po otwarciu tunelu pod Luboniem Małym ruch między Lubniem a Rabką-Zdrojem wzrósł aż o 60 procent – z 17 tys. do 27 tys. pojazdów dziennie.

Nowa trasa między Rdzawką a Nowym Targiem również gwałtownie się zapełniła – korzysta z niej średnio 22,7 tys. pojazdów, czyli o ponad 30 procent więcej niż wcześniej.

Jednocześnie odcinek Kraków–Myślenice pozostaje jednym z najbardziej zatłoczonych w Polsce. Ruch utrzymuje się tam na poziomie około 47,5 tys. pojazdów dziennie, a kierowcy – nie widząc poprawy – coraz częściej uciekają na drogi lokalne.

Nowy Sącz i okolice. Wzrosty także na lokalnych trasach

Choć największe zmiany dotyczą autostrad i dróg ekspresowych, wzrosty widać również na trasach bliższych Sądecczyźnie.

Na drodze krajowej nr 75 między Brzeskiem a Dąbrową koło Nowego Sącza ruch wzrósł o 10 procent i wynosi w tej chwili około 15 tys. pojazdów dziennie.

Wyraźny skok odnotowano także na DK28 między Białką a Skomielną Białą – o 24 procent, do poziomu blisko 9,8 tys. pojazdów. Z kolei na odcinku DK7 w kierunku granicy w Chyżnem ruch wzrósł o 15 procent.

To pokazuje, iż zwiększone natężenie ruchu nie jest już tylko domeną głównych arterii – coraz mocniej odczuwają je także mniejsze, regionalne drogi.

Drogi coraz bardziej obciążone. Co dalej?

Dane z GPR 2025 rysują jasny obraz – Małopolska staje się jednym z najbardziej obciążonych ruchem regionów w kraju. Nowe inwestycje pomagają rozładować część problemów, ale jednocześnie przyciągają kolejnych kierowców.

Efekt? Coraz więcej tras działa na granicy swojej przepustowości, a lokalne drogi – często niedostosowane do dużego ruchu – przejmują część samochodów.

Dla mieszkańców oznacza to jedno: korki, hałas i rosnącą presję na dalszą rozbudowę infrastruktury. Dla decydentów – wyraźny sygnał, iż bez kolejnych inwestycji komunikacyjnych sytuacja może gwałtownie wymknąć się spod kontroli.

Sądecczyzna na trasie rosnącego ruchu

Choć główne rekordy padają w rejonie Krakowa, coraz wyraźniej widać, iż rosnący ruch dociera także na Sądecczyznę. Kluczowa dla regionu droga krajowa nr 75, łącząca Brzesko z Nowym Sączem, notuje wzrost o 10 procent – dziś przejeżdża nią średnio około 15 tysięcy pojazdów na dobę. W praktyce oznacza to coraz większe obciążenie jednej z najważniejszych arterii wjazdowych do miasta. Kierowcy coraz częściej sygnalizują problemy z płynnością ruchu, szczególnie w godzinach szczytu i w okresie turystycznym. To kolejny sygnał, iż infrastruktura drogowa w tej części Małopolski zaczyna być niewystarczająca wobec rosnących potrzeb komunikacyjnych regionu.

Źródło: GDDKiA w Krakowie
Fot.: archiwum | miastoNS.pl
Grafiki: GDDKiA w Krakowie

Idź do oryginalnego materiału