Ludzie zejdźcie z drogi, bo filmowiec jedzie!

1 tydzień temu

POSŁUCHAJ

Niektóre rejony Warszawy są świetnym planem filmowym. Wydaje się jednak, iż filmowcy dość często mylą uliczki Pragi-Północ, Saskiej Kępy, Śródmieścia ze studiem filmowym…

Mieszkańcy to jednak nie darmowi statyści na planie w ich logistycznym kinie akcji. Wjeżdżanie w wąskie uliczki i rozstawianie ciężarówek gdzie popadnie – denerwuje. Informowanie mieszkańców o zajęciu np. pasa drogowego w ostatniej chwili, dzięki kartki przyklejonej do drogowego słupa, to prawdziwe mistrzostwo kinematograficznej magii.

Chociaż ekipy filmowe płacą za zajmowanie miejskiej przestrzeni, jednak mieszkańcy chcieliby wiedzieć o tym wcześniej i móc swobodnie zaparkować, bez konieczności negocjowania z panem filmowcem, który często zachowuje się tak, jakby strzegł tajemnic państwowych. Ciut więcej empatii mogłoby pomóc, bo żyjemy w mieście, w którym kręci się filmy, teledyski, reklamy, a odpowiednio wcześniej poinformowany autochton może się do tego przygotować.

Na głos mieszkańców reaguje Urząd Pragi-Północ. Sylwester Klimiuk, Zastępca Burmistrza Dzielnicy mówi wyraźnie: – Praga jest świetnym planem filmowym. Ale mieszkańcy muszą mieć swoje prawa (…) co do zasady nie zgadzamy się na zajmowanie miejsc przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnościami; szczególnie na obszarze SPPN staramy się, aby miejsca postojowe były zajmowane przede wszystkim w dni wolne od pracy; o ile nie jest to możliwe, oczekujemy zapewnienia mieszkańcom równoważnej liczby miejsc w pobliżu.

Północnopraska radna, Wanda Grudzień informuje, że: – Niestety zdarza się, iż ekipy zajmują teren bez niezbędnych zgód (w tym roku takie przypadki były m.in. na Białostockiej i Otwockiej). jeżeli podejrzewacie, iż ekipa może nie posiadać zgody (np. brakuje czasowej organizacji ruchu i odpowiednich znaków pionowych), koniecznie zgłaszajcie takie przypadki od razu do zarządcy danego terenu. Tylko kontrola przeprowadzona przez urzędników w trakcie zdjęć pozwala nałożyć kary administracyjne za bezumowne zajmowanie terenu. jeżeli z kolei zdjęcia są uciążliwe (np. hałas w godzinach nocnych), koniecznie zgłaszajcie takie przypadki na Straż Miejską.

Dzielnice mają filmowy potencjał i przestrzenie, które ciężko zastąpić scenografią. Kręcenie filmów i seriali jest także świetną promocją dla miasta. Warszawa i mieszkańcy mogą być przyjaźni dla ekip filmowych, ale nie będą, o ile będą musieli dopasowywać swoje życie i godziny snu do wizji reżysera. Chcą wierzyć w to, iż jeżeli filmowców stać na opłacenie hollywoodzkich efektów i cateringu, to stać ich także na szacunek dla lokalnej społeczności, na załatwianie spraw po partnersku, a nie z pozycji władcy pasa drogowego.

Fajnie byłoby gdyby ostatni klaps na planie filmowym kojarzył się z satysfakcją filmowców i zadowoleniem mieszkańców, a nie z ulgą, iż na dzielni zapadła cisza. Warto wziąć przykład z kręconej niedawno „Lalki” (na zdjęciu poniżej ), gdzie plan filmowy zamienił uciążliwe utrudnienia w atrakcję turystyczną, choć wiemy, iż nie zawsze tak się da. Ale ten ruch pokazał, iż udostępnienie czasowe planu filmowego dla lokalsów może wiele zmienić w ich nastawieniu…


Warszawa opublikowała w 2025 r. tzw. „Przewodnik location managera”, czyli zbiór zasad dla ekip filmowych. Zawarto w nim spis procedur, a także listę jednostek odpowiedzialnych za udostępnianie przestrzeni publicznej do realizacji zdjęć filmowych. Jest tam również punkt: Komunikacja z mieszkańcami na 2-3 dni przed zdjęciami: ulotki informacyjne na klatkach schodowych lub tablicach ogłoszeń, kontakt z zarządcami nieruchomości i przedsiębiorcami. Uważamy, iż taka informacja powinna pojawiać się wcześniej, ale ten punkt potwierdza, iż kartka na słupie to zdecydowanie za mało…
Przewodnik znajduje się na warszawa19115.pl/-/zdjecia-filmowe-w-warszawie

OM

Foto: Krakowskie Przedmieście plan filmowy Lalki – Szymon Pulcyn UM Warszawa; Ulica Stalowa – Łukasz Kopeć / Go To Warsaw

gazeta Mieszkaniec

Mieszkaniec – gazeta mieszkańców Warszawy

Idź do oryginalnego materiału