ŁKS zmarnował szansę. Wygrał ten, kto lepiej strzał karne

2 godzin temu

ŁKS grał o dużą stawkę

Spotkanie z Puszczą Niepołomice miało wielką wagę dla ŁKS-u, bo wygrywając Łodzianie mogli zapewnić sobie miejsce w barażach, a w ostatniej kolejce walczyliby jedynie o jak najwyższe miejsce.

Puszcza z kolei wciąż miała nadzieję na znalezienie się w czołowej szóstce. Żadna z drużyn nie zamierzała zatem odpuszczać.

Gjoni 1:0 Piasecki

Spotkanie w Niepołomicach nie obfitowało w dużą liczbę sytuacji podbramkowych w pierwszej połowie. Najlepszą sytuację miał Fabian Piasecki. Napastnik ŁKS-u tuż przed upływem drugiego kwadransa wywalczył rzut karny. Początkowo piłkę wziął Artur Craciun, ale Mołdawianin oddał ją Piaseckiemu, który jest w wybitnej fomie strzeleckiej. Siedem goli w sześciu ostatnich meczach mówi samo za siebie. Tym razem jednak się pomylił. Piasecki nie uderzył źle, ale znakomicie wyczuł go Perchel i przez cały czas mieliśmy 0:0.

W końcówce do bardzo groźnej sytuacji dopuścili Ełkaesiacy, ale strzał głową z bliskiej odległości Piekarskiego piłka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Łukasza Bombę. Wcześniej ucierpiał Mateusz Wysokiński, który niefortunnie oberwał korkami w twarz od Jaspera Löffelsenda.

Druga połowa zaczęła się najgorzej, jak mogła dla ŁKS-u. Łukasz Wiech zablokował strzał ręką, czego sędzia nie zauważył. Łodzianie wyszli z kontrą, po której faulowany pod polem karnym Puszczy był Fabian Piasecki, a Konrad Stępień obejrzał za to żółtą kartkę. Sędzia został jednak wezwany do monitora i po wideoweryfikacji anulował rzut wolny dla ŁKS-u i żółtą kartkę dla stopera Puszczy. Zamiast tego, wskazał na jedenasty metr w polu karnym ŁKS-u. Do piłki podzedł Gjoni i w przeciwieństwie do Fabiana Piaseckiego, trafił do siatki.

Nadzieja dla ŁKS-u wzrosła po tym, jak Piekarski obejrzał czerwoną kartkę za faul na Andreu Arasie. Niedługo później Hiszpan zszedł z boiska. Nie przełożyło się to jednak na zdecydowaną dominację gości. ŁKS miał ogromne problemy ze stwarzaniem sytuacji. Blisko po strzale głową był Mateusz Lewandowski, ale minimalnie chybił. Puszcza grała ambitnie i bez kompleksów.

Niepołomiczanie robili, co mogli, żeby spowalniać grę. Arbiter doliczył aż osiem minut, ale to nie pomogło ŁKS-owi. Podopieczni Grzegorza Szoki przegrali 0:1. Zdecydowały rzuty karne. Gości się pomylili, gospodarze swoją jedenastkę wykorzystali.

Puszcza Niepołomice 1:0 ŁKS Łódź
1:0 - Amarildo Gjoni 51' (k.)

Puszcza: Perchel (Kowal 90+7') - Barczak, Kasolik, Stępień, Przybyłko - Walski, Piekarski, Iwao (Śmiglewski 90+1'), Hajda (Stec 89'), Cholewiak (M. Stępień 68') - Gjoni (Mroziński 90+7')

ŁKS: Bomba - Rudol, Craciun, Wiech - Löffelsend (Krykun 76'), Terlecki, Wysokiński (Młynarczyk 76'), Wojciechowski (Toma 76'), Norlin - Arasa (Lewandowski 64'), Piasecki

Idź do oryginalnego materiału