Do 2050 roku zachorowalność na raka na całym świecie wzrośnie o 66,7 proc., a liczba nowych przypadków wyniesie blisko 35 mln. W Europie ma ona wzrosnąć o 19,2 proc., do poziomu 5,16 mln – wynika z najnowszych prognoz Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC). Eksperci podkreślają, iż wśród czynników ryzyka znajdują się m.in. wiek i styl życia, a edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowym przedmiotem nauczanym w szkole.
– Dane Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem sugerują, iż w ciągu kolejnych dekad będziemy mieli lawinowy wzrost zachorowalności na nowotwory złośliwe w całej Europie. Jest to sygnał dla osób, które projektują systemy opieki zdrowotnej w Europie, aby podjąć to wyzwanie – mówi w rozmowie z agencją Newseria dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Zakładzie Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.
W Europie do 2024 roku zdiagnozowano 4,33 mln nowotworów. Do 2050 roku ta liczba ma wzrosnąć o 833 tys. i tym samym osiągnąć poziom 5,16 mln. Tak wynika z najnowszych danych IARC.
– Coraz częściej mówimy o tym, iż coraz więcej osób choruje na nowotwory złośliwe. Powinniśmy pamiętać o tym, iż przez cały czas ich najsilniejszym czynnikiem ryzyka pozostaje rosnący wiek. Jesteśmy na progu zjawiska, które nazywa się silver tsunami. Widzimy, iż populacja europejska i Polski bardzo gwałtownie się starzeje. Obserwujemy taką zależność wykładniczą, iż jest coraz więcej przypadków zachorowań, co nie znaczy, iż w młodszych grupach ryzyka ich nie ma – tłumaczy dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj.
Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), częstość występowania nowotworów gwałtownie rośnie wraz z wiekiem, najprawdopodobniej z powodu kumulacji narażenia na czynniki ryzyka. Wiąże się to z tendencją do zmniejszania się skuteczności mechanizmów naprawy komórkowej.
– Na przykładzie raka jelita grubego widać, iż coraz więcej młodych osób choruje. Powstaje więc naturalne pytanie, dlaczego tak się dzieje? Mamy tutaj kilka odpowiedzi. Jedną z nich jest to, iż rak jelita grubego jest bardzo mocno związany z naszym stylem życia, który, w szczególności w środowiskach wysoko zurbanizowanych czy w populacjach wysoko rozwiniętych, pozostawia wiele do życzenia – wyjaśnia ekspert Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.
W Europie do 2024 roku zdiagnozowano 328,5 tys. nowotworów jelita grubego, a liczba ta do 2050 roku ma wzrosnąć o 27,1 proc., do 417,7 tys.
– Mówimy tutaj przede wszystkim o nadwadze i otyłości. Podwyższone BMI jest bardzo silnym czynnikiem, który zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Do tego rosnące spożycie alkoholu czy palenie papierosów, narażenie na działanie dymu tytoniowego. Dieta ubogoresztkowa, czyli wysoko przetworzona, zawierająca mięso czerwone oraz wysoko przetworzone – peklowane, wędzone czy solone, powoduje, iż w młodszych grupach wiekowych również w przypadku tego rodzaju nowotworu możemy mówić o wzrostach – podkreśla dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj.
Jak podaje WHO, rak jelita grubego często nie daje żadnych objawów lub są one łagodne we wczesnym stadium. Gdy się pojawią, mogą obejmować m.in. biegunkę, zaparcia lub zwężenie stolca, krew w stolcu, skurcze brzucha, ból lub wzdęcia, które nie ustępują, niewyjaśnioną nagłą utratę wagi bez podejmowania żadnych starań, uporczywe zmęczenie czy też niedokrwistość.
ŹRÓDŁO: Newseria

6 dni temu






![Czy to naprawdę jest szpital? Tak zmieniają się wnętrza w Żeromskim [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/09/801200312_1597748529033625_3270898332767273621_n.jpg)




