Ulice Świdnika po raz kolejny opanowały kultowe „wueski” – w mieście trwa 17. Ogólnopolski Zlot Motocykli WSK i Innych. Przez niemal 30 lat produkowano je w Świdniku i stały się niemalże ikoną wśród miłośników dawnej motoryzacji.
– To słynna „wueska” ze Świdnika. Moja akurat jest z ostatniego roku produkcji, B3, 1985 rok – mówi jeden z uczestników. – Wysoki numer, jedna z ostatnich wyprodukowanych. Tajemnica tej maszyny polega na prostocie. To się nie psuje.
– Bestia to może za duże słowo, jest to taki mały tygrysek polskiej motoryzacji – dodaje kolejny uczestnik.
– To emocje, których nie da się opisać. To trzeba poczuć, trzeba tutaj być, trzeba poczuć ten dymek, spaliny raz w roku – mówi Bartłomiej Pejo, prezes Świdnickiego Klubu Motocyklowego Usarz, organizator zlotu.
– Samochód to nie to samo co motocykl. Miałam kolegę i jak jechaliśmy MZ-ką z Lublina do Łęcznej, to nic piękniejszego nie było. Tylko ten motocykl i my – wspomina jedna z uczestniczek zlotu.
Oficjalne otwarcie Zlotu odbyło na placu Konstytucji 3 Maja w Świdniku. W prgramie również liczne koncerty, pokazy oraz konkursy z nagrodami. Dziś zlot potrwa do około północy.
MaTo / opr. WM
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL