O tym spotkaniu powiedziano już wiele i wiele jeszcze będzie się mówiło. ORLEN
OIL Motor Lublin po serii 31 spotkań bez porażki na własnym torze, w piątkowym
meczu uległ drużynie BAYERSYSTEM GKM Grudziądz 44:46
Kibicom speedwaya to spotkanie dostarczyło wielu emocji, choćby ci co oglądali po
raz pierwszy żużlowy mecz łapali się za głowy widząc jazdę zawodników obydwu
drużyn. Osłabione brakiem Fredrika Lindgrena lubelskie Koziołki przegrały dwa
poprzednie spotkania ligowe, ten mecz miał odkręcić złą passę. Wszystkie (moje
ulubione słowo- przyp. autora) „parametry”, statystyki i co tam tylko jeszcze, mimo
wszystko, wskazywały na wygraną ORLEN OIL Motor Lublin. Zastępując juniorami
kontuzjowanego Freddiego, wygrana, może nie w stosunku takim jak w ostatnich
domowych meczach, ale była niejako formalnością, biorąc pod uwagę wysoką formę
Bańbora i dobre występy Jaworskiego przy Z5. Niestety dzień wcześniej w
Grudziądzu, podczas finału Brązowego Kasku, w pierwszym swoim starcie po
kontakcie z motocyklem Pawła Sitka, Jaworski doznał urazu ręki, po czym
zrezygnował z udziału w dalszej części zawodów.
Wracając do meczu, emocji nie brakowało, było twardo, męsko, bojowo i nerwowo.
Było wszystko, co w speedwayu najpiękniejsze. 5:1 na start zawodów zdobyte przez
Kacpra Worynę i Martina Vaculika, by za chwilę nastała cisza w lubelskich sektorach,
gdyż kontrę na 1:5 przeprowadzają juniorzy z Grudziądza. Kolejny bieg to
fenomenalna walka Mateusza Cierniaka i Michaela Jepsena Jensena, Mati w
pewnym momencie próbując wyprzedzić Duńczyka, odprowadził go na zewnętrzną
toru. Wykorzystał to Bartosz Zmarzlik i wyprzedził rywalizujących ze sobą dwójkę
przekraczając linię mety jako pierwszy. Cierniak musiał uznać wyższość Jepsena
Jensena. W biegu nr 4 Bartosz Bańbor po objęciu prowadzenia, dzielnie bronił się
przed atakami Wadima Tarasienki i Kevina Małkiewicza. Zawodnicy z Grudziądza w
amoku walki przeszkadzali sobie nawzajem, a cała trójka jak peleton kolarski minęła
linię mety.
Drugą serię startów rozpoczęło fantastyczne ściganie. Kacper Woryna objął
prowadzenie tuż po starcie, natomiast piękna walka toczyła się za jego plecami
pomiędzy Cierniakiem i Małkiewiczem. Ostatecznie junior BAYERSYSTEM GKM
Grudziądz spadł na ostatnią pozycję, natomiast dysponujący niesamowitą prędkością
Tarasienko po trudnej walce, na ostatnim okrążeniu pokonał Mateusza. Kolejny,
szósty bieg, to pewne zwycięstwo Bartosza Zmarzlika i ogromna przewaga nad
Maksymilianem Drabikiem i Maxem Frickiem. Pokiereszowana ręka Jaworskiego
daje znać o sobie, junior ORLEN OIL Motor Lublin ponownie melduje się na ostatniej
pozycji. W ostatnim biegu przed kosmetyką toru piękną i ostrą walkę z Michaelem
Jepsenem Jensenem stoczył Bartosz Bańbor, w pewnym momencie doszło choćby do
kontaktu między nimi. Martin Vaculik wówczas znalazł miejsce dla siebie i
przeskoczył na drugą pozycję. Jepsen Jensen pokonał zaś Bańbora a później
poradził sobie z Vaculikiem. Na pierwszej pozycji linię mety przekroczył Bastian
Pedersen, który nie miał świadomości jaka walka toczy się za jego plecami.
Podwójnym zwycięstwem goście zapewnili sobie remis 21:21 przed równaniem toru.
Kolejna z serii startów rozpoczęła się nerwowo, najpierw w taśmę wjechał Bartosz
Zmarzlik, w powtórce startu na pierwszym łuku, zrobiło się ciasno i Bańbor zaliczył
upadek. Po decyzji sędziego o powtórce startu w czterech, kibice zobaczyli kolejne
kapitalne ściganie. Świetny start spod taśmy lubelskich juniorów (to Jaworski zastąpił
wykluczonego Zmarzlika), pięknie bronili pozycji pierwszej i trzeciej prowadząc 4:2.
Na ostatnich metrach przed biało czarną szachownicą powiewającą w ręku
kierownika startu, wydarzyło się coś niemożliwego. Tarasienko po zewnętrznej
wyprzedził Bańbora, a Pedersen Jaworskiego. Szał dopingu na trybunach przerodził
się w ciszę niepewności. Nikt na stadionie nie był pewny wyniku tego starcia, po
ogłoszeniu oficjalnych wyników, trybuna gości świętowała. Kolejny bieg, kolejna
powtórka. Ostrzeżenie otrzymał Max Fricke, jednak w powtórce nie miał syndromu
ciążącego wykrzyknika i przywiózł 3pkt dla Grudziądza. 2pkt Max Drabik, Vaculik
przywozi punkt. Zero na koncie notuje startujący pierwszy raz w tym spotkaniu Dawid
Cepielik jako rezerwa za Karola Szmyda. Bieg nr 10 dla zawodników ORLEN OIL
Motor Lublin. 5:1 zdobywają Kacper Woryna i Bartosz Zmarzlik.
Ostatnia seria przed biegami nominowanymi rozpoczęła się biegowym remisem, w
kolejnym zaś biegu, podwójnym zwycięstwem BAYERSYSTEM GKM Grudziądz.
Największe emocje tej serii przyniósł bieg nr 13, który ma niemałe szanse zostać
okrzyknięty biegiem sezonu PGE Ekstraligi. Nie da się tego opisać-to też nie
próbujemy, finalnie 3:3 – pierwszy Jepsen Jensen, drugi Zmarzlik, trzeci Woryna,
ostatni tym razem Kevin Małkiewicz.
W pierwszym biegu z serii nominowanych 5 pkt dla Koziołków dowożą Martin Vaculik
i Mateusz Cierniak. Wygrana, remis czy przegrana? Ostatnia 15 gonitwa miała to
rozstrzygnąć i rozstrzygnęła na korzyść dla gości, którzy utrzymali biegowy remis i
przekroczyli metę za plecami kapitana lubelskiej drużyny.
Trzecia przegrana z rzędu i pierwsza od trzech lat na własnym torze ORLEN OIL
Motor Lublin to chyba wiadomość, kibiców lubelskich żużlowców wprowadziła w stan
niedowierzania, ale taki właśnie jest speedway, tu nikt nie dzieli skóry na
niedźwiedziu i nie uznaje, iż karty zostały już rozdane. Przed lubelskimi
zawodnikami już runda rewanżowa, a PGE Ekstraliga nabrała kolorów. Emocje,
emocje, emocje!!! I to kochamy!!!







![Dzień Dziecka na stadionie Cracovii. Tak bawili się najmłodsi kibice [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/05/Pasiasty_dzien_dziecka13.jpg)









