Koniec sekundy przestępnej. Zegary atomowe nie będą już gonić Ziemi

15 godzin temu

W nocy z soboty na niedzielę (24/25 października) przestawimy zegarki na czas zimowy, ale to nie jedyna zmiana związana z odmierzaniem czasu.

Od 2027 roku zniknie sekunda przestępna, którą do tej pory dodawano, aby pogodzić wskazania zegarów atomowych z ruchem obrotowym Ziemi. Taką decyzję podjęli eksperci podczas międzynarodowej konferencji poświęconej miarom i wagom. Nowe zasady mają uprościć pomiar czasu i zapobiec awariom systemów komputerowych.

Jan Przypkowski z Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, w którym znajduje się największa w Polsce kolekcja zegarów słonecznych wyjaśnia, iż przez wieki czas mierzono obserwując ruch Słońca i dzieląc dobę na godziny i minuty. Problem pojawił się wraz z wprowadzeniem zegarów atomowych, które okazały się dokładniejsze niż pomiar czasu oparty na obrocie Ziemi.

– Podstawą współczesnego pomiaru czasu stały się zegary atomowe, wykorzystujące częstotliwość promieniowania atomów cezu 133. Okazało się jednak, iż czas odmierzany przez te zegary i czas wynikający z ruchu obrotowego Ziemi nieco się rozmijają. Ziemia nie obraca się ze stałą prędkością, a w dłuższej perspektywie jej ruch stopniowo zwalnia. Dlatego wprowadzono tak zwaną sekundę przestępną – wyjaśnia.

Sekundę przestępną dodawano w zegarze atomowym co jakiś czas, aby wyrównać różnicę miedzy ruchem obrotowym Ziemi, a precyzyjnym pomiarem zegara atomowego. Od 1972 roku wprowadzono ją 27 razy, ostatnio pod koniec 2016 roku.

Jak dodaje Jan Przypkowski w ostatnich latach okazało się, iż Ziemia nieco szybciej obraca się wokół własnej osi i pojawiło się pytanie czy sekund nie należy odliczać w zegarze atomowym.

– Podczas Generalnej Konferencji Miar, która odbyła się w październiku tego roku w Wersalu, przyjęto rezolucję o likwidacji sekund przestępnych. Choć dla większości ludzi dodatkowa sekunda była niezauważalna, stanowiła wyzwanie dla infrastruktury cyfrowej. Niektóre systemy komputerowe nie radziły sobie z jej obsługą – tłumaczy.

Zmiana wejdzie w życie od 20 maja 2027 roku.

Różnica między czasem atomowym, a astronomicznym będzie mogła stopniowo rosnąć, ale nie powinna przekroczyć jednej godziny. Według szacunków osiągnięcie tej granicy zajęłoby ponad trzy tysiące lat.

Dla codziennego życia będzie to praktycznie niezauważalne, ale dla systemów wymagających precyzyjnej synchronizacji oznacza odejście od rozwiązania stosowanego przez ponad pół wieku.


Idź do oryginalnego materiału