Komunikat Jagiellonii w sprawie oskarżeń wobec Adriana Siemieńca i afery sms-owej

2 godzin temu
Wojna domowa w PZPN i między sędziami umieściła w nieciekawym kontekście osobę trenera Jagiellonii. Wiadomości wysłane przez Adrian Siemieńca przez aplikację Whatsapp do sędziego Kamila Wójcika w maju 2026 roku zostały wykorzystane do nagłośnienia i publicznego zdyskredytowania tego drugiego. Część korespondencji między Siemieńcem a Wójcikiem (screen wyciekł z PZPN) miałby sugerować, iż trener Jagi chciał wpłynąć na innego sędziego (Pawła Raczkowskiego sędziującego mecz GKS Katowice - Jagiellonia) do nie karania kartkami części graczy żółto-czerwonych, a nazwisko znanego szkoleniowca miało wpłynąć na "klikalność" przecieku. Afera sms-owa w uproszczeniu

Sprawa spaliła nieco na panewce, bo dziennikarze Wirtualnej Polski opisujący temat nie dali się skierować tylko na nagłośnienie "afery sms-owej" i nie pomogły choćby akcje internetowych trolli podbijających (w tym zorganizowanych akcji) masowo podbijających bębenek i piszących komentarze z oskarżeniami Siemieńca i Wójcika o korupcję i nieczyste zagrania. Smród jednak poniósł się i wizerunek sędziego i trenera na tym ucierpiały, choć dziennikarze opisali co ta afera miała przykryć i dlaczego informacje z PZPN został nagłośnione. Rozłożyli też sprawę na czynniki pierwsze.

Stanowisko klubu

W czwartkowy wieczór do sprawy odniosła się także Jagiellonia, która w mediach społecznościowych i na stronie klubowej podała oficjalne stanowisko klubu.

"W odpowiedzi na doniesienia pojawiające się w przestrzeni publicznej oraz mając na uwadze dbałość o pełną transparentność,
Idź do oryginalnego materiału