"Koło 19 ostatni obiad, potem wyruszyliśmy". W chwili wypadku większość podróżnych spała

2 godzin temu
- Jestem poobijany, kilka pamiętam. Poczułem, iż autobus się przewraca. No i tyle. No i krzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc - opowiada pan Grzegorz, uczestnik tragedii na węgierskiej autostradzie.
Idź do oryginalnego materiału