Rondo Wiatraczna stało się w ostatnich tygodniach jednym z najbardziej uciążliwych miejsc dla kierowców. W godzinach szczytu korki potrafią ciągnąć się na kilometr i więcej, a zwężenia na samym rondzie gwałtownie blokują także ulice dojazdowe. Najgorsza wiadomość jest taka, iż choć etap prac rzeczywiście zbliża się do końca, to nie oznacza to końca całego remontu.
Znak drogowy oznaczający remonty. | Fot. Warszawa w Pigułce.Obecne utrudnienia powinny skończyć się w połowie września. Potem zacznie się kolejny etap
Aktualna organizacja ruchu obowiązuje od 5 września. Drogowcy zamknęli lewy i środkowy pas na rondzie, pozostawiając kierowcom znacznie mniej miejsca niż normalnie. Nie można przejechać przez tory z Wiatracznej prosto na rondo, a jadąc od strony Alei Stanów Zjednoczonych nie da się z ronda skręcić w Grochowską w kierunku Targowej. Sama ulica Wiatraczna od Zakola do ronda została zwężona do jednego pasa, a wyjechać z niej można wyłącznie w prawo. Przy dużym natężeniu ruchu wystarczy niewielkie spowolnienie, żeby samochody zaczęły ustawiać się daleko przed skrzyżowaniem.
ZDM zapowiadał, iż ten etap potrwa do połowy września. Kierowcy czekający na otwarcie wszystkich pasów nie powinni jednak jeszcze świętować. Miasto od początku informowało, iż po zakończeniu obecnej części robót ekipy przejdą na drugą stronę ronda. W drugiej połowie września zamykane mają być prawe pasy, a dodatkowo zwężenie pojawi się w Alei Stanów Zjednoczonych na odcinku w kierunku Grenadierów. Innymi słowy, przeszkody znikną z jednego fragmentu, ale praktycznie od razu pojawią się w kolejnym.
Największy problem to efekt domina. Korek z ronda przenosi się na kilka dużych ulic
Rondo Wiatraczna jest szczególnie niewdzięcznym miejscem do prowadzenia robót, bo łączy kilka bardzo ważnych ciągów komunikacyjnych. Z jednej strony mamy Grochowską prowadzącą w stronę centrum i Gocławka, z drugiej Aleję Waszyngtona, dalej Aleję Stanów Zjednoczonych i Wiatraczną. Gdy przepustowość samego ronda spada z kilku pasów do jednego, problem nie zatrzymuje się przy placu budowy. Samochody zaczynają blokować dojazdy, skrzyżowania i objazdy, a część kierowców próbuje ratować się ulicami lokalnymi. Właśnie dlatego podczas popołudniowego szczytu korek potrafi być znacznie dłuższy niż sam remontowany fragment.
Dodatkowo obecna organizacja ruchu wymusza objazdy. Kierowcy chcący dostać się do Wiatracznej są kierowani między innymi przez Grenadierów, Podskarbińską i Dwernickiego. Jadący od strony Marsa w kierunku Alei Stanów Zjednoczonych oraz Alei Waszyngtona powinni korzystać z Ostrobramskiej i Grenadierów. Wjazd na rondo od strony Grochowskiej, Waszyngtona i Alei Stanów Zjednoczonych odbywa się jednym pasem. To rozwiązanie pozwala utrzymać przejazd przez skrzyżowanie, ale w godzinach największego ruchu jego przepustowość jest po prostu niewystarczająca.
Fot. Infoulice.Autobusy również utknęły w zmianach. Kilkanaście linii jeździ objazdami
Remont uderzył także w pasażerów komunikacji miejskiej. Zmiany tras dotyczą wielu linii obsługujących Pragę-Południe i wschodnią część Warszawy. Autobusy linii 123 w kierunku Dworca Wschodniego oraz 142, 145, 183, 521, 702, 704, 720, 722 i 730 w kierunku pętli Wiatraczna jadą przez Grochowską i Międzyborską, wjeżdżając na rondo od strony Alei Waszyngtona. Linia 141 w kierunku P+R Al. Krakowska oraz 143 w stronę Pomnika Lotnika zostały skierowane przez Zamieniecką i Ostrobramską. Zmienione trasy mają również 148, 173, 188, 523, 125, N03 i N24.
Najbardziej odczuwalny problem pojawia się jednak wtedy, gdy autobus po objeździe i tak wpada w korek powstały przed rondem. Zmiana trasy nie zawsze oznacza więc ominięcie wszystkich utrudnień. Przy tak dużej liczbie zwężeń część opóźnień jest praktycznie nieunikniona, szczególnie rano i po południu. Kierowcy autobusów muszą korzystać z tych samych ograniczonych wlotów na rondo co pozostałe pojazdy, a sytuacja może zmieniać się bardzo gwałtownie zależnie od natężenia ruchu.
Po Rondzie Wiatraczna drogowcy wejdą w Aleję Stanów Zjednoczonych
To właśnie ten etap jest najważniejszy dla odpowiedzi na pytanie, kiedy ruch w tej części Warszawy rzeczywiście zacznie wracać do normalności. ZDM zapowiada, iż po zakończeniu prac bezpośrednio na rondzie roboty będą kontynuowane w Alei Stanów Zjednoczonych. Pojawi się tam nowa nawierzchnia, a przy przejściach dla pieszych mają powstać azyle. Drogowcy już wcześniej informowali, iż rondo i Aleja Stanów Zjednoczonych są elementami jednego większego pakietu remontowego, dlatego zakończenie frezowania samego ronda nie oznacza jeszcze końca utrudnień na całym ciągu.
Miasto nie podało na razie konkretnej daty dziennej zakończenia całej inwestycji. Oficjalny komunikat mówi tylko, iż całość prac zakończy się jesienią. To oznacza, iż połowa września jest terminem zakończenia jedynie obecnego etapu, a nie całego remontu. W drugiej połowie miesiąca kierowcy przez cały czas będą spotykali zwężenia na rondzie i w Alei Stanów Zjednoczonych. Dopiero po zakończeniu także asfaltowania tej arterii i wykonaniu zmian przy przejściach dla pieszych będzie można mówić o pełnym zakończeniu obecnego cyklu prac.
Remont rozpoczął się jeszcze w sierpniu. Była tylko krótka przerwa
Utrudnienia ciągną się od połowy sierpnia. Pierwszy duży etap rozpoczął się 17 sierpnia, gdy zamknięto ulicę Zakole i rozpoczęto roboty w północnej części ronda. Wtedy również zamykane były dwa pasy, a ruch odbywał się jednym. Pod koniec miesiąca rondo i Zakole zostały na krótko otwarte, ponieważ drogowcy przenieśli się na Szaserów. Kierowcy mogli przez kilka dni odetchnąć, ale 5 września ekipy wróciły na Wiatraczną i rozpoczęły obecną część remontu.
To tłumaczy, dlaczego wielu mieszkańców ma wrażenie, iż prace nie kończą się od tygodni. Poszczególne etapy są krótsze, ale w praktyce zamykają się jeden po drugim, a dodatkowo w tej samej części Pragi-Południe równolegle prowadzone są inne roboty. ZDM podsumowując wakacyjne remonty zapowiadał wprost, iż po wymianie nawierzchni na pozostałej części Ronda Wiatraczna drogowcy przejdą do Alei Stanów Zjednoczonych. Obecne zwężenia nie są więc ostatnim elementem harmonogramu.
Dlaczego remontu nie da się zakończyć jednego weekendu?
Na samym rondzie nie chodzi wyłącznie o szybkie sfrezowanie starego asfaltu i położenie nowej warstwy. W obecnym etapie wymieniane są również krawężniki, a cała inwestycja obejmuje kolejne elementy infrastruktury. Do tego organizacja robót musi pozwalać na utrzymanie ruchu przez jedno z najważniejszych skrzyżowań w tej części miasta. Całkowite zamknięcie Ronda Wiatraczna byłoby znacznie szybsze z punktu widzenia prac drogowych, ale dla kierowców, autobusów i całej Pragi-Południe oznaczałoby praktycznie komunikacyjny paraliż. Dlatego remont został rozłożony na części, podczas których ruch jest przekładany pomiędzy kolejnymi pasami.
Skutkiem ubocznym takiego rozwiązania jest jednak znacznie dłuższy okres utrudnień. Jeden tydzień zamknięty jest prawy fragment, później lewy, następnie roboty przesuwają się dalej. Dla mieszkańca, który codziennie przejeżdża przez Wiatraczną, różnica jest niewielka – korek pozostaje, zmienia się tylko jego przyczyna i dokładne miejsce zwężenia.
Kiedy skończy się najgorszy etap? Najbliższe dni będą przełomowe, ale nie kończą remontu
Na 14 września obowiązuje przez cały czas organizacja wprowadzona 5 września. Według harmonogramu obecny etap powinien zakończyć się około połowy miesiąca, czyli jesteśmy już w jego końcówce. W najbliższych dniach należy więc spodziewać się kolejnej zmiany organizacji ruchu. Nie będzie to jednak powrót do pełnej przepustowości ronda, bo następnie zamykane mają być prawe pasy. Równocześnie kierowcy dostaną nowe utrudnienie w Alei Stanów Zjednoczonych.
Najuczciwsza odpowiedź na pytanie mieszkańców brzmi więc: największy remontowy chaos na samym Rondzie Wiatraczna powinien stopniowo przesuwać się dalej w drugiej połowie września, ale pełny koniec całej inwestycji nastąpi dopiero jesienią. ZDM nie wskazał jeszcze konkretnego dnia ani choćby konkretnego miesiąca zakończenia wszystkich prac. Każda informacja mówiąca, iż „15 września wszystko się skończy”, byłaby więc nieprawdziwa.
Jak ominąć Wiatraczną w godzinach szczytu?
Największy problem występuje rano i po południu, dlatego kierowcy, którzy mają możliwość wyboru trasy, powinni omijać samo rondo. Jadąc od strony Marsa w stronę centrum lub Saskiej Kępy, warto wcześniej zdecydować, czy korzystniejsza będzie Ostrobramska i Grenadierów, zamiast dojeżdżania do zwężenia i szukania objazdu dopiero w ostatniej chwili. Przy dojeździe do Wiatracznej od północy alternatywą pozostają Podskarbińska i Dwernickiego.
Pasażerowie autobusów powinni sprawdzać aktualne trasy przed wyjściem, bo duża liczba linii została skierowana objazdami. Kolejny etap w drugiej połowie września może przynieść dalsze korekty, szczególnie gdy prace przeniosą się na prawe pasy ronda i Aleję Stanów Zjednoczonych. ZDM i Warszawski Transport Publiczny zapowiadają szczegóły zmian etapami, wraz z postępem robót.
Nie warto też przywiązywać się do obecnych objazdów. To, co działa dzisiaj, może przestać być najlepszą trasą za kilka dni, gdy ekipy zmienią zajmowane pasy. Rondo Wiatraczna pozostanie jednym z najbardziej newralgicznych punktów Pragi-Południe jeszcze przez kolejne tygodnie. Dopiero zakończenie prac na rondzie i późniejsze asfaltowanie Alei Stanów Zjednoczonych oznaczą realny powrót do normalnego ruchu.

2 godzin temu



![W środę wyłączą wodę na kilku ulicach [LISTA ADRESÓW]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/09/kran.jpg)





![Zamiast mandatu szkolenie lub symulator dachowania [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-zamiast-mandatu-szkolenie-lub-symulator-dachowania-kolejna-odslona-wspolnej-akcji-sluzb-1789382747.jpg)



