Kierowcy przecierali oczy ze zdumienia. Teraz służby muszą się tłumaczyć

52 minut temu

Kutno od lat pozostaje jednym z najważniejszych punktów logistycznych w centralnej Polsce. Przez miasto i okolice przebiegają najważniejsze szlaki transportowe łączące północ kraju z południem oraz wschód z zachodem. To sprawia, iż lokalne firmy transportowe bardzo uważnie obserwują problemy związane z odcinkowymi pomiarami prędkości.

Afera wokół systemu na A6 pod Szczecinem wywołała szczególne zainteresowanie wśród przewoźników obsługujących transport dalekobieżny. Wielu kierowców z regionu regularnie wykonuje kursy do portów, terminali przeładunkowych i magazynów w zachodniej Polsce.

Generalny Inspektorat Transportu Drogowego przyznał, iż odcinkowy pomiar prędkości między węzłami Rzęśnica i Szczecin Dąbie działał nieprawidłowo. System miał zawyżać wyniki pomiarów, a część kierowców otrzymywała wezwania mimo tego, iż ciężarówki posiadały fabryczne ograniczniki uniemożliwiające osiągnięcie wskazywanej prędkości.

Firmy transportowe z regionu obawiają się podobnych problemów

Przewoźnicy z województwa łódzkiego podkreślają, iż dla branży TSL choćby pojedyncze błędne wezwanie oznacza dodatkowe koszty i konieczność analizowania danych z tachografów. W przypadku większych flot sprawdzanie kursów i dokumentacji potrafi angażować całe działy administracyjne.

Największe obawy budzi możliwość występowania podobnych problemów także w innych lokalizacjach objętych automatycznym nadzorem ruchu. Odcinkowe pomiary prędkości pojawiają się dziś na coraz większej liczbie dróg ekspresowych i autostrad, również na trasach intensywnie wykorzystywanych przez firmy z centralnej Polski.

Przedstawiciele branży zwracają uwagę, iż kierowcy zawodowi coraz częściej dokumentują przejazdy i porównują wyniki z systemów kontrolnych z zapisami tachografów. W przypadku A6 to właśnie takie rozbieżności doprowadziły do wykrycia problemu.

Odcinkowy pomiar prędkości podważył zaufanie kierowców

Firmy transportowe wskazują, iż automatyczne systemy kontroli ruchu powinny działać w sposób całkowicie bezbłędny. Branża nie kwestionuje potrzeby poprawy bezpieczeństwa drogowego, ale podkreśla, iż każda pomyłka osłabia wiarygodność całego systemu.

Szczególnie istotne jest to dla przewoźników realizujących przewozy międzynarodowe i krajowe na dużą skalę. Kierowcy poruszający się po Polsce każdego dnia przejeżdżają przez dziesiątki punktów objętych monitoringiem prędkości.

W regionie kutnowskim transport i logistyka należą do najważniejszych sektorów gospodarki. W pobliżu funkcjonują centra magazynowe, terminale i firmy spedycyjne obsługujące przewozy na terenie całego kraju. Dlatego informacje o błędnych pomiarach wywołały duże zainteresowanie również wśród lokalnych przedsiębiorców.

GITD zapowiada anulowanie błędnych wezwań

GITD zapewnia, iż problem na A6 został już usunięty, a wezwania wygenerowane podczas wadliwego działania systemu mają zostać anulowane. Przewoźnicy oczekują jednak dodatkowych kontroli i sprawdzenia, czy podobne nieprawidłowości nie pojawiały się także na innych trasach.

Branża transportowa podkreśla, iż wraz z rozbudową sieci odcinkowych pomiarów prędkości konieczne są regularne kontrole techniczne i dokładna kalibracja urządzeń. Bez tego kierowcy i firmy transportowe mogą coraz częściej podważać poprawność pomiarów.

Idź do oryginalnego materiału