Frekwencja na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu rośnie i może zakończyć sezon rekordowym wynikiem. Do tej pory 13 spotkań PKO BP Ekstraklasy obejrzało z trybun łącznie 369 036 widzów, co przekłada się na średnio 28 387 osób na mecz.
Próg 30 tysięcy kibiców na spotkanie wciąż pozostaje w zasięgu. Osiągnięcie takiego wyniku byłoby wydarzeniem bez precedensu w ostatnich latach. Nie tylko dla Lecha Poznań, ale również w skali całej Ekstraklasy.
Aby zrealizować ten cel, w czterech pozostałych meczach domowych potrzebna jest łączna frekwencja na poziomie co najmniej 140 964 widzów. Jak wylicza portal wikilech – oznacza to, iż każdy z tych pojedynków musiałby przyciągnąć nieco ponad 35 tysięcy osób.
Perspektywy są obiecujące. Zbliżające się spotkanie z Legią Warszawa tradycyjnie cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a na finiszu rozgrywek możliwy jest komplet publiczności w meczu z Wisłą Płock. O końcowym wyniku frekwencyjnym mogą jednak zdecydować też mecze z GKS Katowice i zaprzyjaźnioną Arką Gdynia. Te będą wymagały silnego wsparcia kibiców.
W ubiegłym sezonie w trakcie 17 meczów ligowych na trybunach przy Bułgarskiej zasiadło łącznie 492 097 widzów. To dało średnią 28 947 kibiców na mecz. Dotychczas to najlepszy wynik wśród ekstraklasowych kibiców. Czy magiczna bariera pęknie w tym sezonie? jeżeli wyniki drużyny będą podobne do ostatniego spotkania ligowego, w którym Lech zdeklasował Termalicę, rekord stanie się osiągalny.

3 godzin temu














