KE chce nałożyć na Polskę milionowe kary. Czy Polacy zapłacą za to z własnych kieszeni?

1 godzina temu

Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Powodem jest niewdrożenie w terminie przepisów dotyczących ograniczania emisji w lotnictwie. Bruksela domaga się nie tylko dostosowania krajowego prawa do unijnych regulacji, ale również nałożenia kar finansowych, które mogą obciążyć budżet państwa.

Flaga Unii Europejskiej z napisem uwaga. Fot. Warszawa w Pigułce

Polska trafi przed TSUE. Komisja Europejska chce kar za przepisy dotyczące lotnictwa

Bruksela straciła cierpliwość i kieruje sprawę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o niewdrożenie na czas unijnych przepisów dotyczących emisji w sektorze lotniczym. Dla pasażerów nie oznacza to natychmiastowych zmian przy odprawie, ale dla państwa może skończyć się finansową karą, a dla rynku lotniczego – kolejnym etapem kosztownej transformacji.

Termin minął dawno temu. Teraz sprawa trafia do TSUE

Komisja Europejska zdecydowała o pozwaniu Polski i Hiszpanii do Trybunału Sprawiedliwości UE. Powód jest konkretny: oba państwa nie wdrożyły do prawa krajowego przepisów związanych z unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji w lotnictwie.

Chodzi o dyrektywę z 2023 roku, która zmienia zasady funkcjonowania systemu ETS w sektorze lotniczym. Państwa członkowskie miały czas na jej wdrożenie do 31 grudnia 2023 roku. Ten termin już dawno minął, a Komisja uznała, iż działania Polski i Hiszpanii przez cały czas są niewystarczające.

Sprawa Co wiadomo
Przedmiot sporu niewdrożenie przepisów ETS dla lotnictwa
Termin wdrożenia 31 grudnia 2023 roku
Państwa pozwane Polska i Hiszpania
Możliwy skutek kary finansowe nałożone przez TSUE

Nie chodzi o zwykłą formalność

Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda jak techniczny spór o przepisy klimatyczne. W rzeczywistości chodzi o jeden z najważniejszych elementów unijnej polityki ograniczania emisji.

Lotnictwo od lat jest objęte systemem ETS, czyli mechanizmem, w którym za emisje gazów cieplarnianych trzeba rozliczać się przez uprawnienia emisyjne. Nowelizacja z 2023 roku ma zwiększyć udział sektora lotniczego w realizacji celów klimatycznych UE.

Najważniejsza zmiana dotyczy stopniowego ograniczania darmowych uprawnień do emisji dla linii lotniczych. W praktyce oznacza to, iż przewoźnicy mają w większym stopniu płacić za emisje związane z wykonywaniem lotów.

CORSIA, ETS i loty. O co naprawdę toczy się spór?

Nowe przepisy łączą unijny system ETS z globalnym mechanizmem CORSIA, opracowanym przez Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego.

CORSIA wymaga od przewoźników kompensowania wzrostu emisji w lotnictwie międzynarodowym. Linie lotnicze muszą rozliczać emisje i nabywać odpowiednie jednostki redukcji, o ile ich działalność powoduje wzrost emisji ponad ustalone poziomy.

Unia Europejska chce, aby zasady te działały spójnie z jej własnym systemem klimatycznym. Dlatego państwa członkowskie miały dostosować krajowe przepisy do nowej dyrektywy.

Czy bilety lotnicze zdrożeją?

Dla pasażerów najważniejsze pytanie brzmi prosto: czy to oznacza droższe bilety?

Samo skierowanie sprawy do TSUE nie podnosi cen z dnia na dzień. Nie oznacza też natychmiastowych zmian dla osób, które mają już kupione bilety.

Długofalowo koszty polityki klimatycznej mogą jednak wpływać na ceny usług lotniczych. o ile linie lotnicze będą musiały kupować więcej uprawnień do emisji lub kompensować większą część emisji, część kosztów może zostać przerzucona na pasażerów.

To nie jest mechanizm widoczny od razu przy kasie biletowej. Bardziej przypomina ukryty koszt, który stopniowo wchodzi w działalność przewoźników i może wpływać na ceny w kolejnych sezonach.

Warszawa: sprawa dotyczy także największego lotniska w Polsce

Warszawa ma w tej sprawie szczególne znaczenie. Lotnisko Chopina pozostaje największym portem lotniczym w Polsce i jednym z kluczowych punktów komunikacyjnych regionu.

To właśnie przez stołeczny port przechodzi ogromna część ruchu pasażerskiego i biznesowego. Każda zmiana dotycząca kosztów funkcjonowania lotnictwa może być odczuwalna szczególnie w Warszawie – zarówno przez pasażerów, jak i przez firmy zależne od połączeń lotniczych.

Dla mieszkańców stolicy temat może mieć wymiar praktyczny. o ile w kolejnych latach koszty emisji będą rosły, najmocniej odczują to osoby często latające służbowo, korzystające z połączeń europejskich lub planujące wakacyjne wyjazdy z Warszawy.

Bruksela chce kar finansowych

Komisja Europejska nie ogranicza się do samego stwierdzenia naruszenia. W sprawie Polski i Hiszpanii wystąpiła również o nałożenie kar finansowych.

To istotny element procedury. TSUE może uznać, iż państwo członkowskie nie wykonało obowiązków wynikających z prawa UE, a następnie zasądzić kary, o ile opóźnienie nie zostanie usunięte.

W praktyce oznacza to presję na szybkie dokończenie wdrożenia przepisów. Im dłużej trwa brak pełnej transpozycji, tym większe ryzyko finansowe dla państwa.

Hiszpania ma jeszcze większy problem

Komisja zdecydowała również o skierowaniu osobnej skargi wobec Hiszpanii za niewdrożenie znowelizowanej dyrektywy dotyczącej systemu ETS jako całości.

Te przepisy rozszerzają unijny system między innymi na transport morski oraz wzmacniają fundusze wspierające transformację klimatyczną.

Dla Polski aktualna sprawa dotyczy sektora lotniczego. Dla Hiszpanii problem jest szerszy, bo obejmuje większy zakres unijnych regulacji klimatycznych.

Co to oznacza dla Ciebie? Na razie bez paniki, ale koszty mogą wrócić w cenach

– jeżeli masz kupiony bilet lotniczy, sprawa w TSUE nie wpływa bezpośrednio na Twoją podróż;

– w dłuższej perspektywie koszty emisji mogą być jednym z czynników wpływających na ceny biletów;

– przewoźnicy będą musieli dostosowywać się do zaostrzanych zasad klimatycznych;

– Polska może zapłacić karę, jeżeli TSUE uzna naruszenie i opóźnienie nie zostanie usunięte;

– osoby często latające powinny śledzić zmiany w opłatach i polityce cenowej linii lotniczych.

Ta sprawa nie dotyczy odprawy na lotnisku ani jednego konkretnego przewoźnika. Dotyczy zasad, według których całe europejskie lotnictwo ma rozliczać swoje emisje. Dla pasażera skutki mogą być rozłożone w czasie, ale dla państwa spór z Komisją Europejską może oznaczać znacznie szybszy rachunek.

Idź do oryginalnego materiału