To miał być hit 12. kolejki PGE Ekstraligi. Zamiast wielkiego żużlowego widowiska z udziałem dwóch równorzędnych drużyn kibice zobaczyli jednostronny pokaz siły gospodarzy. Betard Sparta Wrocław rozbiła ORLEN OIL Motor Lublin 59:31. Co gorsza dla lublinian, stracili oni także punkt bonusowy.
Motor przyjechał do Wrocławia z bardzo solidną zaliczką z pierwszego spotkania. W Lublinie „Koziołki” wygrały 55:35 i wydawało się, iż 20 punktów przewagi powinno wystarczyć przynajmniej do obrony bonusu.
Nie wystarczyło.
Sparta od początku ruszyła na Motor bez żadnych kompleksów.
Po czterech biegach gospodarze prowadzili 17:7. Po sześciu było już 27:9, a po dziewiątym wyścigu 38:16. W tym momencie stało się jasne, iż lublinianie walczą już nie tylko o zwycięstwo, ale przede wszystkim o ratowanie punktu bonusowego.
Nie udało się.
Sparta jechała, Motor patrzył
Wrocławianie byli zdecydowanie szybsi i skuteczniejsi. Wygrywali starty, dobrze rozgrywali pierwszy łuk i przede wszystkim mieli znacznie bardziej wyrównany skład.
W Motorze adekwatnie tylko Bartosz Zmarzlik i Fredrik Lindgren byli w stanie regularnie punktować.
Zmarzlik zdobył 13 punktów, a Lindgren 9. Łącznie oznacza to 22 z 31 punktów całej drużyny.
Pozostali zawodnicy Motoru nie byli w stanie dorównać rozpędzonym gospodarzom.
Kacper Woryna zakończył mecz z dorobkiem 3+1, Bartosz Bańbor zdobył 3+1, Mateusz Cierniak 2, Martin Vaculik 1, a Bartosz Jaworski nie zdobył punktu.
To bilans, z którym trudno myśleć o zwycięstwie na tak wymagającym terenie.
Zmarzlik walczył do końca
Nawet Bartosz Zmarzlik nie miał jednak łatwego wieczoru. Lider Motoru przegrywał biegi, co w jego przypadku zawsze zwraca uwagę.
Mimo tego był zdecydowanie najskuteczniejszym zawodnikiem lublinian.
W ostatnim, 15. biegu Zmarzlik pokonał świetnie dysponowanego tego dnia Brady’ego Kurtza. Motor wygrał ten wyścig 4:2, ale była to już tylko kosmetyka wyniku.
Na tablicy widniało 59:31.
Bonus pojechał do Wrocławia
Rozmiary porażki mają dla Motoru dodatkowe znaczenie.
W pierwszym spotkaniu lublinianie wygrali ze Spartą 55:35. Wrocławianie musieli więc odrobić aż 20 punktów, aby myśleć o punkcie bonusowym.
Zrobili znacznie więcej.
W dwumeczu Sparta wygrała 94:86 i zgarnęła pełną pulę.
Dla Motoru to jeden z najbardziej bolesnych momentów tego sezonu.
Jeszcze niedawno lublinianie przyzwyczaili kibiców do dominacji w PGE Ekstralidze. Tym razem na Stadionie Olimpijskim sami zostali zdominowani.
Mocna Sparta
Gospodarze praktycznie nie mieli słabego punktu.
Brady Kurtz zdobył 16+1 punktu, Artiom Łaguta 12+2, Maciej Janowski 12+3, a Bartłomiej Kowalski 11.
Już te cztery nazwiska pokazują różnicę pomiędzy obiema drużynami tego wieczoru.
Sparta punktowała całym zespołem. Motor głównie dwoma zawodnikami.
To już nie jest tylko kwestia jednej porażki
Dla ORLEN OIL Motoru Lublin wynik we Wrocławiu powinien być sygnałem ostrzegawczym.
Sezon wchodzi w decydującą fazę, a miejsce w play-offach nie pozostało sprawą, którą można traktować jako oczywistość.
Motor wciąż ma ogromny potencjał, ma Bartosza Zmarzlika i zawodników zdolnych wygrywać z każdym rywalem. Niedzielny mecz pokazał jednak, iż kiedy kilku zawodników jednocześnie nie jest w stanie znaleźć odpowiedniej prędkości, choćby największe nazwiska nie wystarczą.
59:31 nie jest zwykłą porażką.
To wynik, który w Lublinie musi boleć.
A przede wszystkim zmusić do odpowiedzi na pytanie: czy była to tylko wyjątkowo słaba niedziela, czy sygnał większego problemu przed najważniejszą częścią sezonu?
Betard Sparta Wrocław – ORLEN OIL Motor Lublin 59:31
ORLEN OIL Motor Lublin:
Bartosz Zmarzlik 13
Fredrik Lindgren 9
Kacper Woryna 3+1
Bartosz Bańbor 3+1
Mateusz Cierniak 2
Martin Vaculik 1
Bartosz Jaworski 0
Dwumecz: 94:86 dla Betard Sparty Wrocław.













