Kanadyjska Arktyka skrywa klimatyczną zagadkę

bejsment.com 5 godzin temu

Glacjolodzy badają kanadyjską Arktykę.

Czy globalne ocieplenie spowodowane działalnością człowieka mogło powstrzymać nadejście kolejnej epoki lodowcowej? Taką możliwość sugerują wyniki badań kanadyjskiej pokrywy lodowej, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Science”. Nie wszyscy klimatolodzy zgadzają się jednak z przedstawionymi wnioskami.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, międzynarodowy zespół naukowców przeanalizował historię pokrywy lodowej Barnes na Ziemi Baffina w kanadyjskiej Arktyce. Jest ona pozostałością ogromnego lądolodu Laurentide, który około 20 tysięcy lat temu pokrywał znaczną część Ameryki Północnej.

Badacze ustalili, iż około trzech tysięcy lat temu pokrywa Barnes osiągnęła najmniejsze rozmiary. Mniej więcej tysiąc lat później zaczęła ponownie się powiększać.

Proces ten trwał niemal dwa tysiące lat, aż do połowy XX wieku. Około 1960 roku nastąpiła jednak gwałtowna zmiana. Lód zaczął gwałtownie topnieć, co naukowcy wiążą ze wzrostem temperatur wywołanym emisjami gazów cieplarnianych.

Czy zaczynało się nowe zlodowacenie?

Współautor badania Nicolás Young uważa, iż obserwowane wcześniej powiększanie się pokrywy lodowej mogło być początkiem naturalnego procesu prowadzącego do kolejnego zlodowacenia.

– Wszystko dopiero się zaczynało, przebiegało normalnie, kolejne zlodowacenie miało właśnie nastąpić, a jednak proces ten się zatrzymał – powiedział naukowiec, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.

Aby odtworzyć historię lodowca, badacze wykorzystali między innymi szczątki mchów zachowanych pod lodem. Pozwoliły one określić, kiedy roślinność została przykryta przez rozrastającą się pokrywę lodową.

Przeprowadzono również analizy skał z wykorzystaniem izotopów, które umożliwiają ustalenie, jak długo ich powierzchnie pozostawały odsłonięte.

Na tej podstawie naukowcy odtworzyli zmiany zasięgu lodu na przestrzeni tysięcy lat.

Young twierdzi, iż wzrost stężenia gazów cieplarnianych mógł nie tylko zatrzymać naturalne ochładzanie klimatu, ale także odsunąć kolejne zlodowacenie na bardzo odległą przyszłość.

Czy globalne ocieplenie może być korzystne?

Perspektywa nadejścia nowej epoki lodowcowej trudno uznać za optymistyczną. Rozrastające się lądolody mogłyby z czasem pokryć ogromne obszary Europy i Ameryki Północnej, ograniczając możliwości zamieszkania, rolnictwa i rozwoju gospodarczego.

Czy zatem odsunięcie takiego scenariusza można uznać za pozytywny skutek działalności człowieka?

Autorzy badania przestrzegają przed takim uproszczeniem.

Young przypomina, iż epoki lodowcowe rozwijają się niezwykle powoli, przez tysiące, a choćby dziesiątki tysięcy lat. Ewentualne rozpoczęcie nowego zlodowacenia nie oznaczałoby więc nagłego pojawienia się ogromnych mas lodu na terenach zamieszkanych przez ludzi.

Tymczasem współczesne globalne ocieplenie postępuje w tempie, które już teraz wpływa na środowisko, gospodarkę i życie społeczeństw.

Zdaniem naukowca nie ma zatem podstaw, by traktować możliwe powstrzymanie przyszłego zlodowacenia jako usprawiedliwienie obecnych zmian klimatycznych.

Inni badacze mają poważne wątpliwości

Nie wszyscy eksperci zgadzają się z tezą, iż Ziemia rzeczywiście znajdowała się u progu kolejnej epoki lodowcowej.

Andrey Ganopolski z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Skutkami Zmian Klimatu wskazuje, iż według innych modeli klimatycznych następnego zlodowacenia nie należałoby oczekiwać wcześniej niż za około 50 tysięcy lat.

Dotyczyłoby to również sytuacji, w której człowiek nie doprowadziłby do współczesnego wzrostu temperatur.

Ganopolski podkreśla, iż powiększanie się pojedynczej pokrywy lodowej w Arktyce nie dowodzi rozpoczęcia nowej epoki lodowcowej w skali całej planety.

Jego zdaniem obserwacje z Ziemi Baffina są interesujące, ale nie wystarczają do stwierdzenia, iż działalność człowieka zatrzymała globalny proces zlodowacenia.

Bardziej przychylnie zastosowane metody ocenia Meredith Kelly z Dartmouth College. Zaznacza jednak, iż potwierdzenie hipotezy wymaga podobnych badań innych lodowców i pokryw lodowych.

Powrót do dyskusji sprzed pół wieku

Odkrycie przypomina również debatę klimatyczną z lat 70. XX wieku, kiedy część naukowców rozważała możliwość nadejścia okresu ochłodzenia.

W 1975 roku amerykański tygodnik „Newsweek” opublikował artykuł zatytułowany „The Cooling World”, ostrzegający przed potencjalnymi konsekwencjami spadku temperatur, w tym zagrożeniem dla światowej produkcji żywności.

Young uważa, iż obawy dotyczące długoterminowego ochładzania klimatu mogły mieć pewne uzasadnienie.

Ganopolski pozostaje jednak sceptyczny wobec łączenia lokalnych zmian pokrywy lodowej Barnes z początkiem globalnej epoki lodowcowej.

Co naprawdę oznacza odkrycie?

Badania pokazują, jak silnie działalność człowieka może wpływać na naturalne procesy klimatyczne, które wcześniej rozwijały się przez tysiące lat.

Nie rozstrzygają jednak ostatecznie, czy bez współczesnych emisji gazów cieplarnianych Ziemia rzeczywiście wkroczyłaby już w nowy okres zlodowacenia.

Jedno pozostaje istotne: choćby jeżeli człowiek odsunął w czasie przyszłą epokę lodowcową, nie oznacza to, iż obecne globalne ocieplenie jest zjawiskiem korzystnym.

Idź do oryginalnego materiału