Kamil Glik poinformował, iż po sezonie 2026/27 zakończy piłkarską karierę. – Bardzo mi zależało, aby pograć jeszcze rok – wyjaśnił obrońca, który 103 razy zagrał w reprezentacji Polski.
Kamil Glik to jeden z najlepszych stoperów w historii reprezentacji Polski. Fot. Kamil Glik/facebookWychowanek MOSiRu Jastrzębie-Zdrój wyfrunął w świat w wieku 19 lat, trafiając do drugiego zespołu rezerw Realu Madryt. Nazwisko wyrobił sobie przez 5 lat gry w AC Torino, po czym 4 sezony spędził w AS Monaco, by znów zawitać do Włoch (Benevento). W zagranicznych ligach stoper kadry rozegrał blisko 400 meczów.
Trzy lata temu pan Kamil wrócił do Polski, podpisał umowę z Cracovią, ale wskutek problemów ze zdrowiem rozegrał w barwach tego klubu tylko 25 meczów. Teraz zapewnia, iż z jego zdrowiem wszystko jest już w porządku.
– Przepracowałem cały okres przygotowawczy, nic mi nie dolega, wszystko jest w porządku. A skoro tak, to dlaczego nie dać sobie szansy, żeby jeszcze w piłkę pograć? – powiedział podczas konferencji prasowej 38-letni defensor, który w czerwcu przedłużył kontrakt z Cracovią o kolejny sezon.
– Bardzo mi zależało, aby jeszcze rok pograć. Wróciłem po ciężkiej kontuzji i czułem, iż skoro pracowałem przez rok, aby wrócić do grania, to zależało mi, żeby pograć przez jeszcze jeden sezon. Czułbym niedosyt, gdybym zakończył karierę już teraz. Dałem sobie jeszcze jeden rok, żeby poukładać w głowie pewne sprawy i spiąć to jakimś fajnym akcentem – przyznał rutynowany piłkarz.
Glik wyjaśnił, iż po zakończeniu sezonu planuje miesiąc-dwa przerwy od piłki, jednak później zamierza wrócić do futbolu. Już w innej roli. – Kocham piłkę. Żyję tym praktycznie 24 godziny na dobę, oglądam wszystko, co się da – dodał.
opr. tom
















