Kaloryfer jest gorący u góry, a lodowaty na dole? Ta 1 śrubka decyduje o rachunkach. Załatwisz to w 2 minuty

1 godzina temu

Góra grzejnika jest gorąca, a jego dół pozostaje zimny, choć ogrzewanie działa od kilku godzin. Podobny problem może wystąpić w domu jednorodzinnym i mieszkaniu w całej Polsce. Zanim ktoś wezwie hydraulika albo zacznie odkręcać zawory, powinien sprawdzić 1 szczegół: nie każdy nierówno nagrzany kaloryfer jest zepsuty, a popularna metoda odpowietrzania pomaga tylko przy określonych objawach.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Gorąca góra i chłodniejszy dół mogą oznaczać, iż grzejnik działa prawidłowo

W salonie kaloryfer robi się ciepły, w sypialni pozostaje letni, a w łazience nagrzewa się tylko przy rurze. Pierwszy odruch to przekręcenie głowicy na najwyższą cyfrę i szukanie odpowietrznika. Tymczasem podobne objawy mogą wynikać z naturalnego oddawania ciepła, powietrza w instalacji, zablokowanego zaworu lub ograniczonego przepływu wody. Właśnie dlatego diagnozę należy zacząć od sprawdzenia, która część grzejnika pozostaje zimna.

Woda doprowadzana do grzejnika ma wyższą temperaturę niż woda wracająca do instalacji. Po drodze oddaje ciepło do pokoju, więc dolna część kaloryfera może być wyraźnie chłodniejsza od górnej. Producent armatury grzewczej Danfoss wskazuje, iż taki rozkład temperatur często jest zupełnie normalny. Szczególnie wtedy, gdy w pomieszczeniu osiągnięto temperaturę ustawioną na głowicy i zawór stopniowo ogranicza przepływ. Grzejnik nie musi być gorący w każdym miejscu przez cały czas, żeby skutecznie ogrzewał mieszkanie.

Niepokoić powinna sytuacja, gdy po dłuższym grzaniu ciepły pozostaje tylko wąski pas przy górnej krawędzi, a reszta kaloryfera jest niemal lodowata. o ile pokój przez cały czas jest chłodny, trzeba sprawdzić instalację. Firma Purmo wymienia wśród możliwych przyczyn zbyt mały przepływ wody, niewłaściwą regulację hydrauliczną i problem z pompą. Znaczenie mogą mieć też osady w starszych grzejnikach.

Mała śrubka odpowietrznika pomaga, gdy zimna jest przede wszystkim góra kaloryfera

Odpowietrznik to niewielki element znajdujący się zwykle przy górnej krawędzi grzejnika, po stronie przeciwnej do głowicy termostatycznej. Można go otworzyć specjalnym kluczykiem, a w niektórych modelach płaskim śrubokrętem. Typowe zapowietrzenie wygląda jednak odwrotnie niż w tytule: dół grzejnika jest ciepły, a góra pozostaje zimna, ponieważ powietrze zbiera się w najwyższej części urządzenia. Czasem słychać przy tym bulgotanie, przelewanie się wody lub szumy. Właśnie wtedy wypuszczenie powietrza może gwałtownie przywrócić prawidłowe grzanie.

W domu z własnym kotłem lub pompą ciepła najpierw należy zatrzymać ogrzewanie i pompę obiegową zgodnie z instrukcją, a potem poczekać, aż grzejnik ostygnie. Pod odpowietrznikiem trzeba umieścić naczynie i szmatkę. Po ustawieniu głowicy zgodnie z zaleceniami producenta delikatnie luzuje się śrubkę, bez wykręcania jej do końca. Najpierw może być słychać syk powietrza; kiedy zacznie wypływać woda, odpowietrznik trzeba zamknąć. Samo odpowietrzanie może trwać kilka minut, ale schłodzenie urządzenia wymaga więcej czasu. W bloku przed takim zabiegiem należy sprawdzić zalecenia administracji: wspólna instalacja jest pod ciśnieniem, a odpowietrzanie pionu może należeć do konserwatora.

Po lecie może zablokować się iglica pod głowicą termostatyczną

Drugi element, który warto rozpoznać, znajduje się pod pokrętłem z cyframi. To metalowy trzpień zaworu termostatycznego, nazywany również iglicą. Głowica naciska na niego, regulując dopływ gorącej wody. Po kilku miesiącach nieużywania ogrzewania trzpień może pozostać wciśnięty i zablokować przepływ, choćby gdy pokrętło ustawiono wysoko. W takiej sytuacji zimny bywa cały kaloryfer lub większa jego część, a nie wyłącznie dół.

W części modeli można zdjąć samą głowicę, zwalniając jej zatrzask lub pierścień zgodnie z instrukcją. Nie odkręca się metalowego korpusu zaworu połączonego z rurą. Pod głowicą widać mały trzpień. Według Danfoss powinien dać się lekko wcisnąć o 2-3 mm i samodzielnie wrócić na miejsce. Można ostrożnie sprawdzić go płaską końcówką narzędzia, bez szarpania i wyciągania iglicy. Po kontroli zakłada się głowicę z powrotem i sprawdza, czy zawór jest szczelny. o ile trzpień nie odbija, połączenie przecieka albo mocowanie jest nietypowe, trzeba przerwać pracę i wezwać fachowca.

Zimny dół grzejnika może oznaczać zbyt mały przepływ albo osady w instalacji

Jeżeli powietrza w grzejniku nie ma, iglica pracuje prawidłowo, a pomieszczenie nie osiąga zadanej temperatury, problem może leżeć dalej w instalacji. W starszych układach wewnątrz rur i kaloryferów z czasem gromadzą się produkty korozji oraz inne zanieczyszczenia. Mogą ograniczać przepływ, zwłaszcza w dolnych kanałach grzejnika. Podobny efekt daje niewłaściwe zrównoważenie instalacji, gdy przez jedne grzejniki woda płynie zbyt intensywnie, a do innych dociera jej za mało. Takich problemów nie rozwiąże wielokrotne odpowietrzanie, szczególnie gdy przy każdej próbie od razu wypływa sama woda.

W domu instalator może sprawdzić pompę obiegową, filtry, nastawy zaworów oraz temperaturę zasilania i powrotu. Czasem wystarczy regulacja hydrauliczna, a przy dużym zabrudzeniu potrzebne jest profesjonalne czyszczenie. W bloku przyczyną bywa też nieprawidłowa nastawa pionu. Nie należy samodzielnie przestawiać zaworów powrotnych i nastaw wstępnych, bo wpływają na obieg wody. W budynku wielorodzinnym nieudana regulacja jednego kaloryfera może pogorszyć ogrzewanie w sąsiednich lokalach.

Rachunek za ogrzewanie nie zależy od tego, czy cały kaloryfer jest gorący

Gorąca powierzchnia nie jest sama w sobie dowodem oszczędnego ogrzewania. Liczy się ilość ciepła przekazywana do pomieszczenia i sposób pracy całego systemu. Własny kocioł może zużywać więcej paliwa, gdy dom nie osiąga zadanej temperatury z powodu niesprawnej instalacji, ale samo stwierdzenie chłodniejszego dołu grzejnika nie oznacza jeszcze marnowania energii. W prawidłowo działającym układzie woda wracająca do źródła ciepła powinna być chłodniejsza niż zasilająca. Z tego powodu nie ma podstaw, aby obiecywać każdemu oszczędność określonej kwoty po przekręceniu 1 śrubki.

W budynkach wielorodzinnych dochodzi jeszcze sposób rozliczania ogrzewania. Ciepło kupowane przez wspólnotę lub spółdzielnię dzieli się według regulaminu danego budynku. Urząd Regulacji Energetyki wyjaśnia, iż podzielnik montowany na grzejniku nie jest zwykłym licznikiem energii, ale służy do podziału kosztów. Usunięcie usterki nie gwarantuje więc natychmiastowej obniżki zaliczek ani rocznego rachunku. Może jednak przywrócić komfort i wyeliminować konieczność dogrzewania pokoju dodatkowym urządzeniem elektrycznym.

W Warszawie ogrzewanie obsługuje ogromna sieć. Usterka jednego kaloryfera zwykle nie oznacza awarii dostaw

Warszawa korzysta z jednego z największych systemów ciepłowniczych w Europie. Według Veolii Energii Warszawa sieć ma około 1900 km długości, obsługuje około 19 tys. obiektów i zaspokaja około 80 proc. potrzeb cieplnych stolicy. Dociera między innymi na Mokotów, Wolę, Pragę-Południe, Ursynów i Białołękę. Dostawa ciepła do budynku to jednak coś innego niż obieg wody między mieszkaniami. Zimny grzejnik w jednym lokalu przy sprawnym ogrzewaniu u sąsiadów zwykle każe zacząć poszukiwania od instalacji wewnętrznej, a nie od miejskiej sieci.

Zgłoszenie usterki w warszawskim bloku najlepiej skierować do administracji, spółdzielni lub zarządcy wspólnoty, szczególnie gdy ten sam problem mają sąsiedzi z jednego pionu. Trzeba podać adres, numer mieszkania i informację, czy pozostałe grzejniki działają. W starszym budynku na Ochocie lub Mokotowie konserwator może sprawdzać pion i zawory, a w nowym bloku na Woli również nastawy hydrauliczne. W domach na Wawrze diagnostyka obejmuje własny kocioł lub pompę ciepła. Operatora sieci powiadamia się przede wszystkim o problemach z dostawą ciepła do całego budynku albo większego obszaru.

Co zrobić z niedogrzanym kaloryferem? Najpierw rozpoznaj objaw, potem sprawdź zawór

Najpierw sprawdź temperaturę w pokoju i ustawienie głowicy. Gdy pomieszczenie jest dostatecznie nagrzane, chłodniejszy dół grzejnika może oznaczać zwykłą pracę termostatu. Gdy przez cały czas jest zimno, zwiększ nastawę i daj instalacji czas na reakcję. Sprawdź, czy rura doprowadzająca wodę robi się ciepła, jak działają pozostałe grzejniki i czy na powierzchni kaloryfera pojawia się wyraźna granica między strefą gorącą i zimną. Takie obserwacje pomogą odróżnić pojedynczy niesprawny zawór od problemu dotyczącego całej instalacji.

Następnie rozróżnij 2 podobnie wyglądające sytuacje. Zimna góra, ciepły dół i bulgotanie wskazują na możliwe zapowietrzenie, które można usunąć odpowietrznikiem zgodnie z instrukcją producenta i zasadami obowiązującymi w budynku. Gorąca góra i lodowaty dół, szczególnie gdy pokój się nie nagrzewa, mogą oznaczać ograniczony przepływ wody. W takim przypadku kolejne odkręcanie śrubki nic nie da. Gdy cały grzejnik pozostaje zimny po lecie, a pozostałe pracują, warto sprawdzić również trzpień pod głowicą termostatyczną.

Po odpowietrzeniu w domu z własnym ogrzewaniem trzeba jeszcze sprawdzić ciśnienie na kotle. Jego prawidłowa wartość zależy od instalacji i zaleceń producenta, a częste spadki mogą oznaczać nieszczelność. Mieszkaniec bloku nie powinien sam dopuszczać wody do wspólnego układu. o ile powietrza nie ma, zawór działa, a kaloryfer przez cały czas ogrzewa tylko fragment, potrzebna może być kontrola przepływu lub czyszczenie instalacji. Nie należy samodzielnie odkręcać połączeń ani demontować grzejnika. Najważniejszy jest komfort w pokoju i stabilna praca ogrzewania, a nie gorąca powierzchnia od góry do dołu.

Idź do oryginalnego materiału