Iga Świątek w finale. Po raz pierwszy w tym sezonie

2 godzin temu

Rozstawiona z numerem siódmym Iga Świątek pokonała Ukrainkę Elinę Switolinę w półfinale turnieju tenisowego WTA 1000 w Toronto. O 26. tytuł w karierze zagra z Jeleną Rybakiną z Kazachstanu.

Świątek, triumfatorka sześciu imprez wielkoszlemowych i była liderka światowego rankingu, dotychczas w tym roku tylko raz grała w półfinale – w Rzymie, gdzie uległa… Switolinie. Przegrała z Ukrainką także w ćwierćfinale w Indian Wells, ale w środę poprawiła ogólny bilans na 5-3.

Mecz w Toronto, opóźniony o ponad godzinę z powodu opadów deszczu, miał trzy oblicza: w pierwszym secie Świątek grała w sposób spokojny i wyważony, a Ukrainka popełniła 22 niewymuszone błędy, dlatego nie miała większych szans na dobry wynik. W drugiej odsłonie Switolina takich błędów miała już zaledwie siedem i to Polka miała kilka do powiedzenia. Jedynego gema wygrała przy stanie 0:5.

Dalsza część tekstu pod polecanym rtykułem

Czytaj także:

SPORT

Gem, set, mecz – Tenis by Dawid Cup dobiegł końca

3 sierpnia 2026

XIV edycja Tenis by Dawid Cup przeszła do historii. Na kortach przy Sulechowskiej w Zielonej Górze poznaliśmy zwycięzców w singlowych kategoriach A i B oraz gry podwójnej. Każdy z...

Czytaj więcejDetails

Początkowe minuty decydującej partii to popisy obu zawodniczek, które rywalizowały w efektownym stylu, na wysokim poziomie. Przy serwisie Świątek prowadzenie 3:2 objęła Ukrainka, ale był to ostatni gem, który zdołała wygrać. Polka zaczęła grać znacznie solidniej, wywierając na rywalce presję, z którą Switolina sobie nie poradziła.

Trudny mecz, Elina jest niesamowicie ambitną zawodniczką. Mam wrażenie, iż w ostatnich latach gra jeszcze lepiej niż wcześniej. Potrafi podnieść poziom w trakcie meczu, więc trzeba być na to zawsze gotowym. Cieszę się, iż i ja zaczęłam grać lepiej w trzecim secie, bo w drugim się trochę pogubiłam. Musiałam sobie z tym poradzić i jestem z siebie dumna, iż mi się udało

– powiedziała zwyciężczyni w wywiadzie na korcie.

Awans w rankingu WTA

W kolejnym notowaniu rankingu WTA ósma w tej chwili Polka awansuje o jedną lokatę. jeżeli zdobędzie pierwszy w tym roku tytuł, będzie choćby piąta. Na 26. turniejowe zwycięstwo czeka od 21 września 2025, kiedy była najlepsza w Seulu.

To nie jest łatwy sezon. Prawdopodobnie mój najtrudniejszy w życiu na korcie. Ten tydzień był dla mnie czymś pozytywnym, inspiracją. To mi pokazuje, iż trzeba walczyć dalej, niezależnie od wszystkiego. Mój zespół wspiera mnie w trudnych momentach, bez niego na pewno by mnie tu nie było, więc jemu też należą się gratulacje

– dodała Świątek.

Finał z Rybakiną

W finale, który rozpocznie się o północy w czwartku na piątek, jej rywalką będzie wiceliderka klasyfikacji WTA – Jelena Rybakina. Urodzona w Moskwie, ale reprezentująca od 2019 roku Kazachstan tenisistka w półfinale pokonała Amerykankę Coco Gauff (nr 4.) 5:7, 6:2, 6:2.

Dalsza część tekstu pod polecanym rtykułem

Czytaj także:

LUBUSKIE

Stowarzyszenie tenisowe z Żagania z dofinansowaniem

1 sierpnia 2026

Stowarzyszenie Top Spin Tenis Żagań otrzymało dofinansowanie na doposażenie kortów przy klubie wojskowym. Pieniądze przeznaczono na zakup siatek rozdzielających pola do gry oraz organizację turnieju tenisa ziemnego. Na obiekcie...

Czytaj więcejDetails

Spotkanie, które zakończyło się po godz. 1 w nocy czasu lokalnego, trwało dwie godziny i było już w czwartym w tej imprezie, które Rybakina rozstrzygnęła w trzech setach. I podobnie jak w ćwierćfinale z Japonką Naomi Osaką przegrała pierwszą partię i dopiero w dalszej części gry przechyliła szalę na swoją korzyść. Ponownie wiele zawdzięczała swojemu serwisowi, choć tym razem posłała „tylko” pięć asów.

27-letnia Rybakina ma koncie 13 tytułów, w tym dwa w Wielkim Szlemie. Wygrała Wimbledon w 2022 roku i tegoroczną edycję Australian Open. W Melbourne w ćwierćfinale pokonała Świątek 7:5, 6:1 i był to jak na razie ich ostatni pojedynek. Bilans jest remisowy: 6-6.

Stawką finału dla zawodniczki z Kazachstanu będzie nie tylko trzeci w karierze tytuł imprezy rangi WTA 1000 (po Indian Wells i Rzymie w 2023 roku), ale też zbliżenie się na cztery punkty do otwierającej listę światową Białorusinki Aryny Sabalenki.

Idź do oryginalnego materiału