Iga Świątek wycofała się z udziału w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Polka będzie mogła poświęcić więcej czasu w trening, ale absencja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich stanowi ryzyko utraty pozycji nr 2 w rankingu WTA.
Iga Świątek kilka tygodni temu zapowiadała, iż odpuści niektóre turnieje i słowa dotrzymuje. Fot. Iga Świątek/facebook„Z przykrością ogłaszam, iż w tym roku nie zagram w Dubaju z powodu zmiany terminarza. Mam nadzieję, iż wrócę w przyszłym roku, by doświadczyć tego wspaniałego turnieju. Do zobaczenia w Indian Wells” – skwitowała Świątek, cytowana przez oficjalną stronę turnieju.
Na taki sam krok zdecydowała się liderka rankingu WTA, Aryna Sabalenka, co zirytowało organizatorów zawodów. – Powody decyzji były nieco dziwne. Iga powiedziała, iż nie jest gotowa psychicznie do rywalizacji, a Sabalenka przyznała, iż ma drobną kontuzję. Uważam, iż zawodniczkom za wycofanie powinny grozić surowsze kary, nie tylko grzywny, ale i odjęcie punktów rankingowych – złościł się Salah Tahlak, dyrektor turnieju.
Na razie o tak surowych sankcjach nie ma mowy, ale nieobecność w Dubaju sprawia, iż Polka może stracić pozycję wiceliderki rankingu. Już podczas turnieju WTA 1000 w Dosze istniało takie zagrożenie. Iga przegrała w ćwierćfinale z Greczynką Marią Sakkari, ale na tym samym etapie udział w imprezie zakończyła jednak Jelena Rybakina, która mogła wyprzedzić Raszyniankę. Po turnieju w Katarze nasza tenisistka miała na koncie 7,803 punktów i wyprzedzała Kazaszkę o 280 „oczek”.
Absencja w Dubaju oznacza to, iż straci 215 punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał, a Rybakina ponownie stanie przed szansą na rankingowy awans. Mistrzyni Australian Open to zeszłoroczna półfinalistka turnieju w Dubaju, stąd swój punktowy stan posiadania poprawi tylko wtedy, gdy osiągnie finał.
tom

















