Hulajnogi jak kule u nogi?

1 godzina temu

Niektórzy użytkownicy hulajnóg elektrycznych zachowują się, jakby nie obowiązywały ich żadne przepisy, wręcz jakby byli świętymi krowami naszych ulic. Brak uwagi, lekceważenie przepisów o ruchu drogowym i nadmierna prędkość sprawiają, iż często padają ofiarą potrąceń przez inne pojazdy, ale też sami bywają sprawcami kolizji z pieszymi (na zdjęciu). W tym przypadku zwykle obie strony ponoszą uszczerbek na zdrowiu.

Walka z hulajnogową „patologią” nie jest jednak łatwa. Okazuje się, iż same przepisy nie do końca nadążają za upowszechnianiem się hulajnóg jako środka transportu, a egzekwowanie istniejących napotyka na różne trudności. Z drugiej strony chodzi również o to, by drakońskimi posunięciami nie wylać dziecka z kąpielą, bo przecież hulajnoga jest ekologicznym środkiem transportu.

Radny Marcin Magier wystosował do burmistrza Marcina Dmowskiego interpelację, w której pyta czy władze samorządowe analizowały możliwość montażu progów zwalniających lub innych elementów wymuszających ograniczenie prędkości na drogach dla rowerów i hulajnóg, przed przejazdami rowerowymi i przejściami dla pieszych. Rozmawialiśmy na ten temat z Maciejem Lubasiem zajmującym się w Urzędzie Miasta, między innymi, organizacją i upowszechnianiem transportu bezemisyjnego. Prywatnie od wielu lat angażuje się w działania na rzecz rozwoju transportu rowerowego i innych zrównoważonych form mobilności.

– Czy wprowadzenie progów zwalniających na ścieżkach rowerowych jest lekarstwem na hulajnogowe szaleństwo?

– Problem jest bardziej skomplikowany niż się wydaje. Na wstępie warto podkreślić, iż dotyczy on stosunkowo niewielkiej grupy użytkowników, przede wszystkim młodych osób korzystających z prywatnych hulajnóg elektrycznych. Część tych urządzeń osiąga prędkości znacznie przekraczające dopuszczalne limity, a w praktyce nie spełnia ustawowej definicji hulajnogi elektrycznej. Są to pojazdy o parametrach zbliżonych do motorowerów, które nie powinny poruszać się po drogach dla rowerów. Jednocześnie należy pamiętać, iż najbardziej zapadają nam w pamięć zdarzenia wywołujące silne emocje, zwłaszcza te o negatywnym charakterze. Głośne przypadki niebezpiecznej jazdy mogą sprawiać wrażenie, iż problem ma znacznie większą skalę, niż wynika to z codziennych obserwacji.

Odpowiadając na pytanie, można odnieść wrażenie, iż najprostszym rozwiązaniem jest położyć śpiących policjantów i sprawa załatwiona. Jednak ten pomysł jest nie do zastosowania. Obowiązujące przepisy nie przewidują instalacji progów zwalniających na drogach dla rowerów. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, przepisy jednoznacznie wskazują, iż progi zwalniające są urządzeniami przeznaczonymi do ograniczania prędkości pojazdów samochodowych. Rozporządzenie nie przewiduje stosowania ich na drogach dla rowerów ani nie określa parametrów technicznych takich urządzeń dla ruchu rowerowego.

– Rozumiem, iż przytoczenie tego przepisu zamyka dyskusję.

– Oprócz przepisów pozostało życie. Nie zawężajmy problemu do kłopotów z hulajnogami. Przypomnę, iż sieć ścieżek rowerowych w Świdniku przekroczyła jakiś czas temu 30 km długości. Na rowerach i hulajnogach, z prawie każdego miejsca w mieście, można dojechać do szkoły bądź pracy. Jesteśmy za to podziwiani w całej Polsce. Przygotowujemy kolejne inwestycje, w tym połącznie Świdnika ścieżką rowerową z Lublinem. Niezależnie od kwestii formalnych, zastosowanie progów zwalniających na drogach dla rowerów może negatywnie wpływać na bezpieczeństwo oraz komfort ich użytkowników. Zwiększa ryzyko utraty kontroli nad rowerem lub hulajnogą elektryczną oraz ryzyko upadku, zwłaszcza podczas opadów deszczu, oblodzenia lub przy większej prędkości. Stanowi zagrożenie dla użytkowników hulajnóg elektrycznych i innych urządzeń transportowych, których niewielkie koła są szczególnie podatne na destabilizację podczas pokonywania nierówności. Kolejny argument – takie rozwiązanie utrudnia korzystanie z infrastruktury rodzinom z dziećmi, użytkownikom rowerów cargo, przyczepek rowerowych, rowerów rehabilitacyjnych. Może stanowić barierę dla osób z niepełnosprawnościami. Poza tym zachęca część użytkowników do omijania przeszkód po chodnikach lub poboczach, co może prowadzić do konfliktów z pieszymi zagrażając ich bezpieczeństwu. Na koniec wreszcie, odwraca uwagę użytkowników od obserwacji otoczenia, pieszych i skrzyżowań, zmuszając ich do skupiania się na pokonaniu przeszkody. Może powodować gwałtowne hamowanie lub niebezpieczne manewry omijania, zwiększając ryzyko kolizji pomiędzy użytkownikami drogi dla rowerów. Pogarsza komfort jazdy oraz obniża atrakcyjność transportu rowerowego poprzez konieczność częstego hamowania i ponownego rozpędzania się.

– Szczerze mówiąc pieszym raczej obojętne są problemy z koniecznością zwalniania i przyspieszania jazdy, albo pokonywania przeszkód…

– Jednak instalacja przeszkód na ścieżkach rowerowych bądź chodnikach nie eliminuje rzeczywistych przyczyn problemów związanych z nadmierną prędkością. Znacznie skuteczniejsze są rozwiązania projektowe, takie jak poprawa widoczności, adekwatna organizacja ruchu, separacja ruchu pieszego i rowerowego oraz odpowiednie kształtowanie geometrii infrastruktury. Należy również podkreślić, iż problem nadmiernej prędkości części użytkowników hulajnóg elektrycznych ma charakter ogólnopolski. Zgodnie z postanowieniami ustawy Prawo o ruchu drogowym maksymalna dopuszczalna prędkość hulajnogi elektrycznej wynosi 20 km/h. Problem dotyczy głównie prywatnych urządzeń, które niejednokrotnie nie spełniają ustawowej definicji hulajnogi elektrycznej i osiągają znacznie wyższe prędkości.

– Otóż to. Wydaje się, iż słowo prędkość ma najważniejsze znaczenie dla całej dyskusji.

– Paradoks polega na tym, iż na rynku wciąż dostępne są urządzenia niespełniające wymagań określonych w przepisach. Co więcej, zdarza się, iż już na etapie zakupu sprzedawcy informują klientów, w jaki sposób można usunąć fabryczne ograniczenie prędkości, co prowadzi do użytkowania pojazdów niezgodnie z obowiązującym prawem.

– Czy nie wystarczy policjant z urządzeniem do pomiaru prędkości i wypisanie mandatu?

– Niestety skuteczność egzekwowania obowiązujących przepisów jest ograniczona z uwagi na brak powszechnie dostępnych narzędzi umożliwiających skuteczny pomiar prędkości hulajnóg elektrycznych w warunkach drogowych. Z tego względu zagadnienie to jest w tej chwili przedmiotem prac legislacyjnych na szczeblu krajowym, obejmujących zarówno doprecyzowanie przepisów, jak i wyposażenie służb w odpowiednie narzędzia kontrolne. Warto również zauważyć, iż ustawodawca dostrzegł problem bezpieczeństwa związany z użytkowaniem hulajnóg elektrycznych przez dzieci i młodzież. Od 3 marca 2026 r. podwyższono minimalny wiek użytkownika hulajnogi elektrycznej na drogach publicznych do 13 lat. Dzieci poniżej tego wieku nie mogą poruszać się hulajnogami elektrycznymi po drogach publicznych, drogach dla rowerów ani chodnikach, z wyjątkiem stref zamieszkania pod opieką osoby dorosłej. Policja również podejmuje działania w granicach obowiązujących przepisów i dostępnych narzędzi. W ubiegłym tygodniu przeprowadzono akcję „Bezpieczna Hulajnoga”, podczas której funkcjonariusze kontrolowali między innymi wiek użytkowników, obowiązek korzystania z kasków ochronnych przez osoby w wieku od 10 do 16 lat oraz przestrzeganie przepisów dotyczących poruszania się hulajnogami elektrycznymi. W miniony piątek policjanci przeprowadzili 73 kontrole pojazdów jednośladowych, w tym 34 hulajnóg. Ich użytkownicy dopuścili się 23 wykroczeń. Część z nich została ukarana mandatami, w innych przypadkach wystarczyło pouczenie. Trzy sprawy skierowano do sądu wobec odmowy przyjęcia mandatu.

– O działaniach prewencyjnych możemy mówić, ale rzeczywistość wygląda inaczej. Na hulajnogach jeżdżą nie tylko małe dzieci. Często widać dwie osoby jadące na jednej hulajnodze. Zdaje się, iż jest to zabronione.

– Odpowiedzialność za bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników w pierwszej kolejności spoczywa na rodzicach i opiekunach. Dotyczy to zarówno nadzoru nad dziećmi, jak również decyzji dotyczących wyboru środka transportu. Szczególnego znaczenia nabiera to w okresie komunijnym, kiedy hulajnogi elektryczne są często wybierane jako prezenty dla dzieci. Warto promować rozwiązania bardziej bezpieczne i lepiej wspierające edukację komunikacyjną najmłodszych. Rower nie tylko umożliwia aktywność fizyczną, ale również uczy zasad ruchu drogowego, rozwija samodzielność oraz przygotowuje młodych użytkowników do świadomego uczestnictwa w ruchu drogowym. Montaż progów zwalniających na drogach dla rowerów nie tylko nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach, ale może negatywnie wpływać na bezpieczeństwo i dostępność infrastruktury oraz nie stanowi skutecznego rozwiązania problemów związanych z zachowaniami części użytkowników hulajnóg elektrycznych. Problemy te wymagają przede wszystkim działań systemowych, edukacyjnych i kontrolnych realizowanych na poziomie krajowym.

Idź do oryginalnego materiału