Gryf Gmina Zamość zdominował Koronę Łaszczów. Obawy trenera były płonne

3 godzin temu
Trener Sebastian Luterek przyznaje, iż na mecz z Koroną Łaszczów jechał z obawami. – Trzy dni wcześniej graliśmy z Hetmanem Zamość. Ponad pół godziny musieliśmy walczyć z trzecioligowym zespołem, mając w składzie dziesięciu zawodników. To było dla nas wyczerpujące. Mieliśmy „w nogach” ten mecz. Baliśmy się, iż ciężko nam będzie grać na grząskim boisku w Łaszczowie. Obawiałem się tego, iż zabraknie nam sił – tłumaczy Sebastian Luterek, szkoleniowiec Gryfa Gmina Zamość.Obawy okazały się płonne. W sobotę na boisku w Łaszczowie Gryf dominował nad Koroną od pierwszej do ostatniej minuty zawodów. Przyjezdni wygrali 3:1 (3:1), a gdyby byli skuteczniejsi, to ich zwycięstwo byłoby znacznie wyższe. PRZECZYTAJ: Klasa okręgowa: Gryf znów przegrał. Lider z Chodywaniec ucieka tabeli– Okazało się, iż z naszą kondycją było wszystko w porządku. Mieliśmy sporo okazji strzeleckich, by wygrać wyżej. Nie wykorzystaliśmy także rzutu karnego. Korona ograniczała się jedynie do kontrataków. Momentami świadomie wycofywaliśmy się, żeby szukać powodzenia w kontrach. Pograliśmy z rywalem w piłkarskie szachy. I to się opłaciło – komentuje Sebastian Luterek.Goście wygrywali 2:0. Bramki zdobyli Ukraińcy Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn i Myron Wistowski. Następnie gola dla gospodarzy strzelił Michał Wojtowicz. Potem dwóch fauli na polu karnym dopuścił się Paweł Kielar, grający na pozycji stopera z powodu absencji Macieja Szewca (kartki), Przemysława Krawczyka (sprawy osobiste) i Jakuba Kramarczuka (kontuzja). CZYTAJ TEŻ: Nierówna walka. Sparta Łabunie odpadła z rozgrywek po porażce z Ładą 1945 BiłgorajW pierwszej sytuacji faulowany został Kuszcz-Wasyliszyn, w drugiej – Wistowski. Bramkarz Karol Krawczyk obronił strzał z karnego Kuszcza-Wasyliszyna, ale nie poradził sobie z „jedenastką” w wykonaniu Mikołaja Grzędy. – Przez cały mecz gra toczyła się na warunkach Gryfa. Rywale niekiedy oddawali nam piłkę, jednak atak pozycyjny zupełnie nam nie wychodził. W drugiej połowie spotkania graliśmy trochę lepiej, ale zespół z gminy Zamość bardzo dobrze poczynał sobie w tzw. obronie niskiej – komentuje trener Korony Bartosz Stefanik.Bliski podwyższenia prowadzenia Gryfa był Wistowski, jednak po jego strzale piłka trafiła w słupek. Meczu nie dokończyli Jakub Szuta i Grzęda. Obaj doznali kontuzji, które uniemożliwiły im kontynuowanie gry. – Niestety, Kubie odnowiła się kontuzja kostki, którą miał operowaną. Znów czeka go dłuższa przerwa w grze – wzdycha Bartosz Stefanik.Więcej sportowych relacji w gazecie i e-wydaniu "Kroniki Tygodnia".Korona Łaszczów – Gryf Gmina Zamość 1:3 (1:3)Gole: 0:1 Kuszcz-Wasyliszyn 18, 0:2 Wistowski 28, 1:2 Wojtowicz 34, 1:3 Grzęda 45 (z karnego).Korona: K. Krawczyk – Jamroż, Kielar, Wasyl, Błaszczyk – Pleskacz, Anioł (68 Bodeńko), Miazga (80 Grzesik), Matterazzo, Wojtowicz – Szuta (63 Zawiślak); trener Stefanik.Gryf: Bednarczyk – Sałamacha, Zieliński, Posikata, Denkiewicz – Wistowski, Grzęda (84 Ziemba), Kierepka, Zawadzki (80 Cieśliński), Wołoch (76 Sienkiewicz) – Kuszcz-Wasyliszyn; trener Luterek.Sędziował: Jasina (Hrubieszów).
Idź do oryginalnego materiału