Górnicy przesiadają się na kolej. A nowe pociągi dla Śląska powstają w Nowym Sączu

5 godzin temu

Pierwszy pracownik Polskiej Grupy Górniczej skorzystał z programu przekwalifikowania i zamienił pracę pod ziemią na kolej. To początek większego procesu, bo Koleje Śląskie potrzebują mechaników, maszynistów i specjalistów do obsługi coraz większej floty. I właśnie tutaj pojawia się bardzo mocny sądecki akcent. Przewoźnik czeka na 35 nowoczesnych Impulsów 2 produkowanych przez nowosądecki NEWAG. Dostawy mają zakończyć się do końca 2027 roku.

Pierwszym górnikiem, który zdecydował się skorzystać z nowej ścieżki zawodowej, jest 35-letni Klaudiusz Sikora z Katowic. W górnictwie spędził kilkanaście lat. W kopalni Staszic zajmował się m.in. obsługą kombajnu chodnikowego. Teraz pracuje w Kolejach Śląskich jako mechanik taboru.

Decyzja o zmianie zawodu nie była przypadkowa. Jak przyznaje, duże znaczenie miały dwa wypadki, które przeżył podczas pracy pod ziemią.

– Przeżyłem na dole dwa wypadki. Po zakończeniu leczenia zdecydowałem, iż nie wracam na dół. Zdecydowałem się skorzystać z odprawy i zmienić branżę. Dowiedziałem się o współpracy KŚ z PGG i zapisałem na rozmowę rekrutacyjną – mówi Klaudiusz Sikora.

Z kopalni do warsztatu kolejowego

Zmiana branży okazała się łatwiejsza dzięki technicznemu doświadczeniu zdobytemu wcześniej przez 35-latka. Przedstawiciele Kolei Śląskich zwracają uwagę, iż nowy pracownik posiadał już podstawową wiedzę dotyczącą budowy pociągów.

Przewoźnik szuka przede wszystkim osób posiadających doświadczenie techniczne i podstawową znajomość mechaniki oraz budowy maszyn. Równie ważne mają być jednak zaangażowanie oraz gotowość do zdobywania nowych kwalifikacji.

Największe zainteresowanie wśród górników budzi w tej chwili stanowisko mechanika taboru. Są jednak również osoby zainteresowane pracą maszynisty. W tym przypadku droga do samodzielnego prowadzenia pociągów jest znacznie dłuższa – szkolenie może potrwać choćby dwa lata i wymaga m.in. zdania państwowych egzaminów.

Koleje Śląskie zapowiadają, iż Klaudiusz Sikora nie będzie jedynym byłym górnikiem w ich szeregach. niedługo brygada mechaników ma powiększyć się o kolejne osoby odchodzące z górnictwa.

I tutaj wjeżdża Nowy Sącz. 35 nowych Impulsów 2

Rosnące zapotrzebowanie Kolei Śląskich na pracowników jest związane również z potężnym programem rozbudowy floty. I właśnie w tym miejscu historia ze Śląska mocno łączy się z Sądecczyzną.

Dla Kolei Śląskich i województwa śląskiego powstaje 35 nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych Impuls 2 produkowanych przez NEWAG w Nowym Sączu. Dostawy składów już trwają, a zgodnie z harmonogramem mają zakończyć się do końca 2027 roku.

Nowe pojazdy oznaczają nie tylko zwiększenie możliwości przewozowych. Każdy kolejny skład wymaga regularnych przeglądów, serwisowania, napraw oraz prac związanych z utrzymaniem wszystkich systemów. Stąd rosnące zapotrzebowanie przewoźnika na mechaników, elektromechaników i techników utrzymania taboru.

– Flota Kolei Śląskich już niedługo powiększy się o połowę, dzięki 35 nowym Impulsom 2 kupionym przez zarząd województwa i spółkę. Rozbudowujemy bazę taborową, przymierzamy się do budowy kolejnej i potrzebujemy wielu rąk do pracy. Kolej to bardzo perspektywiczna branża – podkreśla Krzysztof Klimosz, prezes Kolei Śląskich.

NEWAG częścią wielkiej kolejowej transformacji Śląska

Dzisiaj tabor Kolei Śląskich liczy 75 elektrycznych pojazdów. Strategia przewoźnika zakłada jednak, iż do 2030 roku potrzebnych będzie co najmniej 100 pociągów.

Dostawa 35 Impulsów 2 z Nowego Sącza jest więc jednym z kluczowych elementów rozwoju regionalnego transportu kolejowego na Śląsku. Równocześnie województwo śląskie oraz Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia prowadzą postępowanie dotyczące zakupu kolejnych 32 pociągów, z możliwością rozszerzenia zamówienia o następnych 20.

Koleje Śląskie przewożą w ostatnich latach około 22 mln pasażerów rocznie.

Górnictwo się zmienia, kolej potrzebuje ludzi

Przekwalifikowanie pracowników jest efektem porozumienia podpisanego 3 listopada 2025 roku przez Polską Grupę Górniczą, Koleje Śląskie oraz Synercom Usługi Wspólne.

To pierwsza w Polsce regionalna umowa publicznych spółek z różnych sektorów gospodarki, która ma pomóc pracownikom górnictwa odnaleźć się na zmieniającym się rynku pracy. Program obejmuje m.in. doradztwo zawodowe, badanie predyspozycji, szkolenia oraz wsparcie w zatrudnieniu.

Byli górnicy mogą znaleźć zatrudnienie m.in. jako mechanicy, elektromechanicy, maszyniści czy technicy utrzymania taboru. W przyszłości możliwości mają objąć także stanowiska administracyjne i techniczne.

Historia pierwszego górnika, który zamienił pracę pod ziemią na kolej, pokazuje więc znacznie większą zmianę zachodzącą na Śląsku. A jej częścią jest również Nowy Sącz – bo gdy Koleje Śląskie szukają nowych ludzi do obsługi rozwijającej się floty, w halach NEWAG-u powstają pociągi, przy których część z nich będzie w kolejnych latach pracować.

Idź do oryginalnego materiału