Gmina Janów Podlaski. Od Porchowa do Janowa Podlaskiego. Śladami wielowiekowej historii

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
W dokumentach z 1428 roku zapisano pierwsze wzmianki o Porchowie, którego nazwa prawdopodobnie pochodzi od słowa „parochia", czyli probostwo, lub „poroh", czyli próg rzeczny. Siedemnaście lat później biskup Jan Łosowicz przeniósł siedzibę diecezji właśnie do nadbużańskiego Porchowa i wystarał się o prawa miejskie u króla Kazimierza Jagiellończyka. Janów otrzymał herb przedstawiający złoty kielich z hostią i dwie złote gwiazdy na czerwonym tle.Kościelne miastoMiasto, które należało do Kościoła katolickiego, prężnie rozwijało się dzięki licznym przywilejom i staraniom kolejnych ordynariuszy diecezji łuckiej. W XVI wieku Janów nad Bugiem liczył 5000 mieszkańców i około 500 domów. Znajdowały się tu zamek obronny, cerkiew prawosławna Kosmy i Damiana, po podpisaniu unii brzeskiej – unicka, prawdopodobnie synagoga oraz trzy kościoły katolickie.Dziedziniec dawnego seminarium w tej chwili zespołu szkół im. A.Naruszewicza;fot. Maciej BechtaDo najważniejszych czynników miastotwórczych, jak podają autorzy „Studium ochrony wartości kulturowych", należały niewątpliwie zamek oraz krzyżowanie się jednych z najważniejszych szlaków komunikacyjnych i handlowych między Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim: traktu wschód–zachód oraz traktu północ–południe, a także odpowiednie warunki naturalne.Obszar miasta obejmował 40 włók, czyli 720 ha, o powierzchni 2,7 km na 2,7 km. w tej chwili jest to obszar zamknięty w 4,03 km kw. Główną przestrzeń rynkową tworzyły budynki municypalne i handlowe. Istnieją przypuszczenia, iż ratusz miał znajdować się w pierzei południowej, u wylotu ulicy Starocerkiewnej.Do początku XIX wieku miasto posiadało słabo rozwiniętą sieć ulic, skupioną głównie przy szlakach handlowych i komunikacyjnych. Z rynku wychodziły trzy ulice. Od strony Brześcia były to dzisiejsza ulica Brzeska i nieistniejąca w tej chwili część ulicy Starocerkiewnej. Od strony Białej – obecna ulica Bialska i ulica Brzeska. Trzecia ulica prowadziła od centrum do zamku i dalej w kierunku Mazowsza – są to obecne ulice Naruszewicza i Zamkowa.Zmiana nazwy miastaW XIX wieku na rozwój przestrzeni miejskiej wpłynęło utworzenie Stada Rządowego w 1817 roku oraz diecezji janowskiej rok później. Prace związane z regulacją miasta zostały udokumentowane na planie z 1840 roku i były długofalowym procesem. Zmieniono również nazwę na Janów Podlaski.Obecna zabudowa jest efektem kolejnych działań związanych z okresem XX wieku, wojen i powojennej odbudowy. Centrum miejscowości znajduje się pod nadzorem konserwatora zabytków, który kontroluje stan obiektów i budynków. Od drugiej połowy XX wieku miejscowość rozrasta się, powstają nowe ulice z nowoczesną zabudową. Od stycznia 2026 roku obowiązuje nowy podział administracyjny i wyznaczona jest granica miasta.Do najważniejszych zabytków centrum Janowa Podlaskiego, dominujących nad zabudową, należy zespół sakralny z XVIII wieku, w którego skład wchodzą kościół Przenajświętszej Trójcy, budynki dawnego seminarium i domu emeryta oraz dzwonnica. Kościół ma w tej chwili status bazyliki mniejszej i jest ogólnodostępny w ciągu dnia. Warto wstąpić do środka, aby zobaczyć odrestaurowane wnętrze, które jest świadectwem przeszłości Janowa Podlaskiego.Liczne tablice pamiątkowe są lokalną lekcją historii, świadczącą o bohaterstwie mieszkańców. Wewnątrz świątyni uwagę przyciąga wiele elementów wyposażenia, ale szczególnie interesujący jest zabytkowy pomnik rzeźbiarski ostatniego biskupa łuckiego Adama Naruszewicza, wykonany z białego marmuru przez Tomasza Oskara Sosnowskiego w 1860 roku w Rzymie. Jest to prawdopodobnie jedyny pomnik Naruszewicza w Polsce.„Naga Fortuna PRL-u" Zbigniewa Ulatowskiego;fot. M. G-NBiskup w foteluBiskup siedzi na fotelu. Jego postać przedstawiona jest jako krzepki mężczyzna w sile wieku, ubrany w sutannę przepasaną pasem z frędzlami i pektorałem na piersiach. Palec zdobi pierścień jako znak władzy biskupiej i symbol zaślubin z Kościołem. Pod fotelem dostrzec można kilka tomów ksiąg, niektóre z tytułami – niech pozostanie zagadką, jakimi.Janowska świątynia skrywa wiele innych ciekawych tajemnic minionych wieków. Warto ją odwiedzić osobiście i przyjrzeć się wystrojowi. Ufunduję kawę pierwszej osobie, która odgadnie element wystroju janowskiej bazyliki, który pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku i jest wysadzany perłami oraz cennymi kamieniami.Obok bazyliki znajduje się budynek dawnego seminarium duchownego, założonego w XVII wieku, a w tej chwili państwowa szkoła średnia, która obchodziła w zeszłym roku 80-lecie istnienia. Ksiądz Pruszkowski zapisał w książce pt. „Janów Biskupi, czyli Podlaski", iż szkołę janowską wizytował sam magnificus, rektor Akademii Bialskiej w XIX wieku.Do 1782 roku seminarium kierowali księża Komuniści, wspierani przez miejscowych dominikanów. Za rządów Naruszewicza uczyło się w nim 32 kleryków. Wczytując się w akta archiwalne parafii znajdujących się w granicach dawnej diecezji łuckiej i janowskiej, można odnaleźć historie duszpasterzy, którzy ukończyli seminarium w Janowie. Najbardziej znany jest ksiądz generał Stanisław Brzóska, powstaniec styczniowy.Po powstaniu władze carskie zlikwidowały diecezję janowską i zamknęły seminarium, zamieniając je na koszary dla wojska. Po odzyskaniu niepodległości wznowiono działalność uczelni, ale przerwała ją II Wojna Światowa. Współcześni uczniowie, spacerując po korytarzach i schodach, chyba nie do końca zdają sobie sprawę z ich przeszłości. Może czasem ktoś wspomni czasy seminarium, szczególnie gdy przypadnie mu nocować w pokoju internatu, który kiedyś był być może kaplicą domus emeritorum, po którym błąka się zatracony duch.Kolejnym zabytkiem jest najstarszy murowany kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela z 1465 roku, ufundowany przez biskupa Jana Łosowicza z okazji nadania praw miejskich.Marzena Grabowska-Nowicka z wycieczką w centrum Janowa Podlaskiego;fot. archiwum M. G-NOstatni biały marianinOd 25 września 1602 roku do 1875 roku kościół wraz z klasztorem, 330 zagonami ogrodu i 19 placami należał do zakonu dominikanów. Na przełomie XIX i XX wieku został zamieniony na cerkiew prawosławną, aby w okresie międzywojennym ponownie stać się katolicką świątynią.Z tym kościołem związana jest powojenna historia ostatniego marianina białego, ojca Bogumiła Janowicza, który jako jedyny miał prawo do końca życia nosić biały habit z niebieskim, maryjnym pasem. Był znanym zielarzem i niejedną osobę uratował nie tylko od śmierci duchowej, ale i cielesnej. Zachowały się listy z podziękowaniami od uratowanych osób.Po śmierci ostatniego rektora kościoła św. Jana Chrzciciela, zwanego Małym Kościółkiem, świątynia pozostała nieczynna. Dopiero w 2015 roku Fundacja Ratujmy Zabytki Janowa Podlaskiego objęła kościółek opieką, remontując go własnym sumptem oraz pozyskując środki finansowe na jego odnowienie.Po zakończeniu renowacji kościoła w 2021 roku odrestaurowano obraz Matki Bożej Śnieżnej z ołtarza głównego, pochodzący z drugiej połowy XVII wieku. Dalszym staraniem fundacji udało się w tym roku zakończyć prace konserwatorsko-restauratorskie metalowej sukni wotywnej oraz jej uzupełnień. Jak przekazuje Barbara Dudzińska, członek wymienionej Fundacji, ciekawostką jest to, iż aureole, korony oraz welon są starsze od samej sukni. Niedługo osoby odwiedzające Mały Kościółek będą mogły zobaczyć odnowiony obraz wraz z sukienkami. Mszę Święte realizowane są w każdą niedzielę, wieczorem.Janów posiadał od XV wieku dwa zamki, jeden zwany Arx Superior, a drugi Arx Inferior. Oba nie przetrwały najazdów wojsk szwedzkich, moskiewskich, radziwiłłowskich i zbuntowanych Kozaków w XVII wieku. Ówczesne oficyny pałacowe, które w tej chwili służą gościom hotelowym, zostały zbudowane w drugiej połowie XVIII wieku. Jak podaje Mieczysław Bienia, archeolog - w czasie prac budowlanych w latach 2012 - 2015, odkryto około 100 tysięcy artefaktów. Spacerując podziemnymi korytarzami, można zobaczyć między innymi fragment najstarszego zamku.Gości zamkowych zachwycają stare fragmenty murów oraz freski, wkomponowane w nowoczesny wystrój hotelu. Natomiast przypałacowy park skrywa kolejny zabytkowy obiekt, zwany Grotą Naruszewicza.Świątynia dumaniaNiektórzy uważają go za świątynię dumania ostatniego biskupa łuckiego, a inni za mauzoleum i cmentarną mogiłę. Naruszewicz, pisarz, poeta i patriota, pod koniec życia odsunął się od polityki i coraz częściej spędzał czas wśród prostego ludu Podlasia albo zamykał się właśnie w grocie. Jak podaje ksiądz Pruszkowski, prosił, aby na jego grobie umieszczono napis „Cor meum et caro mea requiescit in spe". Naruszewicz spoczął w krypcie janowskiego kościoła, tylko napis gdzieś się zapodział.Grota Naruszewicza to typowa dla ogrodów epoki sentymentalizmu samotnia właściciela – ermitraż, niewielka budowla położona na uboczu ogrodu, przeznaczona do rozmyślania i kontemplacji.Janowska ziemia skrywa ogrom pamiątek przeszłości – zarówno tej sięgającej czasów archeologicznych i średniowiecznych, jak również tej z nieodległej przeszłości. Jadąc z Janowa w kierunku Pratulina, tuż przed współczesną placówką Straży Granicznej, stoi murowany pomnik w miejscu starego misyjnego krzyża, ofiarowany przez księdza Pawła Dworakowskiego, wicekustosza katedry w drugiej połowie XIX wieku. Pomnik posiada głębszą niszę od frontu, w której umieszczona była figura Najświętszej Maryi Panny. Z trzech pozostałych boków znajdują się płytsze nisze, na których miały być freski przedstawiające świętych patronów Polski. Pomnik upamiętnia misje, z okazji sprowadzenia relikwii św. Wiktora do janowskiej katedry w czerwcu 1859 roku.Również na cmentarzu w Janowie znajdują się liczne pamiątki przeszłości. Cmentarz skrywa kolejne tajemnice i historie ludzi, których doczesne szczątki na nim spoczywają. Jedną z takich osób jest Aleksander Kalikst Jan Rieth (zwany Ryttem), który był znanym i cenionym aptekarzem oraz zasłużonym społecznikiem. Kiedy zmarł 19 maja 1894 roku, lokalna prasa napisała, iż był duszą towarzystwa i dobroczyńcą. Orszak pogrzebowy składał się z kilkutysięcznego tłumu.Jego nagrobek zdobi piękny portret wykonany przez warszawskiego malarza Stanisława Gorzelewskiego. Prawdopodobnie to od rodziny Ryttów przetrwała do naszych czasów nazwa murowanego domu w centrum Janowa, w którym władze miasta planują utworzyć muzeum. Aż się prosi, aby zebrać w nim pamiątki z ponad 560-letniej historii Janowa Podlaskiego.Tajemnice Domu RyttówWięcej informacji o tajemnicach domu Ryttów zawiera artykuł pani Beaty Zacharuk z 2025 roku zamieszczony na stronie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białej Podlaskiej.Od Ewy Krzakowskiej-Łazuki, historyka sztuki i regionalistki, dowiadujemy się, iż podczas prowadzonej kwerendy na temat janowskiego okresu działalności Czesława Tańskiego, kolejnej XIX wiecznej znanej postaci, udało się odnaleźć sporo interesujących pamiątek. Po tym pionierze lotnictwa i patronie janowskiej szkoły podstawowej, zachował się między innymi cykl artykułów o Janowie i Stadninie Koni z ilustracjami malarza, prace plastyczne Tańskiego z okresu jego pobytu na Wygodzie oraz odręczna notatka artysty na temat dokonanej przez niego na łąkach stadniny pierwszej w Polsce próby szybowcowej.Na uwagę zasługuje również syn Czesława, inżynier Tadeusz Tański, genialny konstruktor silników i samochodu pancernego Ford FT-B oraz między innymi CWS T-1. Może to dzięki niemu, jeden z janowskich Żydów Szymon Lieberman, uruchomił 3 maja 2026 roku pierwszy ręczny dystrybutor paliwa? Razem z drugim zabytkowym dystrybutorem z końca lat 50. XX wieku, stanowią kolejną atrakcje turystyczną.W centrum Janowa Podlaskiego od 2021 roku znajduje się kompozycja rzeźbiarska przedstawiająca rodzinę koni arabskich w galopie, która jest autorskim dziełem miejscowego artysty plastyka Arkadiusza Markiewicza. Rzeźba nawiązuje do słynnej na cały świat janowskiej stadniny koni arabskich.Obiekt cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców i turystów. Warto odwiedzić janowski skwer po zmroku, kiedy fontanna jest oświetlona. Markiewicz zawarł w swoim dziele głębsze przesłanie, iż rodzina jest najważniejszą, podstawową jednostką społeczeństwa. Chciał, aby przy fontannie jednoczyła się społeczność Janowa, a miejsce służyło spotkaniom, rozmowom i relaksowi. Markiewicz uważa janowską fontannę za najważniejsze dzieło swojego życia.Przy fontannie funkcjonuje lokalna kawiarnia i lodziarnia, co zachęca do dłuższego zatrzymania się w tym miejscu.Na terenie miasta znajduje się jeszcze jedna tajemnicza rzeźba, stojąca od lat 80. XX wieku i przedstawiająca zastygłą w bezruchu nagą kobietę. Ten siedmiometrowy posąg stoi na wzniesieniu w pobliżu Zalewu Kozioł, przy drodze Janów Podlaski – Biała Podlaska.Nagrobna fotografia Aleksandra Riethafot. K. ChomiukKobieta z mieczemMonument jest dziełem Zbigniewa Ulatowskiego i przedstawia kobietę z mieczem skierowanym ku dołowi w jednej ręce, jako znakiem sprawiedliwości w PRL-u, a w drugiej z dziurawym rogiem obfitości, symbolizującym niedobory sklepowe lat 80. Artysta nadał mu nazwę „Naga Fortuna PRL-u".Ulatowski to interesująca postać związana przede wszystkim z Białą Podlaską, w której się urodził. Pozostawił w rodzinnym mieście rzeźbę św. Michała Archanioła, stojącą przy kościele pw. św. Anny, wykonaną w czasach komunistycznych, w państwowym zakładzie. Całe życie był prześladowany przez służby bezpieczeństwa za pochodzenie i przedwojenną działalność ojca.Dzisiaj pomnik „Nagiej Fortuny PRL-u" stoi obrośnięty krzakami, poczerniały i zapomniany, na prywatnej działce spadkobierców artysty.Zapraszam do wspólnego zwiedzania!Serdecznie zapraszam do wspólnego zwiedzania, nie tylko Janowa Podlaskiego, ale również innych miejsc na nadbużańskim szlaku. Chętnie zorganizuję pobyt i wycieczkę krajoznawczą po naszej okolicy i nie tylko. Wiedzę na temat Janowa Podlaskiego zdobywam od ponad 20 lat. Przez ten czas pozyskałam mnóstwo informacji, opowieści i historii od osób, które spotkałam. przez cały czas jest to trwający proces, a każdy dzień i każda rozmowa przynoszą nowe ciekawostki. Chętnie „łapie” tutejsze słówka i powiedzenia od koleżanek. Wiedzę o kulturze i tradycji ludowej okolic Janowa czerpię od Marii Ochnik, która prowadzi Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy z Jakówek, do którego należę.Mam szczęście do ludzi, którzy, widząc moje zaangażowanie, chętnie dzielą się swoją wiedzą. Wymieniać można by długo, ale wspomnę chociażby o Ryszardzie Bosiu, Tomaszu Demidowiczu, Romanie Petryniku i Piotrze Strzałkowskim czy Barbarze Dudzińskiej i Katarzynie Chomiuk. Nie sposób wszystkich wymienić. Wielu regionalistów i pasjonatów już niestety nie żyje. Chociażby mój pierwszy nauczyciel tutejszej historii i przyrody, śp. Jerzy Ostaszewski, leśnik i pracownik dyrekcji Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu", którego siedziba znajdowała się do niedawna w Janowie Podlaskim.Wiele zawdzięczam śp. Józefowi Bazylukowi, który podarował mi część swoich zbiorów o Południowym Podlasiu.Swoją wiedzę czerpię również z dostępnych nagrań oraz dokumentów archiwalnych dostępnych na stronach internetowych. Cenne są również wspomnienia utrwalone w lokalnej prasie, kwartalnikach i publikacjach.Jeśli czujecie Państwo niedosyt po przeczytaniu artykułu, to w sumie dobrze, bo Janów Podlaski to niekończąca się opowieść. Od lat służę swoją wiedzą o południowym Podlasiu, oprowadzając i towarzysząc wszystkim chętnym osobom.Od czerwca tego roku zapraszam do współpracy jako dyrektor Biura Turystycznego „Ponad Bugiem" przy Bialskiej Spółdzielni Socjalnej Caritas. Kontakt telefoniczny: 721 923 590 albo e-mail: [email protected] czerwca tego roku zapraszam do współpracy jako dyrektor Biura Turystycznego „Ponad Bugiem" przy Bialskiej Spółdzielni Socjalnej Caritas. Kontakt telefoniczny: 721 923 590 albo e-mail: [email protected] - mówi Marzena Grabowska-Nowicka
Idź do oryginalnego materiału