
Temperatura 36 stopni wydaje się igraszką wobec zapowiadanych upałów, które mają opanować Włochy.
Włochy przygotowują się na trzecią w tym roku falę upałów. Synoptycy prognozują, iż w najbliższych dniach temperatury w niektórych regionach kraju mogą wzrosnąć choćby do 45 stopni Celsjusza, a gorąca pogoda utrzyma się co najmniej do 20 lipca.
Najwyższych temperatur spodziewają się mieszkańcy Sardynii. Około 40 stopni termometry mają pokazać również w Toskanii i Apulii. Za napływ ekstremalnie gorącego powietrza odpowiadają masy znad Afryki.
Włoskie Ministerstwo Zdrowia ogłosiło najwyższy, czerwony stopień alarmu dla Florencji i Perugii. Ostrzeżenie oznacza zagrożenie dla zdrowia całej populacji, a nie tylko osób starszych czy przewlekle chorych. W najbliższych dniach alert ma zostać rozszerzony na kolejne miasta.
Meteorolodzy zwracają uwagę, iż choćby w chłodniejszych dniach temperatury będą utrzymywać się na poziomie 34–35 stopni. Przypominają, iż jeszcze kilkadziesiąt lat temu o tej porze roku średnie wartości były o kilka stopni niższe.
Eksperci podkreślają, iż w gęsto zabudowanych miastach odczuwalna temperatura jest znacznie wyższa. Według włoskich naukowców we Florencji sięga ona niemal 45 stopni, a w niektórych przemysłowych częściach Rzymu choćby 57 stopni.












