Eurowizja w cieniu kontrowersji

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Jubileuszowa, 70. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji, organizowanego od 1956 r., przyciągnęła do Wiednia setki tysięcy widzów z całego świata. W wielkim finale, który odbył się 16 maja, pierwsze w historii zwycięstwo odniosła Bułgaria, reprezentowana przez Darę z utworem „Bangaranga”. Alicja Szemplińska z Polski zakończyła rywalizację na 12. miejscu, zdobywając wysokie noty od międzynarodowych jurorów. Tym razem jednak o Eurowizji było głośno nie tylko ze względu na muzykę.

Dara należy do grona największych gwiazd bułgarskiego popu. Fot. Facebook/Eurovision Song Contest

Głosy sprzeciwu

Jeszcze przed rozpoczęciem półfinałów w stolicy Austrii dało się wyczuć napiętą atmosferę. Wokół Wiener Stadthalle obowiązywały wzmożone środki bezpieczeństwa, a ulicami miasta przechodziły demonstracje związane z udziałem Izraela w konkursie. Protestujący sprzeciwiali się dopuszczeniu reprezentanta tego kraju w kontekście wojny w Strefie Gazy. Pod areną pojawiły się transparenty z hasłami nawołującymi do zablokowania Eurowizji, a propalestyńskie środowiska organizowały w tym czasie własne wydarzenia i koncerty.

Kontrowersje odbiły się także na finansach konkursu. Z udziału w Eurowizji 2026 wycofały się Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia i Słowenia. Szczególnie dotkliwa dla organizatorów okazała się rezygnacja Hiszpanii, należącej do tzw. Wielkiej Piątki, czyli państw finansowo wspierających wydarzenie. Dla wielu fanów była to z kolei jedna z najbardziej podzielonych edycji ostatnich lat.

Triumf Bułgarii

Tegoroczny finał, choć w cieniu politycznych sporów, przejdzie do eurowizyjnej historii. Po czteroletniej przerwie do konkursu wróciła Bułgaria i zrobiła to w spektakularnym stylu. Dara z utworem „Bangaranga” wygrała finał, zdobywając łącznie 516 punktów i zapewniając swojemu krajowi pierwsze zwycięstwo w konkursie. Choć Bułgarka nie była wymieniana w gronie głównych faworytek, to podczas finałowego koncertu zdeklasowała konkurencję. Najpierw otrzymała aż 204 punkty od jurorów, a później przypieczętowała triumf dzięki imponującemu wynikowi w głosowaniu publiczności, zdobywając od widzów 312 punktów.

Fot. Facebook/Eurovision Song Contest

Dara należy do grona największych gwiazd bułgarskiego popu. Jej przeboje regularnie trafiają na szczyty list przebojów, a sama artystka jest dobrze znana również telewizyjnej publiczności jako mentorka w „The Voice Bulgaria”. Tuż za Bułgarią uplasowali się reprezentanci Izraela i Rumunii. W czołowej dziesiątce znalazły się także Australia, Włochy, Finlandia, Dania, Mołdawia, Ukraina i Grecja.

Powrót Alicji

Polskich widzów najbardziej interesował jednak występ Alicji Szemplińskiej. Reprezentantka Polski zakończyła rywalizację na 12. miejscu, zdobywając 150 punktów. Znacznie lepiej ocenili ją jurorzy niż publiczność – międzynarodowe składy przyznały Polsce 123 punkty, natomiast od telewidzów Alicja otrzymała ich jedynie 17.

Alicja Szemplińska z utworem „Pray” zajęła 12. miejsce. Fot. Facebook/Eurovision Song Contest

Sama wokalistka może jednak mówić o ważnym powrocie. Szemplińska już raz miała reprezentować Polskę na Eurowizji. W 2020 roku wygrała program „Szansa na sukces. Eurowizja 2020” i z utworem „Empires” miała wystąpić w Rotterdamie. Konkurs został jednak odwołany z powodu pandemii COVID-19, a jej eurowizyjny debiut nigdy nie doszedł do skutku. Tym razem stanęła na scenie w Wiedniu z utworem „Pray” – utrzymaną w klimacie R&B i gospel balladą, w której największą rolę odegrał mocny, dopracowany wokal. Występ oparto na oszczędnej, mrocznej scenografii i ciemnej oprawie.

Choć 12. miejsce trudno uznać za wielki sukces, wynik Alicji wpisuje się w widoczny w ostatnich latach trend nierównych startów Polaków. Rok temu Justyna Steczkowska zajęła 14. miejsce z „Gają”, wcześniej Luna nie awansowała do finału, a Blanka w 2023 roku zakończyła konkurs dopiero na 19. pozycji. Najlepszym wynikiem Polski pozostaje niezmiennie drugie miejsce Edyty Górniak z 1994 roku. W kolejnych dekadach po tym sukcesie do zwycięstwa zbliżył się m.in. zespół Ich Troje, który w 2003 roku zajął siódmą pozycję oraz Michał Szpak – ósmy w finale w 2016 roku.

Jury kontra widzowie

Jak co roku emocje wzbudziły także różnice między głosami jurorów a wyborami publiczności. Polska otrzymała najwyższe noty od Austrii, Niemiec, Belgii i Mołdawii, które przyznały Alicji maksymalne 12 punktów. Z kolei polskie jury swoje najwyższe noty przekazało Izraelowi, podczas gdy widzowie nad Wisłą postawili na Ukrainę. To właśnie rozbieżności między ocenami ekspertów i głosami widzów od lat pozostają jednym z najbardziej dyskutowanych elementów Eurowizji. Tegoroczny finał ponownie to potwierdził.

70. odsłona konkursu zapisze się jednak w pamięci nie tylko ze względu na muzyczne wyniki. Jubileuszowa Eurowizja pokazała, iż wydarzenie od dawna jest czymś więcej niż telewizyjnym widowiskiem – stało się przestrzenią, w której mieszają się popkultura i polityczne napięcia. Historyczne zwycięstwo Bułgarii oraz protesty towarzyszące konkursowi sprawiły, iż tegoroczny finał w Wiedniu był jednym z najbardziej komentowanych i dzielących publiczność w ostatnich latach.

AD

Idź do oryginalnego materiału