Rywalki Enei AZS Politechniki nie zawieszą poprzeczki zbyt wysoko?
Niedzielne spotkanie pomiędzy Eneą AZS Politechniką a Isands Jelenią Górą śmiało można nazwać meczem dla koneserów albo dedykowanym najbardziej zagorzałym fanom. W teorii wydaje się, iż wicemistrzynie Polski mają przed sobą szansę na dodatkową sesję treningową, których bardzo brakuje akademiczkom w tym sezonie. Wszystko to oczywiście z powodu natłoku meczów, ale nadchodzące starcie z ligowym outsiderem może wreszcie posłużyć drużynie akademiczek za potencjalną przerwę na przegląd stanu wojsk.
Isands Wichoś Jelenia Góra przegrała jak dotąd wszystkie cztery mecze w Basket Lidze Kobiet i dysponuje w tej chwili drugim najwyższym wynikiem straconych punktów w rozgrywkach. Ich wynik 401 oczek przebija tylko Lotto MKS Pruszków z jednym meczem przewagi. Niedzielne rywalki Enei AZS Politechniki tylko raz nawiązały równorzędną rywalizację ze swoimi przeciwniczkami i miało to miejsce właśnie przeciwko wspomnianej drużynie z Pruszkowa. Wtedy to różnica w końcowym wyniku wyniosła 12 oczek i jak dotąd jest to najniższy wymiar kary, jaki przyjął zespół Rafała Sroki.
Pozostałe mecze z AZS-em UMCS-em Lublin, MOSiR-em Bochnią i Energą Toruń, a zatem czołowymi drużynami w Basket Lidze Kobiet, przyniosły same blow-outy. Różnice punktowe sięgały kolejno: 54, 42 i 35 oczek. To dość jasno pokazuje w jakiej sytuacji będzie się znajdować zespół wicemistrzyń Polski, który jeszcze w poprzednim sezonie boleśnie zarysowywał różnicę wynikami 88:65 i 92:63. Co interesujące trzy z czterech kwart obu tych spotkaniach były wyrównane, ale o wszystkim przesądzała dyspozycja w drugiej z nich. Wtedy to akademiczki odjeżdżały na 18 i 10 punktów.
Kluczem do zapewnienia sobie zwycięstwa przez Eneę AZS Politechnikę wydaje się zgaszenie zapędów ofensywnych Isidory Tripković. To bezapelacyjna liderka drużyny, która po czterech meczach ma na swoim koncie średnią 21.8 punktów na spotkanie. Jakby tego było mało rozgrywa ona aż 38 minut na mecz, dokładając siedem asyst, co podkreśla jej rolę dyrygentki na parkiecie. Mocno pomaga jej dodatkowo Camryn Taylor ze średnią 14.8 minut z wynikiem sześciu zbiórek na spotkanie oraz 1.3 decydujących podań.
Poza tym jednak trudno znaleźć mocne punkty Isands Jeleniej Góry. Nikt nie przekracza tam już choćby wyniku dziesięciu oczek na spotkanie, a tylko dwie zawodniczki przebijają barierę pięciu punktów. Równie słabe liczby dotyczą zbiórek i asyst, co wskazuje na to, iż koszykarki Enei AZS Politechniki nie powinny mieć dużego wyzwania pod koszem. Wyzwanie przed akademiczkami mogą tam postawić w zasadzie tylko wspomniana Camryn Taylor oraz Alicja Falkowska.
Przed młodziczkami Enei AZS istotny mecz. Mogą dostarczyć trenerowi argumentów
Trener Wojciech Szawarski może aktualnie skupić się w zasadzie tylko nad właściwym zarządzaniem swoją kadrą. Na papierze wydaje się, iż starcie z Isands Wichoś Jelenia Góra powinno być meczem, który będzie dedykowane rozwojowi najmłodszych akademiczek. Laura Miskiniene, G'mrice Davis, Jovana Popović, Anna Jakubiuk i Feyonda Fitzgerald były w ostatnim czasie szczególnie mocno ekploatowane, więc nadchodzi szansa, żeby złapały oddech i przede wszystkim nie ryzykowały niepotrzebnych kontuzji.
Obecność najmłodszych zawodniczek nie musi być jednoznaczna z lekceważeniem przeciwniczek, bowiem w ostatnich meczach pokazały duży potencjał i poziom godny gry na najwyższych szczeblach. Na pierwszym planie z tego grona znajduje się Wiktoria Haegenbarth, która przez ostatnie sezony nabywała dużo doświadczenia i widać to teraz po jej dyspozycji liczbowej. Notuje pięć punktów na mecz i 4.5 zbiórki - tyle samo co Anna Jakubiuk, więcej niż Jovana Popović oraz Aleksandra Pszczolarska.
Na uwagę zasługuje także Dominika Puzio, która coraz częściej staje się ważnym ogniwem Enei AZS Politechniki w defensywie, zbierając już średnio 12,5 minuty na mecz. Dokłada od siebie gorsze liczby od jej poprzedniczki w postaci dwóch zbiórek na mecz czy 2.3 punktów, ale jej wkład w grę jest zdecydowanie lepiej widoczny z perspektywy trybun. W spotkaniach dokłada od siebie bardzo dużo waleczności, poświęcenia i determinacji. Dodatkowo można w jej przypadku liczyć także na wszechstronność w ofensywie zarówno spod kosza jak i z linii rzutów za trzy punkty w ważnych chwilach z czystych pozycji. Więcej o jej rozwoju pisaliśmy TUTAJ.
Kibice Enei AZS Politechniki czekają także na większe szanse dla Martyny Główczak, która mimo imponujących osiągnięć w młodzieżowej reprezentacji Polski i angażu do projektu NBA "Basketball Without Borders", wciąż otrzymuje w gruncie rzeczy bardzo niewielkie okazje do gry. W takich warunkach trudno jest się rozwinąć w PGE Basket Lidze Kobiet i nabrać doświadczenia, gdy na liczniku ma się 11 minut. Starcie z Isands Jelenią Górą może stać się dla niej ważnym etapem, pozwalającym udowodnić jej wartość. Ambicje ma spore, a więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.
Enea AZS musi maksymalnie skutecznie wykorzystać ten pit-stop przed późniejszymi rewanżami w EuroCupie, ale też starciami z obecną czołówką ligi. Będzie bowiem toczyć boje z: Energą Toruń, MOSiR-em Bochnia oraz Ślęzą Wrocław. Jutrzejszy mecz z Isands Wichoś Jelenia Góra w hali Politechniki Poznańskiej rozpocznie się o godzinie 16:00, a zwycięstwo zagwarantuje Enei AZS Politechce bilans 4:1.













