Dreman Exlabesa wciąż nie w play off. Do tego niemalże stracili szanse na szóstą lokatę. Ponadto takie mecze jak ten z torunianami mocno ich do tego oddalają.
Gospodarze przegrali bowiem zasłużenie. W pierwszej połowie adekwatnie nie stworzyli poważniejszego zagrożenia pod bramką rywali. Ci z kolei pod ich „świątynią” owszem. Dwie bardzo dobre, z czego jedną wykorzystał Remigiusz Spychalski.
Po zmianie stron Tygrysy niby przeważały, ale kilka z tego wynikało. Za to goście ukąsili po raz drugi, a pisząc ściślej uczynił to Mateusz Waszak. Dopiero wtedy nasi rzucili się do ataku i emocjami z końcówki śmiało można byłoby obdzielić całe spotkanie. W końcówce wprowadzony jako „lotny bramkarz” Marek Bugański przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem przyjezdnych, ale niebawem się zrehabilitował. Co z tego jednak skoro dosłownie parę sekund później dublet skompletował Spychalski. To sprawiło, iż miejscowi odkrywali się jeszcze bardziej i znowu zostali skarceni.
Tym samym podopieczni Dariusza Lubczyńskiego wciąż są na siódmej lokacie. I bardziej niż na ataku na szóste powinni skupić się na obronę przed ósmym Widzewem Łódź (pełna tabela TUTAJ).
Dreman
Exlabesa Opole-Komprachcice – FC Toruń 1-4 (0-1)
Bramki: 0-1 Spychalski – 13., 0-2 Waszak – 32., 1-2 Bugański – 37., 1-3 Spychalski – 37., 1-4 Waszak – 39.

1 rok temu














![Co za gol Mauridesa! Były napastnik Radomiaka zgłosił kandydaturę do bramki sezonu [WIDEO]](https://i0.wp.com/krotkapilka.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/zdjecie.png?fit=1704%2C1136&ssl=1)
