Dobre wieści w sprawie Marina Karamarko

3 godzin temu

Przy Łukasiewicza 34 długo łudzono się, iż Andrias Edmundsson nie odejdzie. Kiedy pojawiła się oferta z Werony Farer i jego otoczenie mocno naciskal na transfer. Wisła miała dwa wyjścia: podjąć negocjacje i wypracować dobre rozwiązanie dla obu stron lub odrzucić ofertę i ryzykować "stratę" zawodnika. Zarząd wynegocjował dobre pieniądze, 1,5 mln euro i procent od kolejnego transferu, ale to z kolei wymusza kolejny krok: konieczność uzupełnienia składu. Przypomnijmy, iż wcześniej z Wisły odszedł Bojan Nastić, a już po transferze Edmundssona klub zgodził się na odejście Sandro Kalandadze.

Odpowiedzią miał być Marin Karamarko. Chorwat został sprowadzony z bośniackiego Željezničara Sarajewo i stopniowo wprowadzany do zespołu. W spotkaniach z Piastem Gliwice i Legią Warszawa wchodził na końcowe z minuty z ławki rezerwowych. Debiut w pierwszym składzie zaliczył w meczu z Arką Gdynia. Debiut niezbyt udany, bo Wisła przegrała na własnym stadionie 0:3, a stoper zaliczył "asystę" przy jednym z trafień.

Szans na rehabilitację Karamarko w tym sezonie już nie będzie miał, bo na jednym z treningów uszkodził kolano. Wstępnie podejrzewano choćby zerwanie więzadła krzyżowego, ale rzeczywistość okazała się bardziej łaskawa. U Chorwata zdiagnozowano uszkodzenie więzadła pobocznego przyśrodkowego (MCL).

Przez ostatnie tygodnie stoper przeszedł dodatkowe badania, a trener Mariusz Misiura przekazał dobre wieści.

- Wierzę, iż Marina będziemy mieli do dyspozycji na początek przygotowań do kolejnego sezonu. Biorąc pod uwagę jaki to rodzaj kontuzji uważam, iż jest to bardzo dobra wiadomość. Marin zrobił wszystkie badania, głębszą analizę i okazało się, iż zabieg nie jest potrzebny. Jest prowadzony przez ESSE, konsultuje się też ze swoim lekarzem, który pracuje na co dzień w Hajduku Split. Na co dzień jest tu bardzo dobra współpraca

- mówił przed meczem z GKS-em Katowice trener Mariusz Misiura.

Sezon PKO Ekstraklasy 2025/2026 zakończy się 24 maja. Ekstraklasa nie podała jeszcze ramowego terminarza na kolejny sezon, ale można spokojnie założyć, iż rozgrywki ruszą w drugiej połowie lipca. Tak było w okresie 2024/2025, kiedy to latem rozgrywane były Mistrzostwa Europy. W tym roku rozgrywane są Mistrzostwa Świata, na których Polaków zabraknie.

Idź do oryginalnego materiału