Do Gór Karwackich w lewo lub w prawo. Ktoś nagminnie „bawi się” oznakowaniem

1 dzień temu

Dwa znaki, jedna miejscowość i dwa sprzeczne kierunki, tak wygląda drogowa rzeczywistość na trasie Zawadki – Karwacz. To prawdopodobnie nie przypadek, a kolejny już przykład przekręcania znaków, które zamiast pomagać kierowcom, wprowadzają chaos i mogą stwarzać zagrożenie.

Do celu jeden kilometr

Mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę na niepokojące zjawisko, znaki drogowe w okolicy bywają przekręcane lub przestawiane.

To nie jest jednorazowy incydent, ale powtarzający się problem.

Tak jest na trasie Zawadki – Karwacz. Na krótkim odcinku drogi, w odstępie zaledwie kilkunastu metrów, stoją dwa znaki kierujące do tej samej miejscowości: Góry Karwackie. Oba informują, iż do celu pozostał jeden kilometr. Problem w tym, iż pierwszy każe skręcić w lewo, a drugi… w prawo.

Decyzję trzeba podjąć w ostatniej chwili?

Kierowcy, którzy dobrze znają trasę, często nie zwracają już uwagi na oznakowanie, podobnie jak ci korzystający z nawigacji. Jednak osoby polegające na znakach drogowych mogą przez takie „żarty” wpaść w kłopoty.

W efekcie pojawia się bowiem dezorientacja i konieczność podejmowania decyzji w ostatniej chwili, a to na drodze nigdy nie jest bezpieczne.

Ktoś przekręca, nikt nie poprawi

Przypomnijmy, iż nie tak dawno inny czytelnik przesłał nam zdjęcia z drogi wojewódzkiej, gdzie jeden znak informował o początku miejscowości Klewki tuż za Przasnyszem, a drugi, ustawiony po przeciwnej stronie, wskazywał jej koniec.

Sytuacja wyglądała kuriozalnie, zwłaszcza, iż oznakowania nikt nie poprawił przez kilka lat.

Odwracanie znaków zdarza się także w samym Przasnyszu. O ile w przypadku tablic miejscowości kierowca może co najwyżej nadłożyć drogi, o tyle przekręcenie znaków takich jak „stop” czy „ustąp pierwszeństwa” może prowadzić do realnego zagrożenia.

Nie żart, a wykroczenie

Takie „żarty” są traktowane jak wykroczenie.

Niszczenie, usuwanie lub zmiana położenia znaków drogowych jest wykroczeniem, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. Uszkodzony, złamany, pomalowany farbą, sprayem lub całkowicie usunięty znak drogowy, nie spełnia swojej roli.

– Często wandale zaklejają tarcze znaków drogowych, dorysowują różnego rodzaju obrazki, sprayem zmieniają ograniczenie prędkości. To nie jest żart, tylko narażanie ludzi na niebezpieczeństwo, co w efekcie prowadzi do zagrożenia w ruchu drogowym i wypadków – przekazuje Policja.

ren

Idź do oryginalnego materiału