Najpierw był niepokój. Później nadzieja, iż wszystko dobrze się skończy. Niestety, przyszła wiadomość, której nikt nie chciał usłyszeć.
Poszukiwania Mikołaja Mazurkiewicza rozpoczęły się w miniony weekend. 4 września około godziny 10:00 wyjechał z domu rowerem. Nie wrócił i nie nawiązał kontaktu z rodziną. Kolejne próby dodzwonienia się do niego nie przynosiły odpowiedzi. We wtorkowy poranek policja opublikowała komunikat z prośbą o pomoc w jego odnalezieniu.
Jeszcze tego samego dnia poszukiwania zakończyły się tragicznym finałem. Mikołaj został odnaleziony nieżywy. Do jego śmierci doszło z przyczyn naturalnych, bez udziału osób trzecich.
Dla Witkowa ta historia ma jednak szczególny wymiar. Mikołaj przez lata był jedną z rozpoznawalnych postaci lokalnego sportu. Przez około dziewięć lat występował w Witkowskiej Lidze Halowej, praktycznie od początków tych rozgrywek. I nie był zawodnikiem anonimowym. Należał do tych, których nazwisko dobrze znali zarówno koledzy z boiska, jak i kibice.
Był także stałym uczestnikiem turniejów organizowanych na witkowskim orliku, w tym szczególnie popularnego Witkowskiego Turnieju Nocnego. Swego czasu reprezentował również barwy GKS Vitcovii Witkowo, a także swojego macierzystego Pelikan Niechanowo.
Ci, którzy spotykali go przy okazji sportowych zmagań, zapamiętali nie tylko jego umiejętności. Przede wszystkim człowieka – lubianego, otoczonego przyjaciółmi, rodziną i kibicami. Kogoś, kto przez lata po prostu stał się częścią sportowego krajobrazu Witkowa. Dlatego informacja o jego zaginięciu była dla wielu osób szokiem. Wiadomość o śmierci – jeszcze większym.
W mediach społecznościowych gwałtownie zaczęły pojawiać się wspólne zdjęcia, wspomnienia, sportowe kadry i słowa niedowierzania. „Dlaczego tak wcześnie?” – to pytanie, które wraca w wielu wpisach jego znajomych. Mikołaj miał zaledwie 33 lata.
Dziś pozostają wspomnienia – z boiska, turniejów, spotkań i chwil spędzonych wspólnie. Jest też świadomość, iż człowiek, którego przez lata można było spotkać w sportowym życiu Witkowa, nagle zniknął z niego zdecydowanie za wcześnie.
Rodzinie, przyjaciołom oraz wszystkim bliskim Mikołaja Mazurkiewicza składamy najszczersze wyrazy współczucia.

1 dzień temu

















